Niemiecka prasa: Wybory w Polsce są ostrzeżeniem | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 27.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Wybory w Polsce są ostrzeżeniem

Wtorkowe (27.10.15) wydania gazet zajmują się kryzysem migracyjnym w kontekście planu wypracowanego na specjalnym szczycie w Brukseli.

„Westfälische Nachrichten” z Monastyru (Münster) piszą: „Podziały w Unii Europejskiej nie mogą być głębsze. Kryzys migracyjny, życzliwie formułując, stanie się poważnym wyzwaniem, jeśli chodzi o istnienie wspólnoty. O sprawiedliwym podziale imigrantów, a więc o solidarności w klubie zamożnych, nie ma nawet mowy. Przykładowo Węgry pozwalają sobie na status obserwatora, by spoglądać zza wysokich ogrodzeń na katastrofę humanitarną. „Co mnie to obchodzi”, to aktualne hasło Orbana. Odpowiedź na tyle podłości jest prosta: Węgry i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej wiszą na finansowej kroplówce wspólnoty. A Niemcy są największym jej płatnikiem netto. Są jeszcze jakieś pytania? Pora przełamać w Unii tabu. To żadne rozwiązanie, by nagradzać pojedynczych członków, podczas gdy traktują oni Europę jak osła sypiącego złotymi dukatami”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” komentuje: „Dla powrotu do narodowego podejścia jest cały szereg powodów, które mają genezę w tych krajach. Ale przyczynił się do tego również sam Berlin. Z jakiego powodu państwa mniejsze niż Niemcy miałyby dokonać rzeczy niemożliwej, jeśli Berlin je sam wyręcza? Z jakiego powodu inne państwa UE miałyby się zgodzić na kwoty uchodźców, jeśli nie wiadomo jak szeroko i jak długo jeszcze otwarte będą niemieckie drzwi do UE? Niemcy wysyłają też w świat deklaracje o kapitulacji. Najnowsza pochodzi od Stowarzyszenia Policji Kryminalnej (BDK). Domaga się ono odciążenia policji i dekryminalizacji nielegalnych przekroczeń granic. W rzeczywistości byłby to kolejny akt samorezygnacji władzy państwowej”.

„Schwäbische Zeitung” z Ravensburga konstatuje, że: „O wiele dłużej niż polityka przepychania istnieje w UE polityka odkurzania. Europa jest tak długo ważna, jak długo przydaje się własnemu krajowi. Zasadę tę wyznają aktualnie głównie kraje wschodniej Europy. Ale nie wystarczy zwolnić Niemcy od odpowiedzialności. Decyzja kanclerz Merkel, by przyjąć w sposób niekontrolowany imigrantów, złamała europejskie prawo. I trzeba jednocześnie stwierdzić, że dobrobyt na Węgrzech czy w Chorwacji nie da się porównać z dobrobytem w Niemczech. Wyniki wyborów w Polsce są tylko ostrzeżeniem. Europa funkcjonuje tylko wtedy, kiedy wszyscy razem pracują, wolni od narodowych egoizmów, ale także od moralizatorskich rad mocniejszych partnerów pod adresem słabszych”.

„Nürnberger Nachrichten” zauważa, że: „Kraje, które były w stanie przejąć odpowiedzialność, pozostawiły Merkel samą sobie. Gdzie jest Hiszpania, Francja, Wielka Brytania i inni? Że mniejsi partnerzy ze wschodniej Europy wzięli na celownik panią kanclerz jest zrozumiałe. Jednak Merkel była zawsze kozłem ofiarnym dla tych, którzy tak długo mówili o solidarności, jak długo nie musieli jej udowadniać”.

opr. Alexandra Jarecka

Reklama