Niemiecka prasa: w Polsce mniej Niemców, więcej Ślązaków | Echa polskie | DW | 28.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: w Polsce mniej Niemców, więcej Ślązaków

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” interpretuje wyniki spisu ludności z 2011 roku dotyczącego problemu przynależności narodowościowej na Śląsku.

Polski korespondent "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) Konrad Schuller w artykule pt. „Von Schlesiern und Schafen“ (O Ślązakach i owcach) zastanawia się nad przyczynami spadku liczby osób deklarujących się jako Niemców w ostatnim spisie ludności a równoczesnym wzroście osób deklarujących się jako Ślązaków. Artykuł zaopatrzony jest podtytułem "Konkurencja dla mniejszości niemieckiej".

Autor przytacza oficjalne dane z ostatniego spisu ludności, według którego w roku 2002 153 tys. mieszkańców Śląska deklarowało narodowość niemiecką, natomiast w 2011 już tylko 126 tys. FAZ interpretuje te liczby jako „tym bardziej dramatyczny spadek (...), ponieważ prawie połowa z nich (59 tys.) deklaruje >>w pierwszym rzędzie<< mieszaną przynależność narodową, przy czym tożsamość niemiecka spada na drugi, lub trzeci plan”. Autor tłumaczy ten stan rzeczy tym, że „władze Polski Ludowej próbowaly wyeliminować niemieckość i język niemiecki ze Śląska, ale ich zwycięstwo okazało się tylko częściowe. Podczas gdy dzieci i wnukowie Ślązaków z 1945 roku prawie nie mówią po niemiecku, nie czują się tak właściwie Polakami, ale nie czują się też i Niemcami, mimo, że kokietują niemieckością”. Tutaj autor przytacza przykład kibiców Ruchu Chorzów, którzy na swoich szalach wypisane mają „Oberschlesien” a „miedzy sobą mówią gwarą (>>Wasserpolnisch<< ). Dodaje, że równie prowokująco nazywa się zespół heavy metalowy „Oberschlesien” śpiewający również gwarą. Autor dwa razy używa w tym kontekście określenia „Wasserpolnisch”. Mianem „Wasserpolnisch” niemieccy nacjonaliści od mniej więcej drugiej połowy XIX w. określali gwarę śląską posiadającą naleciałości słowiańskie (polskie i czeskie oraz niemieckie). „Wasserpolnisch”, czyli taki „rozrzedzony” język polski, nie będący poprawnym językiem, miał być czymś gorszym, robiących ze Ślązaków obywateli drugiej kategorii.

Tłumacząc rosnące poparcie dla Ruchu Autonomii Śląska Schuller cytuje wicemarszałka województwa śląskiego Jerzego Gorzelika, który w swojej rodzinie mial stryjów walczących i w Wehrmachcie i dziadka walczącego w polskim podziemiu. Gorzelik nie czuje się Niemcem, ale nie chce rezygnować ze swojego rodzinnego niemieckiego dziedzictwa. Wicemarszałek posługujący się prawie perfekcyjnym niemieckim – jak podkreśla autor – miał mu powiedzieć, że podobnie myśli wielu Ślązaków, „którzy władając zaledwie rudymentarnym niemieckim przebywając w Niemczech uświadomili sobie, że są tam traktowani jako autsajderzy”. Schuller przytacza krytykę Gorzelika pod adresem mniejszości niemieckiej w Polsce, która po 1989 roku zaprzepaściła wielką szansę, jaką miała być nauka języka niemieckiego.

W dalszej części FAZ przytacza interpretację Bernardy Gaidy, przewodniczącego Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. Miał on powiedzieć, że deklaracja przynależności do narodowości śląskiej jest wynikiem dążenia do politycznej autonomii. Ponadto wielu Ślązakom dała się we znaki brutalna polonizacja po 1945 roku i dlatego deklaracja narodowości śląskiej wydaje się dla nich mniej ryzykowna – miał powiedzieć Gaida.

Konrad Schuller cytuje też Bernarda Gaidę, który ma mieć swoje własne dane co do liczebności mniejszości niemieckiej w Polsce i podważa oficjalne wyniki spisu ludności z 2011 roku, szacując ją na 156 tys. Kończąc artykuł korespondent FAZ w Warszawie podkreśla sceptyczne podejście Gaidy do danych statystycznych. Przywódca mniejszości niemieckiej w Polsce, komentując wyniki, miał powiedzieć, że mniejszość niemiecka w Polsce to nie owce, które trzeba zliczyć.

Tomasz Kujawiński

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama