Niemiecka prasa: spór o unijną dyrektywę w sprawie retencji danych telekomunikacyjnych | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 01.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: spór o unijną dyrektywę w sprawie retencji danych telekomunikacyjnych

Niemiecka prasa ocenia spór pomiędzy Brukselą i Berlinem w sprawie retencji danych.

Jak zauważa Frankfurter Allgemeine Zeitung:

"Komisja Europejska okazywała do tej pory najwięcej cierpliwości w sprawie niekończącej się debaty w Niemczech na temat wprowadzenia w życie dyrektywy o retencji danych telekomunikacyjnych. Ale to, że Bruksela teraz straciła cierpliwość, wcale nie oznacza, że w Niemczech wszystko ruszy z miejsca."

Myśl tę rozwija komentator Berliner Zeitung:

"To, czego w Niemczech nie da się przeforsować, Bruksela chce załatwić po swojemu powołując się na argument, że tego życzy sobie zjednoczona Europa, tak jak już raz tego doświadczyliśmy w przypadku prawa do azylu politycznego. Jest to nic innego jak delegitymizowanie polityki i podważanie roli parlamentu w krajach członkowskich UE."

Stuttgarter Zeitung wskazuje, jak można pogodzić stanowiska obu stron:

"To prawda, że unijna dyrektywa z 2006 roku w sprawie retencji danych telekomunikacyjnych, uchwalona w rekordowym tempie po zamachach terrorystycznych w Madrycie i Londynie, nie jest arcydziełem sztuki legislacyjnej, ale nawet ta kiepska ustawa jest obowiązującym prawem, które powinno obowiązywać w Niemczech jako państwie prawa. Złego prawa nie należy ignorować, trzeba je tylko zastąpić lepszym! Koalicja w Berlinie powinna jak najszybciej uchwalić nową ustawę opartą na unijnej dyrektywie tam, gdzie jest to sensowne i możliwe, i jednocześnie wywierać nacisk na Komisję Europejską, aby ją poprawiła."

Kölner Stadt-Anzeiger krytykuje wewnątrzny, niemiecki spór rozgorzały pomiędzy ministrem spraw wewnętrznych a ministrem sprawiedliwości. Jak pisze:

"Minister spraw wewnętrznych chce zachować przez pół roku wszystkie dane telekomunikacyjne wtedy, kiedy zachodzi domniemanie popełnienia przestępstwa, natomiast minister sprawiedliwości uważa, że wystarczy na to tydzień, bo w tym czasie uda się je przekazać policji. Cały szkopuł w tym, że spór pomiędzy nimi osiągnął tymczasem poziom dziecinnych kłótni w piaskownicy. Dlatego dobrze się stało, że głos w tej sprawie zabrała Komisja Europejska, skoro nasza kanclerz wciąż się na to zdobyć nie może."

Nieco inaczej widzi to Märkische Oderzeitung z Frankfurtu nad Odrą:

"Niektórzy mówią już o skandalu z powodu niezdolności centrowo-liberalnej koalicji rządowej do wypracowania kompromisu w tej sprawie. Spór CDU z FDP trwa od chwili podważenia w 2010 roku przez Federalny Trybunał Konstytucyjny dawnej ustawy o retencji danych telekomunikacyjnych. Ale najlepsze jest coś zgoła innego - otóż UE sama musi ją zmodyfikować, bo występuje teraz w roli oskarżyciela. Może zatem najlepiej będzie po prostu poczekać na to, co wymyśli Bruksela?"

Andrzej Pawlak

red. odp.: Andrzej Paprzyca

Reklama