Niemiecka prasa ostrzega. ″Nowe oblicze terrorystycznej przemocy″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 27.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa ostrzega. "Nowe oblicze terrorystycznej przemocy"

Niemiecka prasa komentuje stan bezpieczeństwa przestrzeni publicznej i nowe oblicze terrorystycznej przemocy po zamachach w Bostonie, Londynie i Paryżu.

„Frankfurter Rundschau” analizuje:

„W przypadku takich zamachów jak ten dokonany w archaiczny sposób na brytyjskiego żołnierza w ub. tygodniu w Londynie, nie sposób radzić sobie z terroryzmem za pomocą koncepcji prewencyjnych dla przestrzeni publicznej. Przygotowania takich zamachów terrorystycznych nie pozostawiają po sobie żadnych śladów, decyzje o nich nie są podejmowane w grupowych strukturach konspiracyjnych. Nowe oblicze terrorystycznej przemocy cechuje radykalna indywidualizacja, brak granic w działaniu i brak ograniczeń w wyborze celów. Niepotrzebne jest pracochłonne indoktrynowanie. Tutaj toruje sobie drogę czysta nienawiść, podsycana w różny sposób. Otwarte społeczeństwo nie jest tak całkiem bezsilne wobec tego. Radykalizowanie jednostkowych postaw nie następuje z dnia na dzień. Jeśli pojawią się takie symptomy, środowisko, w którym ktoś taki żyje, nie powinno przymykać na to oczu”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o rosnącej liczbie ostrzeżeń przed zamachami terrorystycznymi.

„Ryzyko takich ataków rośnie wprost proporcjonalnie do przeciągania się i poszerzania zasięgu krwawych konfrontacji w świecie arabskim. Innym czynnikiem ryzyka jest niedoceniane zjawisko zwane „turystyką dżihadu”. Służby specjalne oceniają, że w Syrii na froncie w oddziałach syryjskiej opozycji walczą setki »wojowników świętej wojny«, którzy przybyli z Europy przez Turcję i Liban. Pewnego dnia, pozbawieni iluzji, z ciężko pokiereszowaną psychiką, ale za to z doświadczeniem w zabijaniu i prowadzeniu walki partyzanckiej, powrócą do Europy. Pomimo podziwu dla stoickiego motta Brytyjczyków, aby żyć (po zamachu przyp. red.) dawnym trybem, jest to niepokojąca perspektywa”.

Nuernberger Nachrichten” koncentruje się z kolei na ataku na żołnierza w Paryżu:

„Przynajmniej w Bostonie i Londynie, ale i prawdopodobnie też w przypadku napaści w Paryżu, nic nie wskazuje na działającą globalnie terrorystyczną organizację Al-Kaida. To jeszcze bardziej komplikuje dokonanie oceny. Widocznie młodzi ludzie są zainfekowani jadem dżihadu. Usprawiedliwiają nim zabijanie niewinnych ludzi, co każdy poważany muzułmański uczony uznałby za herezję. Jak i wszystkie brutalne i godzące w godność człowieka ataki, które nie mają wiele wspólnego z prawdziwym islamem”.

Barbara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama