Niemiecka prasa: Wskazanie na polsko-niemieckie pojednanie byłoby bardziej konstruktywne | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Wskazanie na polsko-niemieckie pojednanie byłoby bardziej konstruktywne

Bundestag potępił jako ludobójstwo rzeź Ormian w czasie I wojny światowej. Piątkowa prasa (3.06.2016) komentuje tę rezolucję niemieckiego parlamentu.

Deutschland Demo von Armeniern in Berlin

"Ludobójstwo. Sto lat zaprzeczania" - demonstracja Ormian przed Bundestagiem

Dziennik z Trewiru „Trierischer Volksfreund“ pisze, że: „Rezolucja ma w sobie coś z profesorskiego tonu. W rozliczaniu się z mrocznymi rozdziałami historii – zdaje się głosić przesłanie – my, Niemcy, jesteśmy największymi ekspertami. Bardziej konstruktywne niż obstawanie przy pojęciu ludobójstwa, byłoby wezwanie do napiętnowania nacjonalizmu w regionie. Konstruktywne byłoby choćby wskazanie na pojednanie francusko-niemieckie czy polsko-niemieckie. Tekst musiałby brzmieć: Turcy, Ormianie, Grecy, spójrzcie na nas. Byliśmy tak samo głupi. Ale bez pojednania nie ma pokoju, dobrobytu, przyszłości. Przyznajcie się do swojej przeszłości i nareszcie wspólnie spójrzcie w przyszłość”.

Gazeta „Westfälische Nachrichten“ (Münster/Monastyr) zauważa, że: „Nazywając ludobójstwem zbrodnię dokonaną na Ormianach przez imperium osmańskie, Niemcy przyznały się do współwiny. Niezliczone dokumenty i doniesienia znajdujące się w archiwach MSZ nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że Niemiecka Rzesza doskonale wiedziała, co się dzieje z chrześcijanami w kraju jej osmańskiego towarzysza broni. Milczała, żeby utrzymać sprzymierzeńca po swojej stronie”.

Zdaniem „Stuttgarter Zeitung”: „Parlament nie jest ani seminarium historycznym, ani trybunałem. Ale właśnie na tle drażliwych stosunków, jakie łączą Niemcy i Turcję, przyjęta w czwartek kontrowersyjna rezolucja była dowodem empatii. Zmagania ze wzbudzającym tak silne emocje pojęciem ludobójstwa, pokazały też, jak duże jest niezadowolenie z zależności Niemiec od despotycznego neosułtana rodzaju tureckiego prezydenta Erdogana”.

Neue Ruhr/Neue Rhein Zeitung“ (Essen) konstatuje: „Po przyjęciu tej rezolucji stosunek między Niemcami i Turcją długo nie będzie taki jak przedtem. Teraz przeszedł na tryb kryzysowy. Fakt, że nie było w Bundestagu Angeli Merkel, Franka-Waltera Steinmeiera i Sigmara Gabriela, przez wielu jest uważane za niezręczność i tchórzostwo. W rzeczywistości jednak było to mądre. Niemiecko-tureckie stosunki są zbyt ważne, by je zanadto obciążać. Sygnał wysłany przez Bundestag jest już wystarczająco dobitny”.

Opr. Elżbieta Stasik