Niemiecka prasa: SPD ma problem z wiarygodnością | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: SPD ma problem z wiarygodnością

Komentatorzy analizują najnowsze decyzje SPD, mające pozwolić jej na wyjście z dołka.

SPD ma wiele dylematów do rozwiązania

SPD ma wiele dylematów do rozwiązania

Dla ratowania notowań, SPD wpadła na pomysł podwójnego obsadzenia stanowiska przewodniczącego i dopuszczeniu do głosowania nad kandydatami także ludzi spoza partii.

Komentator „Frankfurter Allgemeine Zeitung” stwierdza: „Czegóż SPD już nie próbowała: nowych idei, nowego programu, nowych ludzi, nowych barw, nowego początku. Organizowała już głosowania wszystkich członków, robiła ankiety, wymieniała przewodniczącego, jeszcze raz pytała wszystkich, znów zmieniała przewodniczącego i teraz szykuje się jeszcze raz do głosowania. I nagle jako panaceum, z tego długiego procesu nieudanej odnowy wyłania się nowy pomysł: podwójnego obsadzenia stanowiska przewodniczącego. Czy to dobrze rokuje? Kto tak często jak SPD w przeciągu kilku lat chce partię odnowić, zreformować i zaprowadzić na szczyty, ten ma problem z wiarygodnością”.

„Rhein-Neckar-Zeitung” z Heidelbergu twierdzi, że „za decyzją socjaldemokratów kryje się poważny problem. Partia musi znowu pokazać się w pozytywnym świetle. Chciałaby elektoratowi zaprezentować się tak samo atrakcyjnie jak obecnie Zieloni. Ale nie dostrzega tego, że Zieloni też przeszli swoją cierniowa drogę. Cynicznie można powiedzieć, że Zielonym przez 30 lat potrzebne były dwie frakcje, żeby się zdemontować. W przypadku socjaldemokratów tych frakcji nawet nie widać, ale kłócą się tak samo. Podwójna obsada stanowiska szefa partii nie jest żadnym panaceum, a już najmniej w kryzysie”.

Dziennik „Tageszeitung” (TAZ) twierdzi, że „największym ryzykiem dla SPD jest to, że boi się ryzykować. Woli przyglądać się, jak sama stacza się powoli w kierunku 10 proc. Może zrozumieją to chociaż jej liderzy siedzący pod berlińskim kloszem”.

TAZ pisze o jednym z kandydatów, o którym mówi się coraz głośniej, szefie młodzieżówki SPD Juso, Kevinie Kühnercie, że ten „oponujący wobec establishmentu kandydat na jednego z przewodniczących, w rzeczywistości jest tym, który może ten establishment uratować.

Tyle, że SPD musi nauczyć się podejmować ryzyko. To pokazuje wypowiedź Kühnerta na temat wywłaszczeń. Wielu się jej przestraszyło, ale równie wielu  ta wypowiedź zafascynowała. To dobrze, że nie należy on jeszcze do twardego trzonu ekipy w Berlinie. Młodzieżówka, której obecnie przewodzi, ma ponad 80 tys. członków. Cechuje go bystry umysł i klarowność wypowiedzi. Ale przede wszystkim nie boi się on konfliktów. Taka przypadła by mu też rola. Bo demokracji nie potrzebna jest SPD przyglądająca się własnej agonii, tylko SPD, którą cechuje odwaga".

„Kölner Stadt- Anzeiger” pisze o drugiej kandydatce na szefa partii: prof. Gesine Schwan, nota bene kiedyś pełnomocniczce rządu RFN ds. relacji z Polską. 

„Gesine Schwan jest gotowa objąć stanowisko, do którego nikt się nie pali. Należą się jej za to brawa. 76-letnia była rektorka Viadriny znów udziela niemieckiemu społeczeństwu korepetycji z demokracji. Jeżeli nie zgłasza się nikt na wakujące stanowisko, trzeba samemu podnieść do góry dwa palce, a nie wskazywać palcem na innych”.

 „Lübecker Nachrichten” pyta: „dlaczego tak dumna, demokratyczna partia jak SPD nie kwapi się, żeby jeszcze przed wyborami w Brandenburgii, Saksonii i Turyngii znaleźć następcę Andrei Nahles? Czy naprawdę dominuje tam przekonanie, że lepiej jest zaprezentować nowych liderów partii dopiero po wyborach, żeby dodatkowo nie przypisywać im winy za wynik wyborów? Takie katastroficzne myślenie szkodzi zarówno SPD jak i całej demokracji. Prowadzi ono do cichego, niebezpiecznego blaknięcia politycznego centrum w Niemczech”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>

Reklama