Niemiecka prasa: Rosjanie muszą zostać w domu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 22.07.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Rosjanie muszą zostać w domu

Od decyzji MKOl zależy teraz czy rosyjscy lekkoatleci rzeczywiście nie wezmą udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Ich wykluczenie nie jest wcale oczywiste, uważają komentatorzy niemieckiej prasy.

„Badische Zeitung“ (Fryburg) zauważa:

„Koniec z propagandą, czas na działanie. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (TAS) to zrobił – i wykluczył rosyjskich lekkoatletów z udziału w Igrzyskach Olimpijskich w sierpniu w Rio de Janeiro. Było to logiczne, ale wymagało też nieco odwagi. Rosyjscy sportowcy byli już bowiem zawieszeni przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych, ostatnio nie mogli startować w halowych mistrzostwach świata. Wyrok ten nie jest zatem rewolucyjny. Przełomowa może się jednak stać decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), który musi zadecydować teraz o wykluczeniu całej reprezentacji kraju. Także tam możliwa jest właściwie tylko jedna decyzja: Rosjanie muszą zostać w domu”.

W dzienniku „Westfälische Nachrichten“ (Monastyr) czytamy:

„MKOl wzmocniony pod względem prawnym i moralnym wyrokiem TAS może podjąć oczekiwaną precedensową decyzję. Jeżeli wtrącą się wywiad i polityka, pozostanie już tylko podjęcie środków zaradczych, by sport nie poniósł całkowitej porażki. TAS zrobił w dalekim stopniu to, co do niego należy. A MKOl?”.

Zdaniem „Nürnberger Zeitung“:

„Thomas Bach gra na zwłokę, widać to coraz wyraźniej. Nie zdziwiłoby, gdyby MKOl zakomunikował w najbliższych dniach, że dopuszcza Rosję, bo ze względów organizacyjnych nic innego nie jest już możliwe. Nie można obciążać organizatora Brazylii problemami związanymi z wykluczeniem sportowców. Widzowie liczyli przecież właśnie na rosyjskich kandydatów do medali… Po olimpijskich bossach jak najbardziej można się spodziewać takiej argumentacji”.

Südwest Presse“ (Ulm) tłumaczy:

„Rosja jest oburzona, bo uważa, że wykluczenie jej lekkoatletów z letniej olimpiady w sierpniu w Rio de Janeiro jest umotywowane politycznie. I co z tego? Właśnie taka droga jest słuszna, żeby doping przynajmniej ograniczyć. Innego środka rzeczywiście nie ma. Tylko polityczna interwencja państwa albo kapitulacja. Kto nieczystymi środkami zwiększa swoje szanse w sportowym współzawodnictwie a tym samym oszukuje, traci prawo do powoływania się na zasadę fair play. Polityka musi wówczas działać zdecydowanie. Nauka zajmująca się walką z dopingiem dawno już nie jest w stanie dotrzymać kroku przemysłowi farmaceutycznemu, który w oszałamiającym tempie rozwija środki dopingujące”.

Märkische Oderzeitung“ (Frankfurt nad Odrą) konstatuje:

„Decyzja Trybunału Arbitrażowego TAS jest jednoznaczna: rosyjscy lekkoatleci nie mogą uczestniczyć w Igrzyskach Olimpijskich. Jest to kolejna, trudna do przeoczenia aluzja skierowana do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. I co robi MKOl, który z podjęciem decyzji chciał poczekać na ten wyrok? Czeka dalej. Zachowanie skandaliczne, ale zgodne z oczekiwaniami. Thomas Bach, przyjaciel Putina, jest sprawdzonym, żądnym władzy człowiekiem, który lubi grać na zwłokę. Jednak po wyroku TAS nie ma ani czasu, ani swobody ruchów. Lawirowanie nie jest już na miejscu. Już teraz Komitet Olimpijski się ośmiesza. Przy tym sprawa jest prosta: Rosja musi zostać wykluczona z Igrzysk Olimpijskich“.

Elżbieta Stasik (opr.)

Reklama