Niemiecka prasa: Włochy w ślepym zaułku | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 06.03.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Włochy w ślepym zaułku

Komentatorzy prasy oceniają wynik niedzielnych wyborów parlamentarnych we Włoszech i są dalecy od entuzjazmu.

Italien Wahlen Wahlplakaten (picture-alliance/ROPI/Piagesi/Fotogramma)

Zabójczy dla Włoch jest brak perspektyw dla młodych

„Hessische Niedersaechsische Allgemeine” pisze: „Wynik wyborów we Włoszech potwierdza najgorsze obawy: przeciwnicy Europy i ksenofobi wygrali wybory. Odmiennie niż we Francji, gdzie Emmanuel Macron potrafił tchnąć nadzieję w ludzi spoza skrajnych pozycji, Włosi w większości zaufali tym, którzy dawali proste odpowiedzi: winna wszystkiemu jest Europa, uchodźcy, euro. Demokratyczna partia Matteo Renziego została ukarana za to, że nie potrafiła zapanować nad problemami kraju. Lecz czy teraz za konieczne ekonomiczne reformy wezmą się partie cieszące się swoim sukcesem wyborczym, to zupełnie inna kwestia. O tym w ogóle nie było ani słowa w ich obietnicach wyborczych. Lecz Włosi dokonali dość zróżnicowanego wyboru, bo eurosceptycy spod znaku Pięciu Gwiazd nie są prawicowcami. Dlatego kraj ten ma przed sobą bardzo trudny okres formowania rządu.”

„General-Anzeiger” z Bonn uważa: „W wyborach parlamentarnych we Włoszech populistyczny i krytyczny wobec systemu Ruch Pięciu Gwiazd, będący ewenementem na światowej scenie politycznej, zdobył prawie 32 proc. głosów i stał się jednoznacznym zwycięzcą wyborów. Tradycyjne partie zostały ukarane przez elektorat. Ludzie życzą sobie jakiejś nowej, wywrotowej i choć na papierze demokratycznie zarządzanej partii, której niejasny polityczny profil musi się w najbliższym czasie wyostrzyć.”

„Frankfurter Rundschau” zaznacza: „Wynik włoskich wyborów musi być sygnałem alarmowym dla Unii Europejskiej. Wybory wygrali populiści z lewa i prawa. Ruch Pięciu Gwiazd jest największą siłą polityczną we Włoszech. Liga Północna, wzorująca się na skrajnie prawicowym francuskim Froncie Narodowym, odniosła triumf w sojuszu centroprawicowym. Zwycięzcami tych wyborów są więc partie antysystemowe. Największym przegranym jest demokracja.”

„Neue Osnabruecker Zeitung”, rozważając przyczyny zwycięstwa populistów, stwierdza: „Prawdą jest, że Unia Europejska zbyt długo zostawiła Włochy same z problemem napływu uchodźców. Nie dostały one żadnego wsparcia chociażby w formie rekompensaty za obciążenia. Nic dziwnego, że teraz przyszedł obrachunek. Faktem jest także, że dziesięciolecia niegospodarności doprowadziły Włochy na skraj bankructwa. Pracy nie mają przede wszystkim młodzi ludzie. Dobrze wykształceni Włosi emigrują. Brak jakiejkolwiek nadziei skutkuje erozją społeczeństwa. Niedzielne wybory niewiele tu zmienią.”

Ekonomiczny dziennik „Handelsblatt” pisze, że „we Włoszech realizuje się scenariusz, którego najbardziej obawiały się rynki: zastój, ciągnące się miesiącami negocjacje i nikłe szanse na szybkie sformowanie rządu. Pojęcia takie jak reformy czy dyscyplina budżetowa w ostatnich dniach i tygodniach nie odgrywały w ogóle żadnej roli. Do tego dochodzi ogromny problem będący przeszkodą dla stabilności: zwycięzca wyborów Ruch Pięciu Gwiazd wykluczył jakąkolwiek koalicję. To się z pewnością zmieni, ponieważ mają oni wolę przejęcia steru rządów. Najgorszym wariantem dla Włoch byłaby koalicja populistów z Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej. One bowiem ekonomicznie odstawiłyby ten kraj na boczny tor. Następny ruch należy do prezydenta Sergia Matarelli. On bowiem decyduje, kto otrzyma zlecenie sformowania rządu.”

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” w komentarzu pod tytułem „Włochy w ślepym zaułku" sugeruje, że „być może nowa ordynacja wyborcza byłaby jedynym wspólnym mianownikiem między obydwoma zwycięzcami niedzielnych wyborów. Bowiem twórcy aktualnie obowiązującej ordynacji z 2017 r. Demokraci Matteo Renziego i Forza Italia Silvio Berlusconiego wybory przegrali”.

opr. Małgorzata Matzke

 

Reklama