Niemiecka prasa o szturmie na Kapitol: prezydentura szoku i wstydu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 08.01.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o szturmie na Kapitol: prezydentura szoku i wstydu

Piątkowe wydania gazet zajmują się zamieszkami na Kapitolu w Waszyngtonie i konsekwencjami dla wizerunku amerykańskiej demokracji.

Donald Trump podsycał nienawiść do znanych osobistości, do instytucji, do każdego, kto myślał inaczej niż on

Donald Trump podsycał nienawiść do znanych osobistości, do instytucji, do każdego, kto myślał inaczej niż on

Stołeczny dziennik „Die Welt" pisze:

„Jeśli Ameryka i jej przyjaciele wyciągną z tego strasznego zajścia właściwe konsekwencje, demokracja wyjdzie z niego wzmocniona. Jeśli wrogowie demokracji od Moskwy przez Teheran po Pekin mogą zaprezentować siebie jako lepszą alternatywę, ponieważ bez przekonania broni się takich wartości, jak wolność, prawa człowieka i praworządność, i jeśli wzmocniona zostanie samowola potężnych platform technologicznych, gdyż politycy nie są w stanie zrozumieć cyfrowego świata, wtedy Zachód zawiódł z własnej winy, wtedy Trump i jego chłopcy wprowadzili w środę symboliczny koniec demokracji jako globalnego modelu na sukces”. 

W podobnym tonie komentuje „Frankfurter Allgemeine Zeitung":

„To nie potrwa długo aż prezydent Joe Biden odzyska zaufanie sojuszników, ale potrwa dłużej aż Chiny i Rosja ponownie uwierzą w potęgę Ameryki. Władcy w Pekinie i na Kremlu nie mogą potraktować scen z Kapitolu jako jednorazowego zasłabnięcia amerykańskiej demokracji. Binden wprawdzie teraz posiada większość w Kongresie, ale nie może zarządzać z powodu relacji we własnej partii. A jak najpierw ma pokonać miliony zwolenników Trumpa, z których niektórzy gotowi są iść za swoim idolem na śmierć, jak można było usłyszeć na Kapitolu? Prezydentura szoku i wstydu skończy się za kilka dni. Ale Ameryka jest tak rozdarta, że nawet półbóg miałby trudności z jej scaleniem”.  

Dziennik Süddeutsche Zeitung" konstatuje:

„Donald Trump podsycał nienawiść do osób znanych, do instytucji, do każdego, kto się z nim nie zgadzał. Ukoronowaniem tej polityki niszczenia był nie trudny do przewidzenia atak na siedzibę Kongresu. Trump już wkrótce opuści Biały Dom, ale nienawiść pozostanie. W mediach i polityce pojawią się kolejni cynicy, którzy rozniecą tę nienawiść kłamstwami, teoriami spiskowymi i nagonką. Ale demokracja, w której jeden obóz polityczny bardziej od miłości do niej żywi nienawiść do innych, będzie zawsze zagrożona”.

„Frankfurter Rundschau" jest zdania:

„Jeśli Joe Binden i Demokraci chcą zapobiec kolejnemu Trumpowi, muszą tym niepewnym i pozostawionych samym sobie przedstawić jakąś propozycję. To co innego niż wyjście naprzeciw ich oczekiwaniom, gdyż nie można tolerować narodowo-rasistowskich fantazji. Jednak relacje, którymi zasila się ten ideologiczny rozłam nie są niezmienne. Potężna przepaść między ubogimi i zamożnymi, erozja zabezpieczeń socjalnych i publicznego zabezpieczenia warunków bytowych, nieustające lęki egzystencjalne sięgające szerokiej części średniej klasy – kto pozwoli o tym mówić prawicy, ten już z nią przegrał”.

Natomiast dziennik „Handelsblatt” stwierdza:

„Istotą każdej demokracji jest pokojowe przekazanie władzy, ale w Stanach Zjednoczonych Ameryki przestało to być czymś oczywistym. Stwierdzenie, że doszło do zamachu stanu, może wydać się przesadzone, jednak to, że kiedyś tak dumna i stabilna amerykańska demokracja tkwi w głębokim kryzysie, być może największym od wojny secesyjnej sprzed 160 lat, powinni najpóźniej teraz uświadomić sobie wielcy optymiści Ameryki”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>