Niemiecka prasa: W tym punkcie Polacy są bardzo niemieccy | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 04.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: W tym punkcie Polacy są bardzo niemieccy

„W domu Niemcy zwyciężyli energię jądrową. Teraz biorą się za Polaków”, stwierdza w swoim dzisiejszym (4.01) wydaniu Financial Times Deutschland w artykule "Byle tylko nie mieć promieniujących sąsiadów".

default

„8000 podpisów to jak na słabo zaludniony Uckermark, dużo. Zebrali je Volker Schmidt-Roy i jego współdziałacze, ich inicjatywa obywatelska Aflum walczy o Uckermark bez atomu. W całym regionie rozłożyli listy do podpisów, w sklepach i biurach. Z sukcesem. Tło: w Polsce ma stanąć elektrownia jądrowa – zadecydował o tym w ubiegłym roku Sejm. Polska Grupa Energetyczna uznała za nadające się pod budowę trzy lokalizacje nad Bałtykiem, w pobliżu granicy z Niemcami: Żarnowiec, Choczewo i Gąski. Zgodnie z prawem UE, przed rozpoczęciem budowy Polacy muszą wysłuchać też trosk i skarg swoich sąsiadów. W końcu radioaktywna chmura nie zatrzymałaby się na polskiej granicy. Dodatkowo do 8000 podpisów, jakie Aflum zebrało w Schwedt i okolicy, zastrzeżenia co do polskich planów atomowych wniosło jeszcze 45 tys. obywateli w internecie. Dzisiaj aktywiści antyatomowi skupieni wokół Volkera Schmidt-Roy’a chcą demonstracyjnie przekazać listy z podpisami polskiej ambasadzie w Berlinie.

Ich właściwa adresatka siedzi nota bene w Warszawie: Hanna Trojanowska, wiceminister gospodarki i pełnomocnik polskiego rządu ds. energetyki jądrowej. Tu i tam werbuje na rzecz planów energetyki jądrowej. Tam udaje jej się to lepiej. Polacy są bowiem spokojni." - pisze Financial Times Deutschland i dalej wyjaśnia:

"W Niemczech protestują nie tylko obywatele. Także premier Brandenburgii Matthias Platzek (SPD) wypowiedział się podczas swojej wizyty w Warszawie przeciw polskim planom atomowym. Podobnie jak cztery krajowe kluby parlamentarne Zielonych i posłowie do Bundestagu innych partii. Do tego Greenpeace, Umweltinstitut München (pozarządowa organizacja ochrony środowiska założona w 1986 roku, po katastrofie w Czarnobylu – przyp. red.) i Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Środowiska i Przyrody (BUND). Wszyscy czekają na stanowisko Federalnego Ministerstwa Ochrony Środowiska. Pod względem prawnym niczego by to nie zmieniło, Polacy mogą budować czy tak, czy owak, ale politycznie antyatomowym aktywistom by to pomogło. Na czele ministerstwa stoi zaprzysięgły przeciwnik energii atomowej Norbert Röttgen (CDU). Ma jednak dylemat. Albo nic nie zrobi i niemiecki ruch antyatomowy dostanie obuchem w głowę. Albo oficjalnie wypowie się przeciw polskim elektrowniom jądrowym i obciąży w ten sposób stosunki z Polską. Ministerstwo daje sobie czas na podjęcie decyzji.

Trojanowską niemiecki ferwor trochę chyba zaskoczył. Jednej z polskich gazet powiedziała: Akurat niemieckie społeczeństwo ‘wykazało szczególną aktywność w pisaniu maili i listów’. Przy tym najpóźniej od katastrofy w elektrowni jądrowej Fukushima i ostatniego transportu Castorów musiała wiedzieć, że jeżeli chodzi o energię atomową, Niemcy są szczególnie aktywni. Trojanowska zapewnia, że poważnie bierze pod uwagę niemieckie sugestie. Ale w końcu ‘każdy kraj ma prawo do własnej mieszanki energetycznej'.

Bądź co bądź zamierza lepiej wyjaśnić motywy polskiej decyzji co do energii jądrowej. A ministerstwo spełni swój obowiązek i sporządzi sprawozdanie na temat rezonansu. W szczegółowy i wyczerpujący sposób. W tym punkcie Polacy są bardzo niemieccy.” - konkluduje Financial Times Deutschland.

Zmarł Jerzy Kluger, przyjaciel Jana Pawła II

Dziennik Die Welt odnotowuje odejście przyjaciela Jana Pawła II. „Jerzy Kluger, żydowski przyjaciel szkolny i jedna z osób najbliższych papieżowi Janowi Pawłowi II, nie żyje. Zmarł w Rzymie w wieku 90 lat. On i późniejszy papież Karol Wojtyła chodzili razem do szkoły w Wadowicach. Kiedy Kluger uciekł przed nazistami, przyjaciele zgubili się z oczu. Dopiero dwadzieścia lat po zakończeniu wojny Wojtyła znowu spotkał swojego starego przyjaciela, który żył już w Rzymie”.

Elżbieta Stasik

red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama