Niemiecki dyplomata: Polska 2012 to cud | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 28.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polska i Niemcy

Niemiecki dyplomata: Polska 2012 to cud

Po ME 2012 wyłania się obraz nowoczesnego europejskiego kraju, który z pasją zorganizował sportowe święto, mówi ambasador RFN Rüdiger von Fritsch. Zdaniem dyplomaty rozwój Polski to cud, ale zasłużony i wytłumaczalny.

Bilder zum Thema: EURO 2012 POLEN Ort: Warschau Zeit: 23.6.2012 Alle Bilder von mir und frei für die DW, Rosalia Romaniec/DW. Zulieferer: Rosalia Romaniec Rüdiger von Fritsch Deutscher Botschafter in Polen.

Rüdiger von Fritsch, Ambasador RFN w Polsce

Róża Romaniec: EURO 2012 dobiega końca, była to pierwsza tak duża międzynarodowa impreza sportowa w Polsce. Jak Niemcy oceniają gospodarzy pod koniec turnieju?

Bilder zum Thema: EURO 2012 POLEN Ort: Warschau Zeit: 23.6.2012 Alle Bilder von mir und frei für die DW, Rosalia Romaniec/DW. Zulieferer: Rosalia Romaniec Das Nationalstadion in Warschau

Stadion Narodowy w Warszawie

Rüdiger von Fritsch: Na pewno zmienił się wizerunek Polski. W niemieckich mediach wyłania się obraz nowoczesnego, europejskiego kraju, który zręcznie i z pasją był organizatorem sportowego święta. Mnie osobiście zauroczyła serdeczność i gościnność Polaków. Kiedy polska drużyna wypadła z turnieju, możnaby oczekiwać, że euforia nieco osłabnie. Ale nic podobnego! Jadąc przez małe miejscowości, nadal widzę wszędzie okna i samochody udekorowane flagami. Bardzo mi się to podoba, podobnie jak i niemieckim kibicom, którzy odwiedzają Polskę.

RR: Niemiecka drużyna zdecydowała się w czasie turnieju na historyczne akcenty podczas swojego pobytu. Dlaczego?

RvF: Decyzje Niemieckiego Związku Piłki Nożnej są odbiciem polsko-niemieckich stosunków. Polacy i Niemcy mają za sobą trudną przeszłość, o której stale pamiętamy. Równocześnie chcemy wspólnie budować przyszłość w Europie. Jestem przekonany, że Niemiecki Związek Piłki Nożnej ma tego pełną świadomość i dlatego zdecydował się na taki krok. Przedstawiele związku oraz drużyny byli nie tylko w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, ale także na Westerplatte.

Germany's Lukas Podolski (L) and Miroslav Klose during a training session of the German national soccer team on the training pitch next to hotel Dwor Oliwski in Gdansk, Poland, 5 June 2012. The UEFA EURO 2012 will take place from 08 June to 01 July 2012 and is co-hosted by Poland and Ukraine. Photo: Andreas Gebert dpa

Delegacja Niemieckiego Związku Piłki Nożnej w miejscu pamięci Auschwitz

RR: Kiedy organizację mistrzostw powierzono Polsce i Ukrainie, pojawiły się nadzieje, że pomoże to w europejskiej integracji Ukrainy. Polska i Niemcy mają ambicję kształtowania unijnej polityki na wschodzie Europy. Jak ocenia Pan tę sytuację w obliczu nastrojów poprzedzających ME?

RvF: To jest złożony problem. Z jednej strony organizatorzy ME podkreślają, że sport nie ma nic wspólnego z polityką. Z drugiej strony widzimy, że sportowe wydarzenia mogą mieć również polityczny wymiar, jak np. mundial w Korei i Japonii. Nie można więc zupełnie oddzielić sportu od polityki. ME na Ukrainie uświadomiły wielu w Europie zachodniej, że ten region jest częścią Europy. To było szansa do wykorzystania, bo impreza jak ME zawsze niesie ze sobą dużą dozę sympatii.

W przypadku Polski było oczywiste, że się ją wykorzysta, inaczej podeszły do tego niestety władze Ukrainy. Mimo wszystko sądzę, że sam kraj zyskał na ME, bo goście z Ukrainy prawdopodobnie wrócą z pozytywnymi wrażeniami. Faktem jest, że kształtowanie polityki sąsiedztwa na wschodzie nie jest łatwym procesem. Polska i Niemcy mają jednak wspólne cele i podobny punkt widzenia, gdyż obydwu krajom nie jest obojętne, co się dzieje zaraz za naszą granicą. Mistrzostwa pokazały, że zbliżenie nie jest łatwym procesem.

RR: Turniej chyba uwidocznił, że ten proces jest wręcz trudniejszy, niż sądzono. Tym bardziej, że uwaga Europy skierowana jest teraz na południe...

Wroclaw Fanzone *** Bilder von Annette Streicher, DW Juni 2012

Wrocław - jedno z miast gospodarzy EURO 2012

RvF: Kształtowanie międzynarodowych stosunków zawsze wymaga sporo czasu. Trzeba się przebić przez wiele warstw i potrzebna jest wola dwóch stron. UE pozostaje otwarta na współpracę. Gdyby władze Ukrainy chciały, mogłyby lepiej wykorzystać szanse na poprawę relacji z unią. Obecnie są one skomplikowane. Chodzi o kwestie jurysdykcji oraz praw opozycji i mediów. Osoby takie jak Julia Tymoszenko uosabiają ten proces. Krytyka UE nie dotyczy faktu, że ktoś odpowiada przed sądem, lecz tego, jak sąd się z nim obchodzi, jakie gwarantuje mu prawa i jak umożliwia obronę. W tym punkcie oceny Polski i Niemiec pokrywają się.

RR: Przebywał Pan już dłuższy czas w Warszawie w latach 80-tych. Z jakim uczuciem powrócił Pan jako dyplomata do Polski po 20-letniej przerwie?

RvF: Zawsze pilnie śledziłem rozwój Polski. W sumie ten rozwój jest niesamowity, to jakby cud, ale równocześnie jest on wytłumaczalny. Po 20 latach wróciłem do zupełnie innego kraju, niż ten, który opuszczałem w 1989 roku. Polacy dokonali ogromnego wysiłku i reform, które miały po części dramatyczne skutki dla społeczeństwa - było bezrobocie, zamykano całe gałęzie przemysłu. Ale Polacy byli zdeterminowani budować własną przyszłość, byli gotowi do poświęceń i wysiłku.

W tej determinacji leży klucz do ich sukcesu. Uwieńczenie tego sukcesem wcale nie było oczywiste. Po 1989 roku niektórzy przewidywali, że inne kraje środkowej Europy lepiej sobie poradzą. A jednak Polska świetnie się rozwinęła. Także dzięki dobrym politycznym decyzjom i pomocy UE.

In this photo provided by the German Soccer Federation, DFB, Miroslav Klose, manager Oliver Bierhoff, captain Philipp Lahm and Lukas Podolski, from left, place candles during a visit of the German national soccer team at the Nazi death camp of Auschwitz in Oswiecim, southern Poland, Friday, June 1, 2012. (Foto:DFB, Markus Gilliar/AP/dapd)

Lukas Podolski i Miroslaw Klose

RR: Polacy i Niemcy przeszli w ciągu ostatnich lat wszystkie możliwe wzloty i upadki, teraz daje się odczuć normalizacja. Jakie tematy i wyzwania stoją dziś Pana zdaniem na wspólnej agendzie?

RvF: W kwestiach bilateralnych nie widzę kontrowersyjnych tematów. Współpraca koncentruje się na stosunkach międzyludzkich, np. w ramach współpracy młodzieży, czy partnerstw miast i szkół. Teraz oczekuję intensywnej współpracy na płaszczyźnie europejskiej. Są dziedziny, w których mamy różne poglądy, jak np. polityka energetyczna, ale wiele tematów nas łączy. Poza tym mało który inny kraj w Europie zdaje sobie sprawę, że Europa to nie tylko projekt zapewniający dobrobyt, ale przede wszystkim zapewniający pokój. I w tym też tkwi potencjał naszej współpracy. Na pewno wkrótce będą dla nas wyzwaniem negocjacje budżetowe oraz walka z kryzysem. Polska jest przy tym pomocna, dając dobry przykład własną polityką budżetową.

Oczywiście jej dążeniem jest wyrównanie poziomu życia i dlatego Polska jest dzisiaj największym beneficjentem środków UE, które w niemałym stopniu pochodzą z Niemiec. W obliczu trwającego kryzysu stoimy przed trudnym zadaniem, ale z wypowiedzi polskich polityków wnioskuję, że mają oni świadomość, w jakiej trudnej sytuacji się znajdujemy. To należy wziąć pod uwagę podczas aktualnych negocjacji budżetowych w UE.

Die in Deutschland lebenden Polen feiern die deutsche Mannschaft und die polnischstämmigen Fussballspieler Podolski und Klose. Foto: DW/Barbara Cöllen 13.06.2010

Polacy chętnie kibicują piłkarzom niemieckiej jedenastki

Równocześnie Niemcy podkreślają zasadę solidarności, bo służy ona dalszej integracji. Być może więc patrzymy na niektóre sprawy z innej strony, ale jestem optymistyczny, że osiągniemy dobre porozumienie.

RR: Jak Pan sądzi, komu dziś będą bardziej dopingowali polscy kibice na Stadionie Narodowym?

RvF: Jestem przekonany, że polscy kibice będą najmocniej trzymać kciuki za piłkarzy polskiego pochodzenia.

RR: Dziękuję za rozmowę.

rozmawiała Róża Romaniec

red. odp. Bartosz Dudek