Niemieckie koncerny chcą werbować specjalistów już w ośrodkach recepcyjnych | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 07.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemieckie koncerny chcą werbować specjalistów już w ośrodkach recepcyjnych

Niemiecki przemysł chce odgrywać aktywną rolę jako „część społeczeństwa” w integracji imigrantów oferując miejsca pracy, a także ostentacyjnie przeciwstawiając się ksenofobii.

Prezesi czołowych niemieckich koncernów zapowiedzieli, że zamierzają zaangażować się na rzecz napływających do Niemiec uchodźców. – Nie możemy się zachowywać, jakby nic się nie stało, kiedy Morze Śródziemne wyrzuca na plażę zwłoki dziecka i przez Europę przetacza się fala ludzi w poszukiwaniu perspektywy życia w pokoju – powiedział szef koncernu chemicznego Evonik w Essen Klaus Engel na łamach poniedziałkowego (07.09.2015) wydania ekonomicznej gazety „Handelsblatt”.

Już w ub. sobotę (05.09.2015) szef Porsche Matthias Müller odpowiedział monachijskiej „Süddeutsche Zeitung” na pytanie, jak niemiecki przemysł może praktycznie pomóc: „Tworząc nowe miejsca pracy”.

IAA Frankfurt 2013 Matthias Müller Porsche

Szef Porsche Matthias Müller namawia niemieckich managerów do zdecydowanego przeciwstawiania się ksenofobii

W Niemczech jest do obsadzenia blisko sto tysięcy miejsc pracy, przypomniał Frank Appel, szef zarządu Niemieckiej Poczty. Na łamach „Handelsblatt” apelował o jak najszybsze wystawianie imigrantom, którzy szukają zatrudnienia, pozwoleń na pracę, aby przedsiębiorstwa mogły wykorzystać ich potencjał.

Imigranci: młodzi, wykształceni, zaangażowani

Prezes Daimlera Dieter Zetsche zapowiedział, że koncern zamierza wśród uchodźców szukać rąk do pracy . – Potrafię sobie wyobrazić, że w ośrodkach recepcyjnych moglibyśmy informować imigrantów o możliwościach i warunkach znalezienia zatrudnienia w Niemczech lub w koncernie Daimlera – powiedział Zetsche w „Bild am Sonntag” (BaS) (06.09.2015).

Daimler AG Dieter Zetsche PK in Stuttgart 05.02.2015

Prezes Daimlera Dieter Zetsche chce szukać rąk do pracy wśród imigrantów przybywających do Niemiec

Większość imigrantów to młodzi ludzie, dobrze wykształceni i bardzo zaangażowani, tłumaczył szef koncernu. – Oni mogą nam pomóc, podobnie jak kilkadziesiąt lat temu gastarbeiterzy, utrzymać nasz dobrobyt lub go pomnażać – przekonywał. W jego opinii, Niemcy mają tyle wolnych miejsc pracy, że nie są w stanie obsadzić ich swoimi własnymi obywatelami.

W sierpniu 2015 w Niemczech było bez pracy 2,8 mln ludzi. Jest to najniższa stopa bezrobocia od sierpnia 1991 roku.

Prezes DIHK (Zrzeszenia Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych) Eric Schweitzer zaapelował o zwiększenie oferty nauki języka niemieckiego dla imigrantów na potrzeby rynku. – Znajomość niemieckiego jest warunkiem zdobycia kwalifikacji zawodowych i pracy – powiedział. O szybką integrację imigrantów na niemieckim rynku pracy apelował już w ub. piątek (04.09.2015) prezes organizacji niemieckich pracodawców Ingo Kramer.

Niemiecki przemysł przeciwko ksenofobii

Szef Porsche Matthias Müller namawiał czołowych niemieckich menedżerów do wypowiadania się jednoznacznie przeciwko wszelkim przejawom ksenofobii. – Czas najwyższy, abyśmy na pewne tematy wyrażali swoje opinie. Musimy sprzeciwić się radykalnym zachowaniom i zamanifestować nasze stanowisko – powiedział. W jego opinii, niemiecki przemysł nie może milczeć ze strachu o kursy akcji czy osobiste ataki. – Tego gospodarce nie wolno, gdyż jesteśmy w końcu częścią społeczeństwa – zaznaczył Müller. Szef Porsche sprzeciwił się też dzieleniu imigrantów przybywających do Niemiec według kategorii: politycznie prześladowany i imigrant zarobkowy. – Życzę każdemu człowiekowi na świecie, żeby chociaż raz dziennie mógł spożyć coś ciepłego i spokojnie spać. Żaden człowiek nie opuszcza ojczyzny dobrowolnie i z lekkim sercem – dodał. Müller życzy sobie, aby niemieccy politycy i przedstawiciele gospodarki zasiedli razem, aby wspólnie zmierzyć się z problemami wynikającymi z napływu imigrantów.

DPA / Barbara Cöllen