Niemiecka prasa: zwycięstwo czerwono-zielonej koalicji w NP-W | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 14.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: zwycięstwo czerwono-zielonej koalicji w NP-W

Dzisiejsza prasa komentuje niedzielne (13.05.12) wyniki wyborów do Landtagu Nadrenii Północnej-Westfalii.

Süddeutsche Zeitung pisze:

"W ciągu ośmiu tygodni z doskonałego polityka, Röttgen, który wiele osiągnął i jeszcze chciał więcej, będąc gotowym na wszystko, stał się kandydatem na kanclerza o mało co na wsze czasy. Dla przyszłości CDU rozmiar porażki jest tym bardziej gorzki, że Röttgen jest synonimem nowoczesnej, oświeconej, zielono zabarwionej CDU. Teraz w CDU wypłyną konserwatyści. Jednak CDU, która ciągle jeszcze jest przeciwko płacy minimalnej i płaci kobietom premie za pracę przy garach, ma w Niemczech małe szanse".

Zdaniem dziennika Frankfurter Allgemeine Zeitung „My w Nadrenii Północnej-Westfalii“, motto kampanii wyborczej 1985 roku, stało się hasłem zgodności partii i życia, osób i programu, a także – o czym nie można zapomnieć – Nadreńczyków i Westfalczyków. Od tej niedzieli wyborczej (13.05.12) „My w Nadrenii” to nie tylko historia. Siedem lat od porażki z CDU Jürgena Rüttgersa i dwa lata od najgorszego wyniku wyborczego w Nadrenii Północnej-Westfalii w ciągu ostatnich 50 lat, SPD osiągnęła zwycięstwo, które ustala nowe kryteria. Niemal jak nigdy od triumfu Schrödera w wyborach do Bundestagu w 1998 roku wiara SPD w siebie nie była silniejsza, niż między Renem a Wezerą w minionych tygodniach".

Frankfurter Rundschau informuje, że "Hannelore Kraft jest o kilka lat młodsza od Angeli Merkel. Reprezentuje inne stanowisko, przede wszystkim w sprawie pieniędzy. Merkel chce popędzić robiących długi, Kraft nie uważa ich za coś złego. Mimo to te dwie kobiety mają ze sobą wiele wspólnego. Obie emanują w sposób ludzki i matczyny. Nie peszą swoich wyborców, lecz próbują im przekazać poczucie bezpieczeństwa w niepewnych czasach. Pozwalają innym na prowadzenie ostrych debat, bez udziału w polaryzacji. Uzyskują zaufanie. Dzięki swojej naturalności Hannelore Kraft to Merkel „w czerwieni“. Właśnie dlatego tak ważni mężczyźni w SPD powinni mieć się na baczności".

Berliński dziennik Der Tagesspiegel stawia pytanie "Jaka nauka płynie stąd dla następnych wyborów do Bundestagu? Kto chce zwyciężyć za pomocą polityki rezygnacji, musi umieć dobrze wyjaśnić, dlaczego to jest konieczne. Norbert Röttgen nie był wystarczająco mądry, aby tak działać. Dlatego ląduje w historycznej przepaści. Jego przypadek nie ma końca. Ten przegrany nie zostaje jednak w miejscu, zabiera ze sobą klęskę z powrotem do Berlina, w pobliże Merkel".

Gazeta Nürnberger Zeitung stawia tezę: "Kto nie docenia Nadrenii Północnej-Westfalii, temu może się przytrafić to, co Bayernowi Monachium w meczu z Borussią Dortmund lub Norbertowi Röttgenowi przy urnach. Röttgen nie tylko przegrał wybory nad Renem i Ruhrą. Musi też oddać przewodnictwo landu i wrócić do Berlina jako bezzębny i osłabiony minister środowiska. Gorsze jest teraz to, że musi on zrezygnować z jakiejkolwiek nadzieji na fotel kanclerza".

Monika Skarżyńska

red. odp. Andrzej Paprzyca

Reklama