Niemiecka prasa o wystąpieniu szefa KE: nacisk w sprawie uchodźców jest duży jak nigdy, ale mogą być konsekwencje | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o wystąpieniu szefa KE: nacisk w sprawie uchodźców jest duży jak nigdy, ale mogą być konsekwencje

Przyczyny niechęci są różne, nie zawsze chodzi o liczby. Pojawiło się też pytanie, dlaczego uchodźcy to problem tylko Europy.

EU Komission - Jean-Claude Juncker

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker

„Stuttgarter Zeitung” pisze:

"Jean-Claude Juncker próbuje wziąć pod uwagę uzasadnione obawy Brytyjczyków i Europy Wschodniej dotyczące kolejnej fali uchodźców z Ukrainy. Jednak ma także rację, odwołując się do historycznej odpowiedzialności Europy. Wyjątkowo trudne zadanie polega teraz na tym, by przekonać sceptyków nie wyrządzając wielkich szkód w Unii".

„Berliner Zeitung” zauważa:

"Juncker chce rozdzielać uchodźców według sztywnego klucza, ale w Europie zawsze musi być na to zgoda wszystkich państw członkowskich. Przedmiotem sporu nie są przydzielone kwoty uchodźców, gdyż w niektórych krajach sprawa rozbija się o przyjęcie muzułmanów. To tyle, jeśli chodzi o te wciąż przywoływane wartości europejskie".

„Der Tagesspiegel” komentuje:

"Ustalone z klucza liczby uchodźców na kraj nie są w Europie prawie możliwe, chyba że weźmie się pod uwagę takie czynniki jak: populacja, siła ekonomiczna i stopa bezrobocia. Powody pojawiających się tu i ówdzie protestów przeciwko przyjmowaniu uchodźców są różne – od braku tradycji współżycia z innymi kulturami po strach przed wzmocnieniem się ruchów nacjonalistycznych. Kto chce, niech lamentuje. Ciągłe zwiększanie nacisku na kraje europejskie, by poszły za przykładem Niemiec, jednak nie tylko nie przyniesie spodziewanego rezultatu, ale przede wszystkim wywoła antyeuropejskie nastroje w Niemczech i antyniemieckie w pozostałej części Europy".

„Handelsblatt” prognozuje:

"Najnowsze propozycje Komisji Europejskiej dotyczące kryzysu wokół uchodźców pociągną za sobą w dalszej perspektywie konsekwencje. Sytuacja prawna już od dłuższego czasu nie odpowiada rzeczywistości. Juncker wychodzi z propozycją, by to zmienić, ale dopiero się okaże, czy państwa Unii są chętne, by za nim pójść. Są na to szanse, ponieważ nacisk jest tak duży, jak nigdy. Państwa członkowskie nie mogą teraz zostawić Junckera samemu sobie".

„Neue Osnabrücker Zeitung” ocenia:

"Jean-Claude Juncker miał bardzo mocne wystąpienie. Luksemburczyk po swojej przemowie otrzymał w Strasburgu duże ponadfrakcyjne oklaski. Nacisk na państwa wzbraniające się przed przyjęciem uchodźców z Syrii, Erytrei oraz Iraku jest coraz większy. Jednak czy Junckerowi udało się przebić swoim apelem przez narodowy egoizm Europy Wschodniej i Danii, zobaczymy w poniedziałek. Wtedy bowiem spotkają się w Brukseli ministrowie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Możliwe, że spór o rozdział uchodźców będzie tam kontynuowany. Konieczne jest jednak szybkie osiągnięcie porozumienia".

„Reutlinger General-Anzeiger” zastanawia się:

"Juncker ma w zanadrzu wiele propozycji. Chce polepszyć ochronę granic Unii, ale jednocześnie opowiada się za legalną migracją wewnątrz Wspólnoty. Szukający azylu z krajów Bałkanów Zachodnich mają być szybciej odsyłani z powrotem. Według niego, należy poszerzyć o Turcję listę bezpiecznych krajów pochodzenia. Postępowanie Ankary wobec Kurdów jednak może przynieść odwrotny skutek. Europa musi zwalczyć kryzys uchodźczy, ale dlaczego tylko Europa? Przecież nie jest to kryzys europejski, a ogólnoświatowy. Jak wielu uchodźców przyjęły Stany Zjednoczone, Rosja albo bardzo bogate państwa Zatoki Perskiej?"

opr: Dagmara Jakubczak

Reklama