Niemiecka prasa: ″Wulff ma fatalny nawyk korzystania z życia na koszt ludzi biznesu″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 09.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Wulff ma fatalny nawyk korzystania z życia na koszt ludzi biznesu"

Głównym tematem w czwartkowych (9.02.2012) gazetach jest kolejna odsłona w aferze prezydenckiej. Komentatorzy zastanawiają się też komu potrzebna jest nowa komisja śledcza.

Westdeutsche Allgemeine Zeitung z Essen brakuje słów:

"Mój Boże! Wulff! Czy istnieją jeszcze jakieś "okazje", z których ten człowiek nie skorzystał? Tyle już wiemy: były premier Dolnej Saksonii miał fatalny nawyk korzystania z życia na koszt ludzi biznesu, których nazywał swoimi przyjaciółmi i z których niejeden liczył na rewanż, przeważnie o charakterze politycznym.

Pytanie co powinno nas bardziej wprawiać w osłupienie: co rusz to nowe ujawnienia, czy też niekiedy osobliwe reakcje z pałacu Bellevue".

Adwokat Davida Groenewolda rozmawiał z gazetą Der Tagesspiegel z Berlina na temat urlopu Wullfa na Sylcie:

"Podobno producent filmowy David Groenewold nie z własnej inicjatywy udał się na wyspę Sylt, by uzyskać rachunki hotelowe, związane ze wspólnym urlopem z byłym premierem Dolnej Saksonii w 2007 roku. Berliński adwokat Groenewolda, Christian Oliver Moser, powiedział gazecie, że to on radził mu, żeby zorganizował sobie te podkładki: "Chcieliśmy wyjaśnić i udokumentować tamtejszą sytuację na Sylcie, na wypadek, gdyby prasa zwróciła się do nas z dalszymi pytaniami".

"Nie, nie można prezydenta zostawić w spokoju" - pisze komentator berlińskiej Die Welt:

"Niczego bym chętniej nie uczynił. Bo grzebanie w kwitkach, prawdach i półprawdach obcych ludzi nie sprawia przyjemności, ani też nie napawa dumą. Zgadzam się też z tym, że tego typu zainteresowanie urzędem prezydenta, nie wychodzi mu na dobre.

Uważam też, że jest w tym coś groteskowego, ba wręcz prymitywnego, jeżeli pół republiki debatuje i zastanawia się nad tym, czy prezydent w czasach, gdy jeszcze nie piastował tego urzędu, myślał jako premier landu tylko o tym, gdzie mógłby jeszcze zaoszczędzić. To prawda, że mamy ważniejsze sprawy na głowie. Ale niestety nie można prezydenta zostawić w spokoju. Zupa składająca się z niezręczności, niedokładności i wykrętów robi się coraz gęstsza".

Niektórym podoba się ten prezydent - uważa Nürnberger Nachrichten:

"Jak wynika z sondaży większość obywateli wyrobiła sobie już zdanie na ten temat. Prawie wszyscy uważają Wulffa za nieszczerego, ale wielu uważa, że jest sympatyczny. Tylko ten, komu to wystarczy jako kryterium doboru głowy państwa, zniesie bez problemu fakt, że mamy prezydenta, który chce pozostać na urzędzie za wszelką cenę".

Kieler Nachrichten:

"Można sobie wyobrazić jak Christian ze swą Bettiną wieczorami rozmyślają nad tym, ile głupot popełnili w czasie tych kilku lat ich związku. Jak robią sobie wyrzuty, bo jedno ostrzegało, a drugie te ostrzeżenia ignorowało. Prawie zasługują na współczucie".

Prawicowy terroryzm: Nowa komisja śledcza zabiera się do pracy

Na ten temat wypowiada się Ludwigsburger Kreiszeitung:

"Jak dotąd nikt jeszcze nie wyjaśnił w przekonujący sposób, co ta nowa komisja śledcza mogłaby zbadać inaczej lub lepiej, niż komisja śledcza Bundestagu? I odwrotnie. Jak ma dojść do skoordynowania działań z gremiami i grupami eksperckimi w Turyngii, w Federalnym Urzędzie Kryminalnym i w Urzędzie Ochrony Konstytucji. Kto ma jakie kompetencje w sprawie wyjaśniania zaniedbań, a kto nie. Jeszcze wiele ważnych pytań czeka na odpowiedź".

Mannheimer Morgen jest sceptyczna:

"Istnieje niebezpieczeństwo, że za dwa lata przedłożone zostaną góry papieru i stosy raportów, ale nikt ich nie będzie czytać i wszystko pozostanie po staremu. To jednak byłoby ponowną kpiną z ofiar".

Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama