Niemiecka prasa: sędziowie z Karlsruhe uratowali twarz Niemcom | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: sędziowie z Karlsruhe uratowali twarz Niemcom

Uwaga prasy (13.04) skupia się na decyzji Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który na procesie przeciwko neonazistom z NSU zalecił sądowi w Monachium przyznanie zagranicznej prasie miejsc na sali rozpraw.

„Nürnberger Zeitung“ komentuje:

„W rzeczywistości nikt nie może być tak zadowolony z orzeczenia Trybunału, jak wielokrotnie złajany Wyższy Sąd Krajowy w Monachium. Bo znalezione zostało optymalne rozwiązanie: kwestia przyznawania mediom miejsc na sali sądowej została rozstrzygnięta przez instancję, która z właściwym procesem nie ma nic wspólnego. Trybunał w Karlsruhe nie wydał wyroku politycznego – mimo to oddał wielką przysługę polityce i wizerunkowi naszego kraju”.

Zdaniem Pforzheimer Zeitung“:

„Dzięki Bogu istnieje Federalny Trybunał Konstytucyjny! Z orzeczeniem tej najwyższej instancji monachijscy sędziowie bez obawy, że poddane zostaną w wątpliwość ich wyroki, mogą od nowa uruchomić procedurę przyznawania widzom miejsc na sali, zadośćuczyniając poczuciu sprawiedliwości całej opinii publicznej. Przede wszystkim jednak nareszcie mogą okazać należyty respekt cudzoziemskim ofiarom NSU, zapewniając mediom w ich ojczyznach bezpośredni wgląd na salę rozpraw. Sprawiedliwość na sali sądowej nie rozpoczyna się dopiero z chwilą rozpoczęcia procesu, tylko już w chwili przyznawania miejsc widzom”.

Wychodzący w Oldenburgu dziennik „Nordwest-Zeitung“ pisze:

„Trudno przecenić znaczenie tego orzeczenia dla wizerunku państwa prawa. To, że także zagraniczny oskarżyciel, w tym wypadku turecka gazeta, może wywalczyć przed niemieckim sądem równe traktowanie, potwierdza niezależność wymiaru sprawiedliwości. Ciekawe byłoby dowiedzenie się, jak ocenia orzeczenie sędziów z Karlsruhe Deutsche Richterbund. To przedstawicielstwo niemieckich sędziów i prokuratorów obawiało się już, że zmasowana krytyka sądu w Monachium zagraża jego suwerenności. Krytyka, którą w przynajmniej najistotniejszym punkcie, podziela także najwyższa instancja w Niemczech”.

Mitteldeutsche Zeitung“ z Halle konstatuje:

„Proces Beate Zschäpe jest z politycznego punktu widzenia najbardziej znaczącym od czasu procesu RAF w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Policja i służby ochrony konstytucji już zawiodły. Latami umykały im, o ile wręcz nie ignorowali wskazówek i śladów prowadzących na trop skrajnie prawicowego podłoża dziesięciu morderstw, których ofiarą padło ośmiu mężczyzn pochodzenia tureckiego, Grek i niemiecka policjantka. Jeszcze przed rozpoczęciem procesu monachijski sąd okazał się tak samo przeciążony i niezdolny do podjęcia właściwej decyzji: na sali sądowej nie znalazło się miejsce dla ani jednego przedstawiciela tureckich mediów. To afront wobec rodzin ofiar. Można tylko dziękować gazecie «Sabah», że w ostatniej chwili z sukcesem odwołała się do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego”.

„Hannoversche Allgemeine Zeitung”uważa, iż:

„Monachijscy sędziowie widzieli tylko zasady proceduralne. Ale proces NSU nie jest formalnością. Jest osadzony w klimacie podważonego zaufania społecznego. (...) Teraz sędziowie w Monachium mają okazję, by przyznaniem w odpowiedzialny sposób miejsc w sali zagranicznym mediom, odzyskały stracone zaufanie“.

Elżbieta Stasik

red. odp.: Andrzej Pawlak

Reklama