Niemiecka prasa: Polska, banalnie normalny, europejski kraj | Echa polskie | DW | 03.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: Polska, banalnie normalny, europejski kraj

Spektakl zakończony - kosztował Polskę 6 i pół procent PKB. Niemiecka prasa podsumowuje EURO2012.

„To była najdroższa impreza, którą kiedykolwiek tu świętowano. Polska wydała na nią 25 miliardów euro, 6 i pół procent swojego PKB" – pisze berliński dziennik Die Tageszeitung. „Polska chciała zabłysnąć. I liczono się z tym, że może to słono kosztować. Zdaniem London Institute of Capital Economics korzyści ekonomiczne z imprezy na razie trudno jest jednoznacznie oszacować: jeśli powstały miejsca pracy, to tylko tymczasowe, do tego słabo płatne. Długookresowo pozostają natomiast stadiony, drogi i trakcje kolejowe. Wartość tej nieprawdopodobnej w skali inwestycji, równej wydatkom na obronność czy kulturę, ma wymiar przede wszystkim emocjonalny. Chodzi o nastroje, o poczucie własnej wartości całego narodu, o wizerunek za granicą. Dla Niemiec Mistrzostwa Świata w 2006 roku były najlepszą reklamą turystyki na niespotykaną dotychczas skalę. A dla Polski? Letnia bajka się nie ziściła – ku temu zabrakło dobrej pogody, drużyna narodowa była zbyt słaba, a zakończenie występów polskiej reprezentacji w ME na ostatnim miejscu w grupie – zbyt gorzkie (…). I co świat zobaczył w Polsce? Głównie banalnie normalny, europejski kraj, który w modnych miejscach jest równie drogi, jak Berlin. Państwo, które uwolniło się od stygmatu członka bloku wschodniego i jest zaprzeczeniem niemal wszystkich będących w obiegu frazesów – za to każdy Polak zapłacił bezpośrednio lub pośrednio około 650 euro – ponad dwukrotnie więcej, niż przeciętny, miesięczny dochód w Polsce”.

Zwycięstwo dla UEFA

Również bilans zysków i strat Euro2012 otwiera dzisiejsze wydanie Frankfurter Allgemeine Zeitung: „Finansowe zwycięstwo europejskiej unii piłkarskiej UEFA było pewne już przed pierwszym gwizdkiem – pisze gazeta w komentarzu na pierwszej stronie wtorkowego wydania. „Tylko sprzedaż praw do marki i do transmisji telewizyjnej przyniosły wpływy w wysokości ponad 1,3 miliarda euro. Związek mógł sobie pozwolić na wydatek 200 milionów euro w ramach nagród dla szesnastu uczestników turnieju. Jednak sukces finansowy ma również swoją ciemną stronę (…). Interes kwitł w całkowicie kontrolowanych przez UEFA strefach kibica – ten, kto chciał świętować przed wielkim ekranem musiał głęboko sięgać do kieszeni. (…) Polska gościnność i sami Ukraińcy bardzo jej w tym pomogli. (…) Czy sami współorganizatorzy mistrzostw również zaliczają się do tych, którzy zarobili na organizacji Euro2012? To okaże się w ciągu kilku lat, kiedy to miliardowe inwestycje będą miały za sobą test ’przydatności na co dzień’.

Agnieszka Rycicka

Red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama