Niemiecka prasa: ″Pojedynek dwóch zaciętych wrogów″ | Echa polskie | DW | 13.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: "Pojedynek dwóch zaciętych wrogów"

Bójki przed meczem Polska-Rosja, polskie dokonania przy rozbudowie infrastruktury oraz atrakcyjność Polski dla zagranicznych inwestorów to tematy polskie w środowej (13.06.12) niemieckiej prasie.

WESTDEUTSCHE ZEITUNG pisze: „Istniejące od lat napięcia między Polakami i Rosjanami rozładowały się przed meczem rundy eliminacyjnej w starciach kibiców. Tuż przed meczem doszło do bójek.(...) Stosunki między Rosją a Polakami są obciążone licznymi konfliktami zbrojnymi”, wyjaśnia WAZ i informuje czytelników o masakrze katyńskiej oraz katastrofie lotniczej samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem w drodze na uroczystości w Katyniu w 70. rocznicą zbrodni katyńskiej.

„Pojedynek dwóch zaciętych wrogów” tytułuje w elektronicznym wydaniu tygodnik STERN, lecz obszerną relację poświęca przede wszystkim gestom pojednawczym Polaków i Rosjan. Tygodnik pisze, że polscy przechodnie wstydzili się comiesięcznego „spektaklu przed Pałacem Prezydenckim (...) niezmordowanych wyznawców teorii spiskowych”, trenerzy rosyjscy wypowiadali się wyłącznie na tematy sportu, zaś rosyjscy kibice ze Smoleńska zapowiedzieli, że nie przyjdą na stadion z transparentem z napisem „Smoleńsk”. STERN informuje też, że przywódcy Rosji „zamierzają wykorzystać ME do dalszego odprężenia” polsko-rosyjskich stosunków. „Szef Kremla Władimir Putin chce dalszego zbliżenia i osobiście zarządził, aby rosyjscy kibice pojechali w miejsca rozgrywania turniejów w Polsce na koszt państwa”. Jednocześnie, odnotowuje hamburski magazyn, Putin zagroził w „rezolutnym, otwartym liście” rosyjskim kibicom, którym przyszłoby do głowy wszczynać burdy, dotkliwymi karami.

FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG zamieszcza komentarz „Dobrzy sąsiedzi. Podolski i Klose lubią Niemcy i Polskę – są lubiani w obydwu krajach”, w którym wyjaśnia tło podwójnej tożsamości piłkarzy. Autor opisuje etapy procesu zbliżania Polaków i Niemców zapoczątkowany przez tzw. Ostpolitik. Najpierw przypomina obietnicę kanclerza Willy’ ego Brandta sprzed 40 lat - ”Chcemy być jako naród dobrym sąsiadem”. „Cel został osiągnięty. Niemieccy kibice piłki nożnej mogą spacerować ulicami Gdańska z czarno-czerwono-złotymi flagami, aby – razem także z Polakami – dopingować urodzonym na Śląsku Lukasowi Podolskiemu i Miroslavowi Klose. Motto układów wschodnich (Ostverträge) brzmiało ‘zmiany poprzez zbliżenie’. To było wielkie polityczne dokonanie koalicji rządowej socjaldemokratów i liberałów”, lecz „z trudem wywalczone”, dodaje komentator i przypomina o długich zmaganiach o uznanie powojennej polskiej granicy na Zachodzie oraz konstytucyjnym obowiązku zachowania niemieckiej tożsamości” także „w tych geograficznych miejscach, gdzie konstytucja nie miała zastosowania”. Dlatego - wyjaśnia FAZ - „Podolski i Klose zawsze byli w oczach Republiki Federalnej (także) Niemcami. Bez zachowania tego prawa nie byłoby możliwe zjednoczenie, a Niemcy nie mogłyby przyjąć tych wszystkich osób, które urodziły się jako Niemcy w Niemczech, lecz potem żyły na terenach, które przypadły Polsce lub Rosji. (...) Zachowana przez kilkadziesiąt lat podziału Niemiec ciągłość państwa i narodu nie była na pewno niczym oczywistym w świetle popełnionych przez Niemców zbrodni przeciwko ludzkości. (...) Podolski i Klose pochodzą z miast, które jeszcze do lat osiemdziesiątych w ‘atlasach szkolnych' określane były mianem ‘pod polską administracją’, a dzisiaj są młodymi milionerami, którzy kochają Niemcy i Polskę, i w obydwu krajach są lubiani. Ze względu na swoją przeszłość oraz przesiedlenie do RFN i trudne początki, są oni przykładem milionów wykorzenionych osób. Pamiątanie o tym, nie tylko o niemieckiej hańbie, jest przesłanką dobrego sąsiedztwa”.

Polska wzorem

HANDELSBLATT poświęca całą 18 i 19 stronę Polsce. Pod tytułem „Cud gospodarczy nad Wisłą” ekonomiczny dziennik pisze, że „żaden z krajów Europy nie poradził sobie tak dobrze z kryzysem, jak Polska. Planowane reformy mają zwiększyć konkurencyjność jej gospodarki”.

W artykule o Mistrzostwach Europy w piłce nożnej, dziennik zajmuje się rozbudową infrastruktury w Polsce. „Polska stała się w związku z turniejem wielkim placem budowy. Inwestycje wartości 22 mld euro zaowocują długoterminowo. (...) Wielu obserwatorów i komentatorów polskich dzienników wskazuje na to, że tak czy owak ważne inwestycje infrastrukturalne nie zostałyby nigdy tak szybko zrealizowane, gdyby nie Mistrzostwa Europy. To jest pozytywny efekt uboczny skutecznego absorbowania środków unijnych z Brukseli. Podczas gdy inne kraje wpadły w wir kryzysu, Polacy budowali na przekór recesji. Teraz wiele krajów wschodnio- i południowoeuropejskich chce uczyć się od Polski, jak sensownie inwestować dotacje z Brukseli, aby generowały wzrost gospodarczy. (...) Niemieckie firmy należały już przed pierwszym gwizdkiem do beneficjentów Mistrzostw Europy, ponieważ miały znaczny udział w rozbudowie infrastruktury w Polsce i na Ukrainie. (...) 95 procent zagranicznych inwestorów znów wybrałoby Polskę, jeśli mieliby rozstrzygać o miejscu inwestycji”.

Babara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama