Niemiecka prasa: Rząd Merkel dostaje rachunek za Nord Stream 2 | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Rząd Merkel dostaje rachunek za Nord Stream 2

W swoich piątkowych wydaniach niemiecka prasa szeroko komentuje projekt amerykańskich sankcji wobec Nord Stream 2.

Rachunek wystawiony rządowi Merkel jest słuszny, uważa stołeczny „Die Welt":

Niemcy uparcie ignorowali uzasadnione zarzuty partnerów, tak samo jak fakt, że budowa gazociągu Nord Stream 2 w skandaliczny sposób przeciwstawia się zachodnim interesom geostrategicznym, których współrzędne z gruntu się zmieniły od czasu ataku Rosji na Ukrainę. Chętnie inscenizujemy się na wzorowych Europejczyków. Ale w przypadku Nord Stream 2 Niemcy zachowały się jak nieodpowiedzialny, egoistyczny gracz. I za to rząd Merkel dostaje teraz słuszny rachunek”.

Zdaniem „Nordwest-Zeitung" z Oldenburga:

„Oczywiście, że swoimi sankcjami Amerykanie zaspokajają własne interesy. Chcą sprzedawać do Europy swój skroplony gaz ziemny. Ale: Waszyngton, zarówno republikański jak demokratyczny, rozeznał fatalne, geostrategiczne skutki tego gazociągu. Rosja i Niemcy wspólnie naruszają nie tylko interesy Ukrainy, ale też Polski i innych Europejczyków. Niemiecki rząd prowadzi niebezpieczną grę. Podczas gdy wywiad Putina morduje w Niemczech, w kwestii polityki energetycznej (rząd w Berlinie - red.) rzuca mu się w ramiona. Obrazu dopełnia też fakt, że przy równoczesnym odejściu od atomu i węgla, zależność ta będzie jeszcze bardziej poważna. Tym samym rząd federalny umacnia jeszcze rosyjski potencjał szantażu. Ceną mogą być chłodne, długie zimy w niemieckich mieszkaniach albo i jeszcze gorsze scenariusze”.

Niemcy same się wyizolowały, konstatuje wychodzący w Lueneburgu dziennik „Landeszeitung”:

„Niemcy otrzymują mocny, ale niezbędny ładunek korepetycji z geopolityki. W Berlinie najwyraźniej nie zdawano sobie sprawy, że Nord Stream 2 pokrzyżował priorytety ‘America first' Donalda Trumpa. Ponieważ Niemcy nie chciały dostrzec, że Putin chciał się wywindować tym gazociągiem na cara zasobów naturalnych, a Trump na obrońcę interesów amerykańskich robotników, znalazły się teraz w ogniu krzyżowym. Ponieważ ignorowały, że Polska czuje się miażdżona przez potężnych sąsiadów, a Ukraina drży przed utratą opłat tranzytowych i własnej suwerenności, są teraz wyizolowane”.

Berlin powinien był słuchać sąsiadów, stwierdza w swoim komentarzu „Frankfurter Allgemeine Zeitung":

„Tak nie powinno się obchodzić z sojusznikami. Sankcje są kolejnym ciosem w europejsko-amerykańskie relacje. Przyczyniają się do pogłębienia przepaści w stosunkach transatlantyckich – i to w czasie, kiedy wobec globalnych wyzwań zachodni sojusznicy powinni właściwie znowu zbliżyć się do siebie. Ale co do jednego Stany Zjednoczone mają rację. Nord Stream 2 jest politycznym projektem rosyjskiego przywództwa, który szkodzi europejskiemu bezpieczeństwu. (…) Komisja Europejska i wschodnioeuropejscy członkowie UE, których interesów bezpieczeństwa projekt ten dotyka, od lat ostro się mu sprzeciwiali. Berlin powinien był słuchać lepiej ich niż niemieckich menedżerów, których Putin nagrodzi orderami przyjaźni”.

Obejrzyj wideo 02:37

Nord Stream 2 na finiszu, kontrowersje pozostają