Niemiecki kontrwywiad zamierzał sfinansować terrorystom nową tożsamość | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 19.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemiecki kontrwywiad zamierzał sfinansować terrorystom nową tożsamość

Wszystko wygląda na pierwszy rzut oka jak kolejna gafa Urzędu Ochrony Konstytucji. Pod koniec lat 90. służby specjalne zamierzały gangowi neonazistów z Zwickau sfinansować fałszywe paszporty.

Neonazistowski gang: Uwe Mundlos, Beate Zschäpe i Uwe Böhnhardt

Neonazistowski gang: Uwe Mundlos, Beate Zschäpe i Uwe Böhnhardt

Polizistenmord in Heilbronn

Eksplozja w domu w Zwickau zamieszkałym przez neonazistowski gang terrorystów

W trakcie dochodzenia ws serii zabójstw dokonanych przez neonazistowską komórkę terrorystyczną w Zwickau, Krajowy Urząd Ochrony Konstytucji w Turyngii przyznał, że zamierzał przekazać pieniądze trojgu terrorystom odpowiedzialnym za zamordowanie w latach 2000-2007 dziewięciu imigrantów i policjantki. Tę informację otrzymano od byłego wywiadowcy niemieckiego kontrwywiadu. Przekazanie pieniędzy, które były przeznaczona na zakup fałszywych paszportów, nie nastąpiło, ponieważ zatrzymał je dla siebie agent kontrwywiadu w strukturach neonazistowskich.

Także szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji, Heinz Fromm, przyznał, że popełniono błąd przy obserwacji prawicowych ekstremistów z grupy Narodowosocjalistycznego Podziemia (NSU).

2000 marek na fałszywe paszporty

Deutschland Zwickau NPD

Marsz sympatyków NPD w Zwickau w maju 2010 r.

W opublikowanym w niedzielę (18.12) oświadczeniu Urząd Ochrony Konstytucji informuje, że „w roku 1998 lub 1999 agent niemieckich służb specjalnych otrzymał 2000 marek (ok. 1000,- euro), aby przekazać je dalej trójce neonazistów”. Kontrwywiad RFN zamierzał w ten sposób poznać fałszywą tożsamość neonazistów. Nie jest jasne, kiedy zorientowano się, że pieniądze przekazane agentowi, nigdy nie trafiły do trojga neonazistów.

Informacja ta wyjaśnia nagłe zniknięcie gangu terrorystów: Beathe Zschäpe, Uwe Mundlosa i Uwe Böhnhardta. Okazuje się, że oni sami postarali się w 1998 roku o nowe paszporty, lecz w Saksonii, a nie w Turyngii. Ponieważ kontrwywiad w Turyngii nie poinformował krajowych urzędów meldunkowych o swoich zamiarach, trojgu neonazistom udało się niepostrzeżenie zniknąć.

O pilnych poszukiwaniach pieniędzy przez neonazistowski gang na sfałszowane paszporty kontrwywiad dowiedział się z podsłuchu telefonicznego. Dlatego przekazał swemu agentowi, Toniemu Brandtowi 2000 marek na ten właśnie cel.

Zapadli się pod ziemię

W poniedziałkowym (19.12) wydaniu berlińskiej Tagesspiegel szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji, Heinz Fromm mówi, że w przyszłości nie wolno dopuścić do sytuacji, żeby „prawicowi ekstremiści, których służby bezpieczeństwa zaszeregowały jako wyjątkowo niebezpiecznych, znikali z pola widzenia”.

Policja zakończyła ściganie neonazistowskiego gangu w 2003 roku z powodu przedawnienia. Urząd Ochrony Konstytucji nie miał jednak ku temu żadnych powodów, zaznaczył Fromm.

Protest gegen Rechtsextremismus in Deutschland

Protesty obywatelskie przeciwko prawicowemu ekstremizmowi w Górnej Frankonii

Tymczasem ujawniane są kolejne szczegóły z prowadzonego śledztwa. Jak donosi tygodnik Focus Federalna Prokuratura jest w posiadaniu dowodów, że Beathe Zschäpe znajdowała się w pobliżu przyczepy campingowej w Eisenach w dniu, w którym samobójstwo popełniło w niej pozostałych dwóch członków gangu. Według informacji monachijskiej Süddeutsche Zeitung Zschäpe surfowała w sieci na stronach programów rozgłośni radiowych oraz portalu policji.

Rzecznik Prokuratora Federalnego powiedział w ub. sobotę (17.12), że Zschäpe odgrywa kluczową rolę w prowadzonym dochodzeniu. Ta 36-letnia kobieta przebywa od kilku tygodni w areszcie śledczym. Według informacji prokuratury, w tym czasie nie złożyła jeszcze zeznań ws popełnionych przestępstw.

Według informacji Frankfurter Rundschau służby specjalne wpadły na nowe ślady działalności bojówki neonazistowskiej w Nadrenii-Palatynacie. Znany w Ludwigshafen neonazista Malte R. okazał się kluczową postacią w operującej tam neonazistowskiej grupie Lunara i wyszło na jaw, że organizował zgrupowania strzeleckie za granicą.

Tymczasem kanclerz Niemiec Angela Merkel z uznaniem wyraziła się w swym cotygodniowym wystąpieniu wideo na jej witrynie internetowej o reakcjach obywateli Niemiec na serię zabójstw cudzoziemców dokonanych przez neonazistowski gang terrorystów z Zwickau. „Działania przeciwko rasizmowi, antysemityzmowi i prawicowemu ekstremizmowi są obowiązkiem nie tylko administracji państwowej lecz także społeczeństwa obywatelskiego”, powiedziała Angela Merkel.

DPA/Barbara Coellen

red.odp.: Małgorzata Matzke