Niemiecka prasa o wyrokach TK i TSUE: „Na drodze do polexitu” | Echa polskie | DW | 16.07.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa o wyrokach TK i TSUE: „Na drodze do polexitu”

TSUE orzekł, że Polska łamie prawo europejskie tzw. „ustawą kagańcową”. To nowy punkt kulminacyjny w konflikcie między UE a PiS - piszą niemieckie media.

Niemiecka prasa powraca do wczorajszego (15.07.2021) wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który orzekł, że Polska od lat łamie prawo UE i musi zamrozić bezprawne instytucje oraz zmienić te ustawy, przy pomocy których dyscyplinuje około 10 tysięcy sędziów w kraju.

Jak pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, sędziowie TSUE, uzasadniając wyrok, „przekazali bardzo fundamentalne uwagi”. Powoływali się przy tym także na normy prawne, ale przede wszystkim – na wartości zawarte w Traktacie o Unii Europejskiej, w tym praworządność. Państwa członkowskie (…) muszą zatem zapewnić niezależność sądownictwa.

Punkt kulminacyjny

„Wraz z długo oczekiwanym werdyktem konflikt między Brukselą a Warszawą osiągnął nowy punkt kulminacyjny” – podkreśla FAZ.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” przypomina, że chronologia sporów prawnych o Izbę Dyscyplinarną jest długa, a „wbrew pozorom spór o reformę polskiego sądownictwa to nie tylko spór Warszawy z Brukselą, ale także polsko-polska walka o sądownictwo”.

„PiS uzasadnia swoje reformy sądownictwa m.in. tym, że w instytucjach nadal pracowali sędziowie i prokuratorzy z czasów komunistycznej dyktatury” – wyjaśnia dziennik i zaznacza: „Tymczasem, Stanisław Piotrowicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, który orzekał w środę (14.07.2021), także był prokuratorem w czasach PRL, zaangażowanym w prześladowania działaczy opozycji w stanie wojennym. Jako członek PiS i przewodniczący Komisji Sądownictwa Sejmu RP w latach 2015-2019 był motorem zmian w polskim sądownictwie, które od lat są przedmiotem sporu między Warszawą a Brukselą. Podczas środowej rozprawy Piotrowicz kilkakrotnie odbierał prawo głosu przedstawicielowi rzecznika praw obywatelskich”.

Wyraźna droga do polexitu

TK uznał, że orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dotyczące polskich sędziów są niezgodne z Konstytucją RP. W Brukseli wyrok ten spotkał się ze zdecydowanym odrzuceniem. Komisja Europejska wyraziła „głębokie zaniepokojenie” stanem praworządności w Polsce”.

„Wyrok jest ostrzeżeniem dla wszystkich Polaków, którzy chcą europejskiej przyszłości dla swoich dzieci” – napisał na Twitterze lider grupy parlamentarnej Manfred Weber (CSU): „Wasz rząd jest wyraźnie na drodze do polexitu”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” analizuje możliwe kary dla Polski: albo proponowane przez wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego Katarinę Barley sankcje finansowe za „bycie jedną nogą poza europejskim systemem prawnym” albo ewentualne wstrzymanie płatności z funduszu odbudowy po koronakryzysie. „Polski wniosek nie został jeszcze ostatecznie rozpatrzony, Warszawa wystąpiła o przedłużenie”.

„Tymczasem mówi się, że negocjacje w tej sprawie potrwają miesiące. Trudno sobie wyobrazić, jak w tym czasie miałaby zostać wypłacona pomoc Polsce, która w tak rażący sposób łamie europejskie prawo” – czytamy.

To może – zdaniem gazety – również tłumaczyć, dlaczego polski Trybunał Konstytucyjny odłożył na początek sierpnia decyzję o fundamentalnej wyższości polskiej konstytucji.

„Po spodziewanej decyzji wzrośnie presja na Komisję Europejską, by rozważyła sankcje finansowe – i być może rząd Polski chce teraz zyskać na czasie” – zastanawia się „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Prawo przeciwko prawu

„Sueddeutsche Zeitung” komentuje: „Wyrok TSUE domaga się większego podziału władzy. Warszawa widzi w tym dyskryminację i agresję. To była decyzja, której oczekiwali orędownicy państwa prawa w Polsce”.

Florian Hassel, warszawski korespondent „SZ”, pisze: „Polska nie będzie stosować się do wyroku TSUE, tylko – jako pierwszy kraj członkowski UE – będzie kontynuować dotychczasową praktykę nieprzestrzegania nadrzędnego prawa europejskiego. (…)  W zasadzie, TK chciał także wydać wyrok w sprawie wniosku premiera, uznania na raz czterech artykułów traktatu o UE za sprzeczne z polską konstytucją, ale przesunął ogłoszenie decyzji w tej sprawie na 3 sierpnia.

„Niewykluczone, że Polska zostawiła sobie w ten sposób furtkę, żeby nie pójść na całościową konfrontację z UE” – zastanawia się „SZ”.

„Inna rzecz, że środowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego na to nie wskazuje, podobnie jak rządowe komentarze" – dodaje.

Również „Sueddeutsche Zeitung” przypomina, że zaledwie 5-osobowemu składowi sędziowskiemu przewodniczył Stanisław Piotrowicz, „były prokurator z czasów PRL, po 2015 roku przewodniczący Komisji Sprawiedliwości w Sejmie, a od końca 2019 roku prawnik, który jako sędzia konstytucyjny w znacznym stopniu przyczynił się do znoszenia w Polsce zasad państwa prawa”.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar określił środowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego jako „prawny polexit”. „W Polsce Trybunał Konstytucyjny jest od lat kontrolowany i służy uzyskaniu konkretnych celów politycznych, jak powiedział Bodnar w telewizji TVN24. Były premier Polski Donald Tusk zaś skomentował tak: „To nie Polska, tylko Kaczyński ze swoją partią chcą opuścić UE i tylko my, Polacy, możemy przeciwko temu skutecznie wystąpić” – podkreśla Florian Hassel na łamach „Sueddeutsche Zeitung”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>