Niemieckie media: „Różnica między AK a SS” | Echa polskie | DW | 26.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemieckie media: „Różnica między AK a SS”

„Wnukowie okupantów próbują uczyć Polaków ich historii” – Niemieckie portale komentują oburzenie Polaków z powodu antysemickiego wizerunku Armii Krajowej w serialu ZDF

„Trzyodcinkowy serial TV „Nasze matki, nasi ojcowie" (oryginalny tytuł: „Unsere Mütter, unsere Väter") pokazany w ubiegłym tygodniu przez niemiecką stację publiczną ZDF, oburza Polaków. Krytykowany jest głównie sposób pokazania Armii Krajowej, której przypisywany jest antysemityzm. W komentarzach zarzuca się filmowi antypolskość” – pisze na swoim portalu internetowym „Der Westen”, największy regionalny dziennik w Niemczech "Westdeutsche Allgemeine Zeitung" (WAZ). Portal przeprowadził rozmowę z pracownikiem Centrum Badań nad Antysemityzmem w Berlinie prof. Wolfgangiem Benzem na temat reakcji Polaków. Zdaniem eksperta, „antysemityzm w Polsce jest obecny do dziś". Prof. Benz uważa, ze los Żydów nie stanowił głównej troski Polaków, którzy sami strasznie cierpieli pod nazistowską okupacją. Również później, w czasie komunizmu, polscy Żydzi byli narażeni na represje polityczne, a większość z nich wyemigrowała w 1956 roku. „W ten oto sposób ponury temat zniknął ze świadomości publicznej” konstatuje Benz. „Fakt, iż po raz kolejny mówi się o Żydach-ofiarach nazistowskiego reżimu, nie zaś o martyrologii Polaków, znowu oburzył wielu polskich obywateli” mówi berliński profesor. „Polacy ze wstrzemięźliwością obserwują, jak w Auschwitz regularnie czci się pamięć żydowskich ofiar, ale nie polskich”, komentuje „Der Westen” cytując prof. Benza: „To bardzo dotyka Polaków”. Krytyczne obrazy, takie jak w serialu ZDF, zdaniem Benza poddają w wątpliwość sposób postrzegania się przez wielu Polaków jako ofiary, co „naturalnie wywołuje odpowiednie reakcje.”

Nerwy szybko puszczają

Zdaniem berlińskiego eksperta sprawę pogarsza fakt, że film jest produkcji niemieckiej. "Ostatnią rzeczą, którą akceptują Polacy, to pouczanie ich przez Niemców. Szybko tracą wówczas nerwy” stwierdza w wywiadzie Benz. Jego zdaniem Polacy odczuwają to jako pouczanie ich przez wnuków tych samych Niemców, którzy niegdyś – jako przedstawiciele "narodu panów" – wydawali Polakom rozkazy.

Jednak jak zauważa berliński „Tagesspiegel” w odnoszącym się do komentarza "Gazety Wyborczej" artykule „Różnica między AK a SS”, dotychczas nie złożono oficjalnego protestu w sprawie trylogii ZDF. Jedynie Ambasada RP w Berlinie protestowała przeciwko komentarzom tabloida „Bild”, który – jak podaje dziennik – stwierdził m.in., że antysemityzm rozpowszechniony w Europie Wschodniej ułatwił nazistom mordowanie Żydów.

Agnieszka Rycicka

Red. odp.: Elżbieta Stasik

Linki

Reklama