Niemiecka prasa: spór o „Tajemnicę Westerplatte” | Echa polskie | DW | 26.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: spór o „Tajemnicę Westerplatte”

„Tajemnica Westerplatte” denerwuje Polaków – „Die Welt” o sporze dotyczącym niemieckiej inwazji i defetyzmie późniejszych pokoleń Polaków.

Polenfeldzug/Kaempfe an d. Westerplatte. 2. Weltkrieg, Beginn des Polenfeldzuges. - Das deutsche Linienschiff Schleswig- Holstein beschiesst am Morgen des 1.9. 1939 die Westerplatte bei Danzig. - Foto, 1939.

"Wojna wisi w powietrzu. Wprawdzie polscy oficerowie jeszcze bez pośpiechu wypalają swoje papierosy, jednak pewnego słonecznego, wrześniowego dnia 1939 roku niebezpieczeństwo jest na wyciągnięcie ręki. Przede wszystkim na Bałtyku w rejonie Gdańska. Wprawdzie słowa Hitlera skierowane do swoich generałów, że nie chodzi o »nową granicę« Niemiec, ale o »zniszczenie Polski«, nie trafiają do opinii publicznej, jednak rozprzestrzeniający się z siłą huraganu dyplomatyczny ogień zapowiada wybicie sądnej godziny” pisze Gerhard Gnauck, autor recenzji filmu „Tajemnica Westerplatte” (w reżyserii Pawła Chochlewa), umieszczonej w wydaniu online dziennika „Die Welt”. Dziennikarz przypomina o niesłychanych, niemal pięcioletnich perturbacjach poprzedzających powstanie filmu, którego to obrazu obawiali się krytycy i politycy podejrzewając go o „profanację wszechczasów” historii Polski. Informuje, że słowo „Westerplatte” jest w Polsce synonimem skrajnie trudnych przeżyć i próbą wytrzymałości dla polskich obrońców. Po opisie akcji filmu autor podsumowuje, że „»Tajemnica Westerplatte« ma prawie wszystko, czego potrzebuje film: w obsadzie kilku najpopularniejszych aktorów, akcję i napięcie, muzykę, która wywołuje gęsią skórkę (napisaną przez zdobywca Oscara Jan AP Kaczmarka). I ekscytującą historię: mocne sceny, jak ta, w której żołnierz sika na portret polskiego dowództwa, wznieca fale oburzenia z powodu »defetyzmu na ekranie«. Wszystkie możliwe przeszkody, także finansowe trudności, opóźniły premierę filmu o lata. Jednak film sprawia wrażenie jednowymiarowego. W Polsce został przyjęty z mieszanymi uczuciami. Polska doświadczyła już upadku kilku mitów – w międzyczasie ten obraz nie jest niczym nowym. Poza tym wydaje się, że scenariusz został nieco złagodzony: sika się tylko plakat, na którym prezentuje się Wojsko Polskie »zawsze gotowe«”. Zdaniem autora recenzji wcześniejsze próby sfilmowania wybuchu wojny wypadły bardziej przekonująco. Gerhard Gnauck przypomina, że Stanisław Różewicz już 1967 nakręcił w Polsce „Westerplatte” a wybuch wojny w Gdańsku, jest również tematem nagrodzonego Oscarem „Blaszanego bębenka” Volkera Schlöndorffa z 1979 roku, nakręconego na podstawie powieści Güntera Grassa.

ARCHIV - Die deutsche Reichskriegsflagge weht am 18. September 1939 ueber einem Bunker der Westernplatte bei Danzig. Am 1. September stiessen Heeresverbaende der Wehrmacht in zwei Angriffskeilen mit insgesamt 1,5 Millionen Soldaten und unterstuetzt von der Luftwaffe Richtung Warschau vor. Bis zum 6. Oktober wurde die polnische Armee von der technisch hochgeruesteten Wehrmacht vernichtend geschlagen. Der deutschen Oeffentlichkeit wurden polnische Grenzverletzungen am Vorabend des 1. Septembers als Ausloeser des Angriffs vorgegaukelt - darunter die angebliche Besetzung des Senders Gleiwitz durch polnische Freischaerler. (AP Photo/Archiv) ** NUR S/W ** ** zu unserem KORR. ** --- FILE - In this Sept. 18, 1939 file photo a German Nazi flag flies over the ammunition dump at Westerplatte, Danzig, in Poland, conquered from the defending Poles after a stand against attack from land, sea and air. (AP Photo/File)

Niemieccy żołnierze zatykają hilterowską flagę na jednym z bunkrów na Westerplatte (18.09.1939)

„Miasto jak bagno”

„Miasto jak bagno pełne skorumpowanych policjantów – nowe polskie kino pokazuje własny państwo w dość ponury sposób. Jednak z rzeczywistością nie ma to nic wspólnego” – pisze na stronach tego samego portalu Gerhard Gnauck. „Polszczyzna, jak zauważył niegdyś pisarz Andrzej Stasiuk, służy temu, aby pokazać rzeczywistość jeszcze bardziej ponuro, jeszcze bardziej mrocznie, niż jest naprawdę. Można się spierać, czy to stwierdzenie ma zastosowanie w odniesieniu dla polskiej literatury, która tak często zawiera elementy groteski i komizmu” – pisze Gnauck. „W przypadku nowego polskiego kina to stwierdzenie pasuje w stu procentach. Weźmy przykład: nowy i krewko dyskutowany film »Drogówka«. Wybitny reżyser Wojciech Smarzowski ma już na swoim koncie kilka takich mrocznych obrazów, które rozgrywają się przed zakończeniem wojny lub w realnym socjalizmie; rysuje obraz degrengolady, wódy i korupcji, i chce być niej mniej niż obrazem obecnej kondycji polskiego społeczeństwa. To, co dodatkowo zauważają warszawiacy: Film szczególnie uderza w wizerunek miasta” – pisze Gnauck. „Przejdźmy do rzeczywistości: w Polsce wszystko jest tylko w połowie tak złe. O ile ciągle nie pada, jak w tym filmie, Warszawa oferuje wiele osobliwych zakątków. Transport publiczny – obsługiwany przez autobusy firmy Solaris, firmę założoną przez polskich reemigrantów z Berlina – jest w dobrym stanie i można go porównać do europejskiego. (…) Policja drogowa jest teraz lepsza niż jej reputacja. Dość często w tym kraju świeci słońce, a Polacy są na ogół gościnni. Tylko do kina nie należy w tym kraju chodzić zbyt często” – konstatuje dziennikarz.

Agnieszka Rycicka

Red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama