Niemiecka prasa: ″Pracodawcy nie wolno ograniczać wolności religijnej pracownika″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Pracodawcy nie wolno ograniczać wolności religijnej pracownika"

Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w kwestii wolności wyznania to główny temat komentarzy w środowej (16.01.13) prasie niemieckiej.

Halskette mit Kreuz

"Zgodne z prawem i słuszne jest orzeczenie sędziów w Strasburgu" - pisze "Suedkurier". "Ich werdykt umacnia wolność wyznania, która przysługuje także ludziom w pracy. Jest to orzeczenie wbrew wszelkim próbom unifikacji i przeciwko przesadnej kurateli w myśl politycznej poprawności. Argumenty skarżących były cieniutkie: symbole mogłyby kogoś ewentualnie razić, twierdzili pracodawcy. Oczywiście, że znak (krzyża - dop. red.) może kogoś drażnić, ale społeczeństwo powinno wykazać tu tolerancję, skoro już przyznaje ludziom tak wiele innych swobód. Krzyż nie jest symbolem, który nosi się albo zdejmuje z oportunizmu. Nie jest od uzależniony od sondaży, trendów w handlu czy nawet sądów. Jest to elementarny symbol, którym nacechowana jest Europa: od krzyżyka na łańcuszku , po krzyże na kościelnych wieżach i flagi".

"Mitteldeutsche Zeitung" zaznacza, że "Sędziowie utwierdzili pewną ważną zasadę. Indywidualna wiara należy do sfery prywatnej, której pracodawca nie może ograniczać bez naprawdę ważnych powodów. Jest to ważna, żeby nie powiedzieć wytyczająca drogę, wskazówka. W Europie występowały bowiem już zupełnie inne tendencje - aż do całkowitego wyrugowania symboli religijnych z życia codziennego. Sędziowie Trybunału Praw Człowieka wykazali się wielką rozwagą".

"Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung" uważa, że "Po sporze o krucyfiksy w bawarskich szkołach i po różnych orzeczeniach w sprawie muzułmańskich chust, wydanych przez sądy landowe, to orzeczenie Trybunału ma dobroczynne działanie, bo zaszeregowuje religię do obszaru nienaruszalnych dóbr każdego człowieka. Nie zdejmuje to z ludzi obowiązku czynienia ustępstw, kiedy ich wiara naruszałaby interes innych - jak na przykład wśród nauczycielek w szkołach, które opiekują się także dziećmi o innych wyznaniach, albo tak jak w przypadku pielęgniarek czy opiekunów. Ale takie ograniczenia nie są żadną dyskryminacją religijną, tylko mają umożliwiać niezakłócone wykonywanie zawodu. Takie orzeczenie jest właściwie do przyjęcia dla wszystkich - niezależnie od tego, kto z jakim religijnym symbolem chce się obnosić".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" w swym komentarzu nawiązuje także do wolności religii, pisząc: "Teraz także Brema podpisała układ państwowy z organizacjami muzułmańskimi, która przypieczętowuje ich prawo do wznoszenia meczetów, (...) prawo pracowników i uczniów do wzięcia wolnego dnia w swoje święto, czyli krótko powiedziawszy: wolność wyznania muzułmańskich współobywateli. Burmistrz Bremy i organizacje islamskie mówią o >>oznace wzajemnego szacunku>> i >>porozumieniu równego z równym<<. Przy czym respekt wobec religii dominującej w Europie, wobec wielowiekowej tradycji i kultury, nie może stać się tylko pustą frazą. Takie niebezpieczeństwo istnieje, kiedy na przykład brytyjskie linie lotnicze co prawda zezwalały swym pracownikom na noszenie turbanów czy chust ze względów religijnych, ale zakazały noszenia na szyi małego krzyżyka".

"General-Anzeiger" uważa, że "Fakt, iż sędziowie Trybunału wpędzili w kłopoty kilka rządów europejskich państw, dopełnia tylko całości obrazu. Także burka jest bowiem manifestacją muzułmańskiej wiary. Została jednak zakazana w wielu europejskich krajach. To jakoś do siebie nie pasuje. Lecz mimo tego sędziowie ugruntowali jedną ważną zasadę: Wiara jest kwestią prywatną, której bez poważniejszych przyczyn pracodawcy nie wolno ograniczać".

Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama