Niemiecka prasa: „Polski paradoks“. „Zblazowanie polityczne zmiecie polski rząd” | Echa polskie | DW | 24.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Niemiecka prasa: „Polski paradoks“. „Zblazowanie polityczne zmiecie polski rząd”

Niezadowolenie Polaków, kontestacja wyborcza i trudności w odnalezieniu się w warunkach wolności i pluralizmu – w przeddzień wyborów w Polsce niemiecka prasa pisze, dlaczego przegra PO i analizuje krajobraz powyborczy.

„Trzydzieści milionów uprawnionych do głosowania Polaków, którzy w niedzielę mogą pójść do urn, mają za sobą dekadę besprecedensowego sukcesu. Mimo to odwołają obecny rząd. Brzmi to jak paradoks, tymczasem na taki właśnie obrót sprawy wskazują wszystkie sondaże”, pisze dziennnik „Sueddeutsche Zeitung”(SZ). „Zgodnie z nimi umiarkowanie konserwatywna PO, która rządzi od ośmiu lat, otrzyma 25 procent, natomiast kontrkandydat, prawicowe PiS, około 35 procent”.

„Jednak nie ma stuprocentowej pewności do tego, co przyniosą wybory. A mogą one spowodować wieloletnią niestabilność polityczną w największym państwie Europy Środkowej”, pisze dalej dziennik, jednocześnie podkreślając, że niezadowolenie Polaków ma swoje uzasadnienie: „Polska gospodarka wzrosła w ostatniej dekadzie o prawie połowę, tymczasem wielu Polaków nie czuje, że uczestniczy w tym sukcesie. Średni dochód w Polsce to ciągle jedna trzecia średniej pensji niemieckiej; wielu Polaków pracuje na podstawie umów na czas określony. Około dwóch milionów wyemigrowało, kolejne miliony to niezadowoleni z obecnej sytuacji”.

Jak pisze SZ, zdaniem wielu Polaków, po ośmiu latach rządzenia Plaftorma wypaliła się, a do tego uchodzi za arogancką elitę. Do takiej opinii w dużej mierze przyczyniła się treść podsłuchanych i opublikowanych w 2014 r. rozmów czołowych polityków i urzędników. „W maju urzędujący prezydent z obozu PO otrzymał za to rachunek od wyborców i został zastąpiony przez Andrzeja Dudę, kandydata PiS”, pisze dziennik.

Krajobraz po bitwie

„Dziesięcioprocentowa przewaga w sondażach PiS nad PO brzmi komfortowo, jednak polskie sondaże zawodzą; wielu wyborców podejmuje decyzję w ostatniej chwili. Jak pisze SZ, PiS może zdobyć mandat do samodzielnego rządzenia, w sytuacji, gdy pięć innych partii nie osiągnie pięcioprocentowego, a w przypadku koalicji, ośmioprocentego progu wyborczego.

W zależności od wyników wyborów możliwa jest także koalicja "wszyscy przeciwko PiS", w której skład weszłaby prawdopodobne druga wg wyników PO i małe partie.
Jednak taki rząd mógłby być niestabilny i nie mogłby uchylić weta pisowskiego prezydenta Dudy.

„Ale także samodzielne rządy PiS mogą stanowić zagrożenie: spełnienie potencjalnie kosztownych obietnic wyborczych i populistycznych zapowiedzi PiS: dobrania się do dochodów banków zagranicznych lub sieci handlowych, co już spowodowało, że kurs złotego spadł do poziomu najniższego w tym roku.

W polityce zagranicznej PiS, ze swoim biciem w dzwon przeciwko polityce UE i Niemiec ws. kryzysu uchodźców, uchodzi za partię problematyczną”, pisze SZ.

Kontestator wyborczy polska specjalność

„Liberalny rząd będzie musiał w niedzielę przeżyć gorzką porażkę. Mimo, że czas rządów Platformy był bardzo udany, większość Polaków ma dosyć. Ale czy polityka kiedykolwiek była sprawiedliwa?” – pyta z kolei retorycznie Gerhard Gnauck na łamach dziennika „Die Welt”.

„Wcześniej Polaków można było rozwścieczyć żartami o Polakach – pisze dziennikarz, przytaczając kawały o Polakach, które w Niemczech już dawno poszły do lamusa. „Dziś, pisze dziennikarz, Polaków można również doprowadzić do szewskiej pasji”. Jak? – „Trzeba ich zapytać o polityków”. Choć zdaniem dziennikarza ta frustracja nie jest uzasadniona: „Pół, przepraszam, cały świat podziwia Polskę za rozwój, który miał miejsce w ostatnich 25 latach. „To, że wszystko to zostało osiągnięte wbrew woli klasy politcznej, jest raczej mało prawdopodobne” – pisze dziennikarz. „Tymczasem, jeśli ktoś zapytałby dzisiaj Polków, mógłby dojść do wniosku, że ma do czynienia z narodem notorycznych kontestatorów wyborczych. I rzeczywiście: w wyborach powszechnych szacunkowo co drugi obywatel regularnie nie rusza się z domu” – zauważa dziennikarz.

Korespondent „Die Welt” prześlizguje się przez polską scenę wyborczą opisując partie i osobowości startujących w tegoroczynych wyborach, z ich czasami bardzo radykalnymi poglądami i programem wyborczym.

„I o czym to świadczy?" – pyta retorycznie – "O tym, że w byciu rewolucjonistami, obalaniu dyktatur Polacy są mistrzami świata. Lecz wielu obywateli ma trudności z odnalezieniem się w warunkach wolności i pluralizmu i obserwowaniem polityki z cierpliwością i rozwagą". Zdaniem dziennikarza rząd, który w niedzielę przejdzie do historii, zasługuje na bardziej dogłębne spojrzenie.

opr. Agnieszka Rycicka

Reklama