Niemiecka prasa: obława w Deutsche Banku oraz spór o bezpieczeństwo na stadionach | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: obława w Deutsche Banku oraz spór o bezpieczeństwo na stadionach

Tematami komentarzy czwartkowych (13.12.12) gazet są podejrzenia o przestępstwa menedżerów Deutsche Banku oraz debata klubów piłkarskich Bundesligi nad poprawieniem bezpieczeństwa na niemieckich stadionach.

Landeszeitung z Lüneburg komentuje:

„Po kryzysie finansowym banki zaznaczały, że chcą odzyskać zaufanie. Kolejne lata pokazały, że były to wyłącznie czcze deklaracje. Dalej na porządku dziennym są wszelkie triki, oszustwa i niezwykłe konstrukcje finansowe. A kiedy dochodzi ponownie do śledztwa nie po raz pierwszy na czele znajduje się Deutsche Bank. No i teraz wielka obława w jego gmachu, ponieważ pracownicy włącznie z piętrami szefów byli przekonani, że mogą w wielkim stylu oszukiwać państwo. I jakby nie było dosyć, chodzi w tym wypadku o miliony z podatków z handlu prawami do emisji gazami cieplarnianymi”.

Natomiast Heilbronner Simme uważa:

„Całkiem możliwe, że wczorajsza obława zakończy się utratą stanowiska przez Jürgena Fitschena. Również Anshu Jain nie wypadł najlepiej (Fitschen i Jain to prezesi Deutsche Banku, przyp.red.). Deutsche Bank zaprzepaścił w ten sposób sukcesję po Josefie Ackermannie. Straty dla wizerunku są ogromne i porównywalne tylko z tymi, jakie Deutsche Bank odniósł po próbie wycofania się z obsługi "małych", prywatnych klientów. Taki bank nie może sobie pozwolić na dwóch obciążonych szefów. Aby zachować twarz, dobrze byłoby znaleźć nieskazitelnego następcę. Powstaje tylko pytanie, czy uda się go znaleźć we własnych szeregach. Oczywiste jest, że to, co było możliwe za Ackermanna, stało się dziś powodem śledztwa dla prokuratury”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze o debacie z powodu planowanych kontroli na niemieckich stadionach:

„Profesjonalne kluby piłkarskie są komercyjnymi organizatorami wydarzeń i tydzień w tydzień muszą korzystać z pomocy policji, tak, jakbyśmy mieli stale stale do czynienia z Gorleben (składowisko odpadów atomowych, gdzie regularnie dochodzi do starć demonstrantów z policją, przyp. red.). Czy zadanie landowych ministrów ogranicza się wyłącznie do zapewnienia policyjnej pomocy i udawania grzecznych kibiców?(...) Zarówno rząd federalny jak i landy od lat obawiają się zmusić kluby do większej partycypacji w kosztach zatrudniania policji. Gdyby chcieli, mogliby to zrobić. (...) Kluby szybko zauważyły, że aby zapewnić atmosferę na stadionie oraz zaangażować kibiców muszą zapłacić pewną cenę, tzn. muszą bardziej niż dotąd zatroszczyć się o te tzw. „zaniedbane dzieci”. Bowiem scenie ultrasów grozi przemiana w sekciarzy, którzy tak się zachowują, jak gdyby stosowanie się do określonych reguł cywilizacyjnych przerastało ich możliwości”.

Natomiast Süddeutsche Zeitung jest zdania, że:

”Nadszedł czas, by tematem tym nie zajmowali się wyłącznie politycy specjalizujący się w polityce wewnętrznej i bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo nie polega wyłącznie na zwiększonym monitoringu video, dokładnych kontrolach, zaostrzonych karach. Bezpieczeństwo to też więcej prewencji, pracy socjalnej, lepiej wykoncypowane projekty kibica. Określanie zaangażowanych kibiców (ultrasów) mianem zadymiarzy, którzy mają odczuć teraz twardą rękę państwa, nie do końca jest słuszne. Ultrasi, do których należą zazwyczaj nieletni, tworzą młodzieżową subkulturę. Świadome przekraczanie granic, próby na odwagę, odrzucanie autorytetów nie jest typowe wyłącznie dla stadionów, lecz także dla osób dorastających. Samymi represjami czy ponoszeniem kosztów za ochronę policji na pewno nie uda się tego problemu rozwiązać”.

„Profesjonalne kluby postrzegają swoich kibiców w pierwszym rzędzie, jako zagrożenie dla bezpieczeństwa, o czym muszą koniecznie porozmawiać, ale nie z nimi samymi”- komentuje Frankfurter Rundschau i pisze dalej: „Biorąc pod uwagę nastroje wśród kibiców, którym Bundesliga w dużej mierze zawdzięcza swoją atrakcyjność, kluby wystawiają sobie najgorsze świadectwo. Byłoby bardziej w porządku, gdyby Niemiecka Liga nie głosowała w środę nad tą koncepcją, tylko utworzyła nową komisję, w której uczestniczyliby również przedstawiciele kibiców i która opracowałaby nowy model”.

Aleksandra Jarecka

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama