Niemiecki ZAIKS może doprowadzić do upadku dyskotek i klubów | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 08.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Niemiecki ZAIKS może doprowadzić do upadku dyskotek i klubów

Dyskotekom zrzeszonym w związku Dehoga grożą plajty z powodu zmian w taryfie GEMA.

Dehoga to zrzeszenie niemieckich hoteli i zakładów gastronomicznych. Ostatnio poinformowało ono że los należących do niej klubów i dyskotek stoi pod znakiem zapytania. Prezydent Dehogi, Ernst Fischer, wyjaśnia, że z powodu planowanej podwyżki taryfy GEMA „wiele imprez muzycznych organizowanych przez branżę hotelarską i gastronomiczną nie będzie mogło być finansowanych”.

GEMA to odpowiednik polskiego ZAIKS-u - niemiecka organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi w odniesieniu do dzieł muzycznych (odtwarzanie utworów muzycznych i prezentowanie ich publicznie). Jako uznane przez państwo powiernictwo GEMA reprezentuje prawa kompozytorów, autorów tekstów i wydawców muzycznych. Opłaty nakładane przez GEMA dotyczą nie tylko sprzedaży płyt czy pobierania muzyki z internetu; płacą je także nadawcy radiowi i właściciele lokali tanecznych i klubów.

Reeperbahnfestival 2009

Czy szybko skończy się żywot licznych klubów muzycznych?

Wykorzystując posiadany monopol organizacja planuje od stycznia 2013 roku podnieść opłaty o 400-600 procent. Na początku kwietnia br. GEMA wyjaśniła, że wprowadzone zmiany uporządkują chaos, który dotychczas panował w uregulowaniach taryfowych. Od nowego roku mają zostać wprowadzone tylko dwie taryfy, które będą „jasne, sprawiedliwe, zrozumiałe i dzięki temu przejrzyste dla użytkowników”. Decydujące podczas naliczania opłat będą dwa parametry: rozmiar przedstawienia – liczony według używanej powierzchni i wysokość opłat za wstęp.

Według danych zrzeszenia Dehoga dla średniej wielkości dyskoteki oznacza to wzrost opłat z 28 tysięcy do 174 tysięcy euro rocznie. Zaś lokale muzyczne powinny liczyć się z podwyżkami o ponad 2000 procent.

„To podwyżki zagrażające istnieniu wielu przedsiębiorstw”, przepowiada Fischer. Pod znakiem zapytania stoją nawet festyny bract kurkowych i imprezy karnawałowe.

dpa / Martyna Ziemba

Red. odp. Małgorzata Matzke

Reklama