Niemiecka prasa o zarzutach współpracy policjantów z neonazistami: ″Bagno i brak kompetencji″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 27.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o zarzutach współpracy policjantów z neonazistami: "Bagno i brak kompetencji"

Komentarze nt. kolejnej afery w niemieckiej policji i służbach specjalnych.

DW Bildmontage Skinheads + Zeitungen mit Schlagzeilen über das Neonazi-Attentat auf den Passauer Polizeichef liegen am Montag (15.12.2008) in Passau (Niederbayern) in einer Tankstelle. Nach dem mutmaßlichen Neonazi-Attentat auf den Passauer Polizeichef Alois Mannichl hat sich der Verdacht gegen zwei festgenommene Männer nicht erhärtet. Die beiden Männer würden wieder freigelassen, teilte der leitende Oberstaatsanwalt am Montag mit. Mannichl war am Samstag vor seinem Wohnhaus in Fürstenzell bei Passau vermutlich von einem Rechtsextremisten niedergestochen worden. Foto: Armin Weigel dpa/lby +++(c) dpa - Report+++

Badische Zeitung pisze:

„Jeden z policjantów miał dostarczać prawicowym ekstremistom tajnych informacji oraz ostrzegać ich przed akcjami policji. To tylko obrzydliwe podejrzenie, które najchętniej odrzucilibyśmy z oburzeniem. Jednak tym razem zalecana jest ostrożność. Przy wyjaśnianiu okoliczności zbrodni komórki terrorystycznej z Zwickau wyszło na światło dzienne tyle dziwnych szczegółów, że trudno dziwić się kolejnemu skandalowi, zwłaszcza, że najnowsze komplikacje pozwolą wyjaśnić, dlaczego prawicowym ekstremistom udało się bez trudności ukrywać w tym brunatnym bagnie”.

Märkische Oderzeitung komentuje:

„Jeśli potwierdzą się zarzuty pod adresem Urzędu Ochrony Konstytucji, że nie tylko ostrzegał neonazistów, lecz znał też te zarzuty i nie zareagował na nie, wówczas rodzi się pytanie, jak dalece urząd ten jest uprawniony do działania? Co dopiero, gdy przyjrzeć się bliżej temu bagnu i brakowi kompetencji ujawnionemu w ostatnich tygodniach tylko w Turyngii. Zamiast chronić demokrację i żyjących w niej ludzi, co często i chętnie się podkreśla, wyrządzono niewiarygodną szkodę społecznej reputacji ”.

Heilbronner Simme konstatuje:

„W niemalże tygodniowych odstępach pojawiają się nowe, kontrowersyjne szczegóły o dochodzeniu dotyczącym morderstw o podłożu narodowosocjalistycznym. Naturalnie, że łatwiej jest z dzisiejszą wiedzą krytykować przebieg wydarzeń z przeszłości. Niemniej jednak osoby odpowiedzialne za to w urzędach policyjnych powinny sobie zadać pytanie czy aby nie zadowoliły się zbyt prostymi rozwiązaniami.(…)

Nadal odnosi się wrażenie, że nie wszyscy zamieszani w aferę zainteresowani są jej wyjaśnieniem”.

Sytuacja Grecji

Stuttgarter Zeitung poddaje pod rozwagę:

„Jak inwestorzy mają uwierzyć w to, że Grecji uda się pokonać zakręt, jeśli minister gospodarki wiodącego przemysłowo kraju w Europie, raz bardziej, raz mniej, przepowiada upadek Hellady. Roesler (FDP) i Dobrindt (CSU) być może chcą się profilować, ale działają w sposób mało zdyscyplinowany i nieodpowiedzialny. Nie ma alternatywy dla zasady wymagania i popierania. Od Greków oczekuje się przeprowadzenia obiecanych reform. Jednocześnie trzeba jednak docenić ich dotychczasową ofiarność, by zmotywować ich do dalszego działania. Niektórym politykom brak jest koniecznego wyczucia”.

Mittelbayerische Zeitung podsumowuje:

„Oczywiście, że mobbing wobec Grecji, który stosuje sekretarz generalny CSU Dobrindt, ma związek ze zbliżającymi się wyborami w Bawarii. CSU uważa się za najwyższego strażnika euro i buduje na sceptycyzmie wielu zatroskanych obywateli. Pomoc finansowa dla Grecji nie cieszy się popularnością. Powstałe wokół tego waśnie wystawiają też na próbę berlińską koalicję rządową. Jedno jest pewne, że Angela Merkel nie zamierza przejść do historii jako grabarz euro i Aten”.

Alexandra Jarecka

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama