Niemiecka prasa: Papież to nie emisariusz Zachodu. To wysłannik Boga. Czy muzułmanie to zrozumieją? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 15.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Papież to nie emisariusz Zachodu. To wysłannik Boga. Czy muzułmanie to zrozumieją?

Niemieckie media o wizycie apostolskiej Papieża Benedykta XVI w Libanie. Wizyta ma dramatyczne tło związane ze skutkami protestów z powodu obrazoburczego filmu i piątkowego podpalenia ambasady Niemiec w Sudanie.

Tagespost z Würzburga pisze:

„Papież Benedykt XVI przez każdego człowieka dobrej woli postrzegany jest nie jako emisariusz Zachodu, ale posłannik samego Boga. Jednak ten idiotyczny filmik, którego pochodzenie jest cały czas niejasne, to jeszcze jeden ciężki kamień dopakowany do jego bagażu. W tej sytuacji arabsko–islamskie media będą próbowały ważyć każde wypowiedziane przez Papieża słowo. To dla Papieża ogromne obciążenie. Ale to również szansa na wypowiedzenie w świetle jupiterów słów pokoju i porozumienia międzyreligijnego, a dzięki łączom satelitarnym dotarcie z nimi do każdego arabskiego domu”.

Märkische Oderzeitung komentuje:

„Troska o społeczność chrześcijańską w Libanie nie jest nieuzasadniona. Pozostaje kwestią otwartą, czy Papież będzie w stanie powstrzymać rozwój zdarzeń, szczególnie w sytuacji, kiedy libańscy chrześcijanie są również wewnętrznie poróżnieni. I ten stan najprawdopodobniej w ogóle nie ulegnie zmianie, kiedy w najbliższy weekend Papież przekaże do odczytania biskupom końcowy dokument synodu, nawołujący do pojednania i dialogu między narodami, i mówiący o położeniu Palestyńczyków, nad którym Papież – słusznie zresztą – ubolewa. Jednak ten synod odbywał się przed dwoma laty. Od tego czasu sytuacja nie uległa widocznej poprawie – dla chrześcijan – w ogóle. I prawdopodobnie ten exodus w głąb religii również nie będzie w stanie zmienić stanu rzeczy”.

Mannheimer Morgen zauważa:

„Przemoc w świecie arabskim rozprzestrzenia się z mocą pożaru. Najpierw za sprawą karykatur Mahometa, teraz pod wpływem prostackiego wideo, jednak scenariusz wydaje się być bardzo podobny: prowokatorzy rozniecają złość muzułmanów poprzez intencyjne ranienie ich uczuć religijnych – skutek – ślepa przemoc. Chrześcijanie byliby w stanie to zrozumieć, gdyby protesty muzułmanów były ciche i pokojowe. Przecież także katolicy i protestanci nie przyjmują bluźnierczych obelg, nawet pod płaszczykiem satyry. To musieli przeżywać widząc na okładce pisma "Titanic" obraz Papieża. Z tym, że chrześcijanom nie przyszłoby do głowy, żeby na znak protestu szturmować budynek wydawnictwa.”

Tabloid Bild Zeitung o dumie z Papieża: :

„Wszyscy widzimy w telewizji płonące flagi, okupowane ambasady, wykręcone złością twarze. Benedykt XVI jest tym, który w tych pełnych przemocy dniach przemawia swoim niezbyt donośnym, lecz stanowczym głosem w imię pokoju. On jest tym, który mówi: „w żadnym wypadku nie wolno nam godzić się na przemoc”, oraz: „Miłość zwycięży nienawiść”. Wbrew wszelkim obawom swojej ochrony Papież poleciał wczoraj do Bejrutu. Przypomniał o tym, że żydzi, chrześcijanie i muzułmanie wierzą, iż „są dziećmi tego samego Boga”. W dniu, w którym fanatycy podpalają niemiecką ambasadę w Sudanie, Papież wyciąga do wszystkich muzułmanów pojednawczą dłoń. My, Niemcy, możemy być w ten weekend dumni z tego 85-letniego człowieka, który niezłomnie wypowiada się przeciwko wojnie i przemocy”.

Przegląd prasy: Agnieszka Rycicka

red. odp.: Iwona D. Metzner

Red. odp:

Reklama