Niemiecka prasa o zajściach w Amberg i Bottrop | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.01.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o zajściach w Amberg i Bottrop

Trzeba potępiać każdy terror motywowany politycznie - to tenor komentarzy prasowych.

Deutschland Mann fährt in Fußgängergruppe (picture-alliance/dpa/M. Kusch)

Nowy Rok. W Bottrop policja zabezpiecza miejsce po ataku szaleńca

W bawarskim Amberg pijani, ubiegający się o azyl imigranci z Afganistanu i Iranu atakowali ludzi. W Zagłębiu Ruhry chory psychicznie mężczyzna taranował imigrantów. Po tych wydarzeniach minister spraw wewnętrznych Seehofer domaga się po raz kolejny zaostrzenia przepisów o deportacjach.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze, że „to nie był pierwszy raz, kiedy politycy od spraw azylowych uświadomili sobie dylemat: przyjęci z otwartymi ramionami azylanci okazali się być łotrami czy groźnymi przestępcami. Uchodźcy rzucający się z pięściami na ludzi, jak teraz w Amberg, to z pewnością nie ci, którzy zasługują na azyl. Rację ma także bawarska Rada ds. Uchodźców, że kto tu popełnia przestępstwo, także tutaj powinien być skazany. To samo odnosi się do schizofrenika-ksenofoba z Bottrop, który w amoku taranował samochodem imigrantów. Jest jednak pewna różnica: co jest z prawem pobytu dla uchodźców, którzy zostali wpuszczeni do Niemiec, ponieważ ktoś naiwny wychodził z założenia, że nie zrobią oni nic złego gościnnym Niemcom?”

„Leipziger Volkszeitung” podkreśla, że „mamy do czynienia zarówno z islamistyczną, jak i skrajnie prawicową przemocą we wszystkich odcieniach. Są zorganizowane grupy terrorystyczne, fanatyczni odosobnieni sprawcy czy psychicznie chorzy ludzie, w których głowach strach miesza się z rasizmem, co nie jest usprawiedliwieniem ani jednego, ani drugiego. Lecz nawet tam, gdzie nikt nie planował terrorystycznego zamachu, powstaje wrażenie, że chodzi o terror. I to trzeba powiedzieć z pełną otwartością”.

„Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung”uważa, że „doświadczenia ostatnich miesięcy i lat pokazują, że incydenty takie jak w Amberg będą się powtarzać, a wraz z nimi żądania zaostrzenia zasad deportacji. Polityka musi udzielić na to odpowiedzi na przykład w formie jasno zdefiniowanych ustaw, żeby nie dochodziło do niekontrolowanego zaognienia się debaty, bo to byłoby fatalne”.

„Frankfurter Rundschau” stwierdza, że „jeżeli sprawcą jest imigrant czy uchodźca wołający ‘Allahu Akbar' i atakujący Niemców, od razu mówi się o terrorze. Jeżeli sprawca jest Niemcem, który chciał zabić cudzoziemców, szybko przytacza się aspekty mogące go odciążyć jak np. jego socjalna sytuacja czy stan psychiczny. W ten sposób berlińskie MSW zaklasyfikowało zamach w Bottrop jako 'zwyczajny czyn przestępczy'. Szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul (CDU) stwierdził wręcz, że sprawca był w ‘trudnej sytuacji osobistej', a przecież politycznie motywowany terror powinien być potępiony, obojętnie przeciwko komu był skierowany. Szczególnie powinien o tym pamiętać federalny minister spraw wewnętrznych”.

„Nuernberger Nachrichten” pisząc o szefie MSW Seehoferze stwierdza, że „zamiast ingerować w każdy pojedynczy przypadek, to właśnie minister spraw wewnętrznych powinien zadbać o to, żeby instytucje, które decydują o wydalaniu uchodźców lub je organizują, powinny być dobrze wyposażone w personel i mieć rozsądnie zorganizowaną pracę. To samo odnosi się do instytucji udzielających pomocy ofiarom przemocy lub organizujących resocjalizacje sprawców. Niedociągnięcia są tu i tam, a samo zaostrzenie przepisów nic tu nie pomoże”.

 

 

 

 

 

Redakcja poleca