Niemieckie media o aferze taśmowej: „Tusk może się potknąć“ | Echa polskie | DW | 20.06.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemieckie media o aferze taśmowej: „Tusk może się potknąć“

Niemieckie media piszą w piątek (20.06) o aferze podsłuchowej w Polsce. Dla większości kluczowym problemem jest treść podsłuchanych rozmów oraz pytanie, kto za nimi stoi. Przyśpieszone wybory uchodzą za prawdopodobne.

W swoim wydaniu internetowym magazyn „Spiegel Online” opisuje próbę odebrania nagrań rozmów podsłuchowych przez ABW szefowi redakcji „Wprost”. Gazeta zauważa, że w tym kontekście „nie chodzi już o to, o czym rozmawiali politycy”. „Redaktor naczelny ‘Wprost' Sylwester Latkowski mówi teraz o ataku na wolność prasy a premier Tusk o ewentualnych nowych wyborach”, pisze „Spiegel Online” i donosi, że redakcji polskiego magazynu miano dostarczyć ponad 900 godzin nagrań. „Skąd pochodzą nagrania, jak dotąd nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że tygodnik zapowiada publikację dalszych”, dodaje.

Spiegel Online” przypomina, że najpierw premier Tusk odrzucił żądania opozycji odnośnie dymisji i uważał, że „nagrania są próbą obalenia rządu przy pomocy nielegalnych metod”, a następnie cytuje ministra Sienkiewicza słowami, iż „nie widzi dla siebie przyszłości politycznej”, ale „wyjaśnienie afery podsłuchowej jest jego ostatnim zadaniem”. Medium informuje też o aresztowaniu menedżera restauracji, w której doszło do nagrania oraz przytacza opinię polskich ekspertów, że za operacją mogą się kryć rosyjskie służby.

Magazyn sugeruje, że sprawa nabiera dynamiki i pisze o porannej konferencji prasowej Tuska. „Premier wyszedł z rana do prasy wyraźnie osłabiony i początkowo usprawiedliwiał akcję prokuratora, który chciał przeszukać pomieszczenia redakcyjne „Wprost”, pisze „Spiegel Online” i dodaje, że na porannej konferencji premier nie wykluczał już jednak dymisji: „Jeżeli ta afera w najbliższych tygodniach nie zostanie rozwiązana, a kryzys zaufania będzie trwał, wówczas przedwczesne wybory mogą być jedynym wyjściem”, cytuje Tuska niemieckie medium.

Telewizja ARD także przygotowała do wieczornego wydania wiadomości „Tagesthemen” relację poświęconą wydarzeniom w Polsce. „Presja na polskiego premiera Donalda Tuska rośnie”, pisze ARD również na swoich stronach internetowych. „Na razie jeszcze nazywa aferę podsłuchową próbą obalenia rządu nielegalnymi metodami, ale im więcej szczegółów wychodzi na jaw, tym mniej mu się w to wierzy”, twierdzi korespondent ARD. Telewizja tłumaczy sprawę mówiąc, że chodzi o podsłuchane rozmowy ministra spraw wewnętrznych i szefa NBP, na których ci „ubiegłego lata omawiali wyjątkowo problematyczny deal” i opisuje jego szczegóły.

Niemiecka telewizja pisze też o żądaniach opozycji, aby cały rząd podał się do dymisji. Zwłaszcza, że doszło do przeszukania pomieszczeń redakcyjnych „Wprost”, co zdaniem Jarosława Kaczyńskiego jest niezgodne z prawem, dodaje ARD. „Musimy chronić wolności prasy w Polsce. Musimy chronić demokracji”, cytowany jest prezes PiS. Równocześnie przytacza się jego argumentację, iż „premier próbował zabezpieczyć wszystkie dokumenty redakcji, które mogłyby jego oraz jego ekipę obciążać.“ Zdaniem ARD premier Tusk może się potknąć o aferę podsłuchową. Telewizja zauważa, że sytuacja staje się dla Tuska coraz trudniejsza. „Wprawdzie nadal odrzuca możliwość podania się do dymisji, ale nie wyklucza już przedwczesnych wyborów”, kończy ARD swoją relację.

Kulczyk – następny na podsłuchu?

Frankfurter Allgemeine Zeitung” zamieszcza w piątkowym wydaniu portret Jana Kulczyka – „najbogatszego Polaka”. „Kiedyś sprzedawał policji samochody, dzisiaj inwestuje miliardy w sektor energetyczny. Również w aktualnym skandalu podsłuchowym pojawia się jego nazwisko”, pisze FAZ i poświęca jego postaci sporo uwagi. O Kulczyku pisze, jako o „jednej z najbarwniejszych postaci postsocjalistycznej Polski i chyba całej Europy Środkowej”. Gazeta przypomina karierę Kulczyka – od początkowej pomocy kapitałowej ojca, przez import niemieckich volkswagenów dla polskiej policji, rozbudowę browarów, po inwestycje na międzynarodowych parkietach. Gazeta zauważa, że jego międzynarodowe biznesowe imperium znajduje się w 30 krajach i należą do nich udziały w branży paliw i gazu na Ukrainie, w Rosji oraz w Dubai, jak również liczne nieruchomości i autostrady.

Gazeta donosi, że Kulczyk pojawił się w ostatni poniedziałek (16.06) na polsko-niemieckim szczycie energetycznym w Berlinie i zauważa, że zabrakło na nim innego prominentnego gościa z Polski - ministra skarbu państwa Włodzimierza Karpińskiego. „Musiał zostać w Warszawie na specjalnym posiedzeniu partii w związku z najnowszymi publikacjami Wprost”, uzupełnia niemiecki dziennik i dodaje, że pojawiają się już doniesienia, iż wkrótce zostaną opublikowane dalsze protokoły, z czego jeden ma dotyczyć rozmowy między Kulczykiem a Karpińskim.

Kulczyk rozdzielił majątek i czeka?

Gazeta spodziewa się pikantnych doniesień na temat Jana Kulczyka, który „ma już jednak doświadczenia na tym polu”. FAZ przypomina o dochodzeniu komisji śledczej w 2004, która sprawdzała, czy Kulczyk był zamieszany w manipulacje wokół PKN Orlen. Niemiecki dziennik przypomina, że biznesmenowi zarzucano wtedy, iż przy pomocy rosyjskiego agenta miał sprzedawać polskie firmy zdecydowanie poniżej ich wartości. „W końcu skandal wokół Orlenu pozostał dla niego bez konsekwencji, a dochodzenie umożono”, pisze FAZ.

Na koniec gazeta zauważa, że Kulczyk niedawno dokonał zmian w zarządzie swoim biznesem i rozdzielił ważne funkcje w głównej spółce pomiędzy własne dzieci. Biznesmen „chce mieć w przyszłości więcej czasu na życie prywatne w Szwajcarii”, pisze gazeta i donosi o jego aktualnej budowie w St. Moritz. Ma tam powstawać „gigantyczna willa, która przyćmi już te istniejące”, pisze FAZ i donosi, że budowa miała wywołać protesty mieszkańców. „A to już o czymś świadczy”, podsumowuje dziennik.

Róża Romaniec

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama