Niemiecka prasa o szczycie UE: porażka ″żelaznej kanclerz″? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o szczycie UE: porażka "żelaznej kanclerz"?

Niemieccy komentatorzy analizują wyniki brukselskiego szczytu, które niektórzy interpretują jako porażkę "żelaznej kanclerz".

"Europa jednak funkcjonuje" - pisze Sueddeutsche Zeitung. To stwierdzenie może dla niektórych zabrzmi dziwnie, a najbardziej dla tych, którzy co drugi dzień przepowiadają upadek Niemiec, demokracji, waluty i - w zależności od punktu widzenia - narodowej suwerenności czy snu o Europie. (...) Europa jednak funkcjonuje, nawet jeżeli towarzyszą temu zgrzyty. Ostatni szczyt UE zakończył się - jeżeli weźmie się pod uwagę jego okoliczności - zupełnie przyzwoitym wynikiem.(...) W Europie żadne pojedyncze państwo nie może całkowicie albo w przeważającej części przeforsować swoich interesów. Kto w to wierzy, ten nie pojął czym jest UE."

Tagesspiegel mówi o "historycznych momentach dla Europy" pisząc: "Kanclerz Merkel na tym szczycie wyszła naprzeciw gnębionej kryzysem Hiszpanii i Włochom tak daleko, jak nigdy dotąd.Niech więc nikt nie mówi, że niemiecka kanclerz swoim kursem oszczędzania sprowokowała bankructwo nękanych kryzysem państw Europy południowej i bez mała spowodowała rozpad eurogrupy. Ustępstwa Merkel wobec Montiego i Rajoya, że w ramach europejskich programów ratunkowych skupowane będą w przyszłości hiszpańskie i włoskie obligacje bez żadnych nowych warunków oznacza kolejny krok na drodze ku wspólnej odpowiedzialności."

Rhein-Zeitung krytykuje, że "Eurostrefa na szczycie znów zyskała trochę na czasie, ale nie rozwiązała kryzysu. Włochy mogą teraz przy pewnych restrykcjach odnośnie reform składać wnioski o skup ich akcji za unijne środki, aby obniżyć stopę procentową emitowanych obligacji. Nowy fundusz antykryzysowy ESM ma dawać także bezpośrednie zastrzyki finansowe bankom, żeby niezbędne kredyty nie prowadziły do wzrostu zadłużenia, zwiększając tylko groźbę bankructwa. Pomoże to tylko na krótką metę w zapobieżeniu eskalacji kryzysu. Bo jeżeli Hiszpania czy Włochy padną, wszystkie parasole ratunkowe zdadzą się na nic. Ale jasne jest też, że każde ustępstwo prowadzi do kolejnych żądań."

Stuttgarter Zeitung uważa, że "Zasada" , jaką Angela Merkel kierowała się w swojej polityce europejskiej , była podstawą wczorajszego głosowania w Bundestagu. Długa noc obrad w Brukseli anulowała jednak kilka dotychczasowych zasad. Niemieccy parlamentarzyści powinni byli mieć nieco więcej czasu dla rozpatrzenia wyników szczytu zanim przeszli do głosowania nad daleko sięgającymi ustawi. To, że nie mieli takiej chwili do namysłu, podważa ich votum."

Małgorzata Matzke

red.odp.:Alexandra Jarecka

Reklama