Niemiecka prasa: ″Ratunek dla banków jest tańcem na wulkanie″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Ratunek dla banków jest tańcem na wulkanie"

Komentatorzy niemieckich gazet krytykują popartą przez Bundestag akcję ratowania hiszpańskich banków. Chwalą natomiast rezolucję ws. obrzezania.

Luebecker Nachrichten uważa, że "Ratunek banków, wobec którego nie ma ponoć alternatywy, jest tańcem na wulkanie. Warunki tej pomocy są bardzo kruche, nikt nie ma trwałego wpływu na politykę ekonomiczną chwiejących się banków. Już teraz kumulują się tam "trefne" kredyty wartości 155 mld euro, rosnąc z dnia na dzień im bardziej lecą w dół ceny nieruchomości między Andaluzją i Asturią".

Stuttgarter Zeitung twierdzi, że "zamiast upaństwowienia gospodarki kredytowej należałoby wreszcie wziąć się za zwalczanie faktycznych przyczyn kryzysu banków. W rzeczy samej chodzi bowiem o to, by zlikwidować separację ryzyka od odpowiedzialności. Żaden ze spekulantów nie powinien zgarniać zysku do prywatnej kieszeni, a straty cedować na społeczność. Pomóc mogą tylko radykalne metody. Tak więc pełną rację ma szef koncernu ubezpieczeniowego Munch Re, Nikolaus von Bomhard, domagając się rozbicia wielkich banków."

RP-online uważa, że "Grozi niebezpieczny rozłam pomiędzy klasą polityczną i obywatelami. Ich cierpliwość i gotowość do zrozumienia wszelkich uwarunkowań bowiem już się kończy. Jeszcze niedługo, a większość ludzi nie będzie już gotowa akceptować coraz większego finansowego ryzyka. CDU/CSU, SPD i Zieloni ryzykują, że wyborcy mogą pójść w otwarte ramiona partii z lewego i prawego skraju. Obecnie tylko Partia Lewicy i i Wolni Wyborcy (skrajna prawica, dop. red.) oferują obywatelom odejście z niechcianej solidarności z innymi państwami eurogrupy. Kto wczoraj nie opowiedział się za pomocą dla Hiszpanii, ten miał ku temu słuszne powody. Dlaczego rządy państw eurogrupy nie chciały najpierw odczekać wyników indywidualnych stres-testów hiszpańskich banków przed zapytaniem o poparcie tej pomocy przez parlamenty? Stumiliardowy zastrzyk zmniejsza presję na hiszpański rząd, aby nie musiał on wywierać na banki maksymalnego nacisku i pociągać do odpowiedzialności właścicieli banków za popełnione błędy".

Rezolucja parlamentu ws. obrzezania

Bundestag uchwalił wczoraj także rezolucję, w której symbolicznie opowiada się za "pod względem medycznym bez zarzutu przeprowadzanym " rytualnym obrzezaniem chłopców.

Jak pisze Mannheimer Morgen: "Był najwyższy czas na taki sygnał ze strony Bundestagu. Lecz samo bezpieczeństwo prawne nie wystarczy. Dyskusja na temat obrzezania ukazała dość straszny obraz. Fakt, że coraz mniejsza jest tolerancja wobec religijnych symboli wynika bardziej z postępującej sekularyzacji niż z szerzącej się ksenofobii. A niektóre zastrzeżenia wobec czterech milionów muzułmanów w Niemczech biorą się raczej z problemów z ich integracją. Natomiast 200 tysięcy żydów nie tworzy w Niemczech równoległego społeczeństwa, tylko wielowiekową tradycję. Dyskusja rozgorzała właśnie wokół nich, co ukazuje, że 70 lat po holokauście po obu stronach jest bardzo wiele wrażliwych punktów".

Sueddeutsche Zeitung pisze: "W sondażu połowa ankietowanych Niemców opowiedziała się za zakazem rytualnego obrzezania. Trzeba przyjąć, że wypowiedzieli się bez większego namysłu, ale z dobrego serca. Świadomy obywatel nie chce tolerować tego, że w jego kraju żydzi i muzułmanie tak brutalnie traktują swoich synów. 70 lat po holokauście Niemcy posunęli się dość daleko. Tak daleko, że wyjaśniają żydom, co jest dobre dla ich dzieci. W klimacie takiego przekonania o swojej racji koloński sąd wydał orzeczenie o zakazie obrzezania. Natomiast większość Bundestagu należy pochwalić za to, że nie poddała się temu klimatowi. Parlament wydał rezolucję, która nie poucza żydów i muzułmanów, tylko ich uspokaja".

Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama