Niemiecka prasa: sekretarz generalny FDP ustępuje, koalicja się chwieje? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 15.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: sekretarz generalny FDP ustępuje, koalicja się chwieje?

Głównym tematem czwartkowych komentarzy prasowych jest ustąpienie sekretarza generalnego współrządzącej FDP, Christiana Lindnera i związane z tym skutki dla koalicji rządowej.

default

Jak zauważa Frankfurter Allgemeine Zeitung:

"Kanclerz Merkel chciała zapobiec kryzysowi, ale nie do końca jej się to udało. Przyspieszyła nawet na środę wygłoszenie orędzia rządowego w sprawie wyników najnowszego szczytu UE, aby pierwsze czwartkowe doniesienia prasowe dotyczyły tego właśnie wydarzenia, a nie kolejnego wyskoku nieobliczalnego plebiscytu wśród członków. Tymczasem ustąpienie sekretarza generalnego FDP Lindnera do tego stopnia wzmocniło groźne przypuszczenia, że wypowiedź lidera opozycji Steinmeiera, który stwierdził, że pani kanclerz rząd rozpada się dosłownie w oczach, wcale nie zakrawa na żart".

Myśl tę rozwija Berliner Zeitung:

"Od wczoraj naszą republiką rządzi koalicja żywych i umarłych, przy czym żywi - CDU/CSU - muszą ciągnąć za sobą trupa - FDP - aż do przyszłych wyborów. Niewykluczone, że liberałowie przeżyją postępujący upadek swojej partii, ale jako partia rządząca ulotniła się wraz z dymisją swego sekretarza generalnego, który poniósł fiasko. Jeśli sami nie wyjdą z (rządzącej) koalicji, to CDU/CSU będzie musiała skończyć ów taniec szkieletów".

O fatalnej kondycji Wolnych Demokratów pisze także Augsburger Allgemeine:

"Nie minął rok od ustąpienia Westerewellego ze stanowiska szefa FDP, a jego partia znalazła się w jeszcze głębszym kryzysie. Z grupy sprytnych chłopców, którzy rozdzielili między siebie spadek po nim, tylko Bahr osiągnął cel, bo został ministrem. Za to następca Westerewellego, Rösler, jest albo szefem partii mimo woli, albo, jak kto woli, do odwołania. Lindner z kolei bardzo chciał pozostać sekretarzem generalnym FDP, ale teraz skurczył się do formatu zwykłego posła. W rezultacie nie udało im się wyciągnąć wspólnymi siłami partii z kryzysu, choć wszem i wobec głośno to wcześniej obiecywali".

O przyczynach kryzysu w łonie FDP pisze Kölner Stadt-Anzeiger:

"Od czasu kiedy światowy kryzys finansowy postawił pod znakiem zapytania podstawy neoliberalizmu, a debata o redukcji podatków przeminęła z wiatrem, to FDP nie dysponuje żadną nośną ideą, która mogłaby zapewnić jej poparcie elektoratu. Nie ma też w swych szeregach ludzi zdolnych postawić ją na nogi. Zmiana na stanowisku przewodniczącego też spaliła na panewce. Philipp Rösler nie okazał się lepszy niż Guido Westerwelle, tylko dużo gorszy. Wypalonego wprawdzie ale doświadczonego zawodowca, zastąpił bowiem bezbarwny i nieporadny nowicjusz".

Kropkę nad i w tej sprawie stawia komentator Ludwigsburger Kreiszeitung:

"Wielu członków FDP wierzyło, że wraz z odkryciem młodego, zdolnego, partyjnego narybku w osobach Röslera, Lindnera i Bahra odkryli cudowne źródło młodości. Tymczasem okazało się, że nie są oni lepsi. Przeciwnie, także oni potrafią spartaczyć wszystko, za co się wezmą, a ponadto kłócą się i uciekają przed ciążącą na nich odpowiedzialnością. FDP, jako siła rządząca, przynajmniej w tej kadencji skończyła się , jeśli na serio brać słowo "siła"."

Andrzej Pawlak

red. odp.: Andrzej Paprzyca

Reklama