Niemiecka prasa: Obietnice socjalne PiS ważniejsze niż demokracja | Echa polskie | DW | 15.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: Obietnice socjalne PiS ważniejsze niż demokracja

Większość niemieckich gazet krytycznie ocenia we wtorek wyniki wyborów w Polsce, podkreślając, że na zwycięstwie PiS zaważyła polityka socjalna. „Wyborcy świadomie dali się kupić” - pisze jeden z dzienników.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Prezes PiS Jarosław Kaczyński

Opiniotwóczy dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenia, że opozycja nie bez racji próbowała przekonywać, że chodzi o wybór między autorytaryzmem a demokracją. Mimo to PiS wygrał z większym poparciem, niż cztery lata temu, i to przy rekordowo wysokiej frekwencji - pisze gazeta. 

„Pierwsze lata po upadku dyktatury były naznaczone szybkimi przemianami, które były ciężkie - nawet dla ludzi, którzy na nich skorzystali. Mieli poczucie, że polityka zostawiła ich samych z tymi trudnościami. W tę lukę trafił narodowokonserwatywny PiS” - ocenia w komentarzu „FAZ”.

„Konserwatyzm i nacjonalizm tej partii są ważne dla części wyborców, których prawica w Polsce zawsze potrafiła zmobilizować. Dzięki w gruncie rzeczy tradycyjnie socjaldemokratycznej polityce społecznej PiS mogła sięgnąć poza to środowisko. Programowo i personalnie opozycja niewiele mogła zaoferować w zamian. Dla demokracji w Polsce to złą wiadomość” - napisała „FAZ”.

„Sueddeutsche Zeitung”: Mit o kochających wolność Polakach

Monachijski dziennik „Sueddeutsche Zeitung” ocenia, że nie jest prawdą, iż Polacy bardziej niż inne narody cenią sobie wolność i demokrację. „Utrzymuje się trwały mit, iż Polacy, jako pionierzy demontażu komunizmu, są bardziej zaangażowani, kochający wolność i demokratyczni niż inne narody. Dlatego też nie dadzą się nabrać takiemu kanciarzowi, jak Jarosław Kaczyński. A jednak podarowali populistyczno-nacjonalistycznej partii PiS 44 procent głosów w wyborach parlamentarnych - to najwyższe zwycięstwo wyborcze jednej partii od upadku komunizmu” - pisze komentator „SZ” Florian Hassel.

Dodaje, że Polacy w rzeczywistości nigdy nie byli tak kochający wolność i zaangażowani, nawet jeśli mit Lech Wałęsy i liczącego do 10 milionów członków związku zawodowego Solidarność mógłby sugerować co innego. Prawdziwi aktywiści podziemia z czasów stanu wojennego to kilka tysięcy osób, a z badań warszawskiego historyka Franciszka Ryszki wynika, że tylko jedna czwarta Polaków była zwolennikami albo przeciwnikami reżimu. „Reszta była obojętna albo troszczyła się tylko o swoje podwórko” - pisze „SZ” w kontekście wyniku wyborów w Polsce. „To nie zmieniło się do dziś” - dodaje, powołując się na badania opinii publicznej ośrodka Ipsos, według których w 2017 roku 46 procent Polaków uznało, że ważniejszy niż demokracja jest ich dobrobyt.

„Podsumowując: wielu Polaków świadomie dało się kupić. Oczywiście, podzielona opozycja wykazała słabość. A miliony Polaków jest poddanych działaniu bezprecedensowej propagandy telewizji państwowej TVP, która od 2016 roku za pomocą manipulacji, pomijania informacji i kłamstw kształtuje opinię publiczna przede wszystkim na wsi. Jednak o sukcesie PiS zdecydowało przede wszystkim jedno: kupienie głosów. Partia ta skutecznie stawia na tych Polaków, którzy chcą żyć lepiej tu i teraz, obojętnie kto potem zapłaci rachunek” - pisze „SZ”.

„Handelsblatt”: Inwestorzy mogą odwrócić się od Polski

Gospodarczy „Handelsblatt” ostrzega, że po wyborach „drogi inwestorów i wyborców mogą się rozejść - przede wszystkim z powodu socjalnych obietnic narodowokonserwatywnego rządu”. „Wyborcy stawiają na «dobrą zmianę», którą obiecał PiS w kampanii. Ale czy ta zmiana rzeczywiście jest dobra? Pojawiają się pytania, czy obiecane podwojenie płacy minimalnej do 930 euro w ciągu czterech lat to właściwa droga albo czy uzasadnione prawo do społecznego wymiaru sukcesu gospodarczego nie przytłoczy firm?” - zastanawia się autor komentarza Matthias Brueggmann. Ostrzega, że całe przedsiębiorstwa mogą przenieść działalność z Polski, jeśli pogorszą się warunki ich funkcjonowania. „Polska jest w opałach. A populizm jest złym doradcą” - ocenia Brueggmann.

Komentator dodaje, że „godne odnotowania jest to jak niemieccy inwestorzy, jak Daimler, Volkswagen, Bosch-Siemens i inni nagradzali inwestycjami szybki demontaż pewności prawnej poprzez burzenie sądownictwa i wolności prasy w Polsce”. „To co PiS określa «dobrą zmianą» jest w rzeczywistości atakiem na wartości i wolność, wywalczoną przez Polskę w 1989 roku dla całej Europy. UE i kraje członkowskie musza nastawić się na spory z najważniejszym graczem na wschodzie. Przede wszystkim musza zadać sobie pytanie, czy unijne fundusze, z których Polska najbardziej korzysta, mają być wypłacane, jak do tej pory. Czy może brukselski miliardy wsparcia należy powiązać z zasadami państwa prawa i kryteriami klimatycznymi?” - ocenia gazeta.

Powyższy tekst jest przeglądem opinii prasy niemieckiej i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko autora omówienia i Redakcji Polskiej Deutsche Welle. 

Redakcja poleca

Reklama