Niemiecka prasa: polska lewica walczy z antysemityzmem | Echa polskie | DW | 19.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: polska lewica walczy z antysemityzmem

Niemiecka prasa pisze m. in. o sobotniej demonstracji w Sejmie, zapowiedzi ustąpienia Waldemara Pawlaka i kradzieżach samochodów.

A general view of the Polish parliament during its first session after the general elections, in Warsaw, Poland, Wednesday Oct. 19, 2005. The rivalry between the two leading parties in government talks and in the presidential runoff has led the parliament to put off election of a speaker until Oct. 26 as lawmakers wait to see how the presidential race plays out. (AP Photo/Alik Keplicz)

Po raz pierwszy od wielu miesięcy lewicowe partie w Polsce zjednoczyły się we wspólnej akcji, pisze Neues Deutschland.

Gazeta szczegółowo relacjonuje wspólną inicjatywę SLD, Ruchu Palikota, PPS i przedstawicieli lewicowych organizacji pozarządowych, którzy pod hasłem „Za Europą, przeciw faszyzmowi” demonstrowali w sobotę w Sejmie. Do czynu pobudziły lewicę nacjonalistyczne i antysemickie hasła, „które szokowały część opinii publicznej podczas Marszu Narodowców w Święto Niepodległości 11 listopada”, tłumaczy Neues Deutschland.

„Na ulice Polski wróciła tradycja, która w 1922 roku doprowadziła do zamordowania prezydenta Gabriela Narutowicza”, dodaje dziennik. Pożywką dla faszystów jest kryzys i pogłębiająca się bieda, powtarza gazeta za szefem SLD Leszkiem Millerem opowiadającym się za socjalną Europą.

„Trzeba jeszcze wspomnieć dwa charakterystyczne fakty” – stwierdza autor komentarza – „7 listopada Sejm głosami rządzącej Platformy Obywatelskiej i PSL, a także opozycyjnego PiS, przyjął uchwałę, w myśl której Narodowe Siły Zbrojne, faszystowska gałąź polskiego podziemia, odpowiedzialna za morderstwa na Żydachi mniejszościach narodowych, uczczona została jako siła patriotyczna. A prezentowany od 9 listopada w polskich kinach film „Pokłosie”, piętnujący morderstwa na Żydach (jak choćby w Jedwabnem w 1941 r.), w prawicowych pismach krytykowany jest jako plucie we własne gniazdo”.

Tusk traci zastępcę

Wiodące niemieckie dzienniki odnotowują zapowiedzianą przez Waldemara Pawlaka rezygnację z funkcji wicepremiera i ministra gospodarki. „Tusk traci zastępcę”, tytułuje doniesienie Süddeutsche Zeitung, a FAZ: „Zmiana w Polskim Stronnictwie Ludowym”. Obydwie gazety zaznaczają, że „zwycięzca sobotnich wyborów w PSL, Janusz Piechociński, apelował do Pawlaka, by nie ustępował ze stanowiska. Jednocześnie zapewnił, że w koalicji z liberalną PO Tuska PSL pozostanie niezawodnym i rozsądnym partnerem”. FAZ przypomina, że Waldemar Pawlak już podczas pierwszej kadencji Donalda Tuska był w latach 2007 – 2009 wicepremierem i ministrem gospodarki. Stanowiska te przejął ponownie po zwycięstwie koalicji rządowej w 2011 r.

„Jest i już go nie ma”

Tak mniej więcej można przetłumaczyć tytuł porad konsumenckich na łamach dziennika Der Tagesspiegel. W centrum zainteresowania znajdują się w dzisiejszym wydaniu szkody spowodowane kradzieżą aut, tylko częściowo pokrywane przez ubiezpieczenie, nawet w wypadku odnalezienia samochodu. „Mekką złodziei jest Berlin. Biorąc pod uwagę liczbę zarejestrowanych samochodów, nigdzie indziej tyle z nich nie pada łupem złodziei”, pisze gazeta. W ubiegłym roku berlińska policja odnotowała 7340 przypadki kradzieży samochodów, w porównaniu do 2010 r. to wzrost o 2,2 procent. Spadła natomiast ilość kradzieży w Brandenburgii: od stycznia do października 2012 r. o 12 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym. „Berlin i Brandenburgia cierpią z powodu bliskości do Europy Wschodniej” - pisze berliński dziennik - „Przede wszystkim litewskie i polskie bandy kradną auta lub części samochodowe i przez granicę przewożą je dalej na wschód, wynika z najnowszego raportu Federalnego Urzędu Kryminalnego. Droga niejednego niemieckiego samochodu kończy się w ten sposób w Tadżykistanie albo Uzbekistanie”.

Najczęściej kradzione są Volkswageny, co jak stwierdza Der Tagesspiegel, nie dziwi, produkty z Wolfsburga są bowiem wiodącą marką w Niemczech. Ulubieńcem złodziei jest jednak konkurencja z Monachium – terenowy BMW X5/X3. Na tysiąc samochodów tego modelu – 16,7 procent (pod względem czysto rachunkowym, zaznacza gazeta) pada łupem złodziei. „Związki automobilowe radzą zakładanie blokad, alarmów i GPS-ów, co jednak po czasie przestaje skutkować. Najnowszy trik, ulubiony zwłaszcza wśród złodziei Mercedesów klasy C: kieszonkowcy kradną klucze samochodowe z kieszeni ich ofiar i spokojnie odjeżdżają. Do Polski, na Litwę i potem dalej, ciągle, ciągle dalej”, kończy gazeta.

Elżbieta Stasik

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama