Niemiecka prasa o strefach tranzytowych: Powrót do twardej rzeczywistości | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o strefach tranzytowych: Powrót do twardej rzeczywistości

Decyzja o utworzeniu na granicach Niemiec stref tranzytowych jeszcze nie zapadła. Opory ma partner koalicyjny chadecji SPD, ale pomysł, jako wyjście z kryzysu migracyjnego, rozważany jest coraz bardziej poważnie.

Zdaniem „Pforzheimer Zeitung“ (Badenia-Wirtembergia): „Upojenie, czasy, kiedy Niemcy zachłystywały się swoją gotowością do pomocy, dobrem i miłością bliźniego, minęły. Ich koniec był widoczny i nieunikniony. Strefy tranzytowe nie rozwiążą wprawdzie problemu. Są jednak symbolem, tak jak symbolem były obrazy tłumów witających uchodźców. Ten nowy symbol ma jednak przestraszyć uchodźców i uspokoić zdezorientowanych Niemców. Nikt nie powinien oczekiwać cudu. Najważniejszym zadaniem pozostaje znalezienie nareszcie drogi do europejskiej solidarności, wsparcie finansowe krajów przyjmujących uchodźców takich jak Turcja, Liban czy Jordania i położenie kresu walkom w Syrii i Iraku. Dopiero wówczas symbole przestaną być potrzebne”.

O powrocie do twardych realiów pisze też monachijski dziennik „Münchner Merkur“: „W swojej dalekiej podróży od wprawiającej świat w stan błogości polityki migracyjnej do powrotu do twardej rzeczywistości, CDU i CSU wylądowały zatem teraz w »strefach tranzytowych« na (rzekomo niemożliwych do ochrony) granicach państwa: przybysze mają być w nich w przyszłości rejestrowani i natychmiast odsyłani, jeżeli nie stwierdzi się podstaw do azylu. Partner koalicyjny SPD jeszcze się ociąga. Dla lewicowych towarzyszy strefy tranzytowe są czymś w rodzaju złagodzonej wersji zasieków Orbana. Ale ostatecznie także SPD ustąpi. Tak jak już wcześniej, w przypadku bezpiecznych krajów pochodzenia i powrotu do świadczeń rzeczowych dla azylantów, które także zwalczano zbyt długo”.

„Zasiekami problemu nie rozwiążemy, powiedziała kanclerz Merkel podczas telewizyjnego talk-show Anne Will. Ma rację” – stwierdza „Frankfurter Rundschau“ – Jeżeli tak słusznie to zauważyła, rodzi się pytanie, dlaczego teraz z całym zdecydowaniem nie odrzuca próby utworzenia stref tranzytowych. Byłoby to pilnie potrzebne, ze względów humanitarnych i czysto praktycznych. Ci, którzy opowiadają się za takim rozwiązaniem, chcą wyjść naprzeciw tym obywatelom, którzy obawiają się, że Niemcy są przeciążone. Kto jednak obiecuje rzekomo szybkie rozwiązania, produkuje przede wszystkim rozczarowanie. Byłoby fatalnym, gdyby ta frustracja uderzyła w uchodźców. Budzenie fałszywych oczekiwań jest w kryzysowych sytuacjach niebezpieczną strategią”.

Rhein-Neckar-Zeitung“ (Heidelberg) wskazuje w zwięzłym komentarzu, na to, że: „Sensowne (i mimo to poruszające się na granicy prawa) strefy tranzytowe istnieją na lotnisku we Frankfurcie nad Menem, gdzie rocznie rozpatrywanych jest kilkaset przypadków. Obecnie jednak napływają przez Bawarię do Niemiec setki tysięcy ludzi. Można ich powstrzymać tylko w jednym miejscu: na zewnętrznych granicach Europy”.

Krytycznie patrzy na strefy tranzytowe „Südwest Presse” (Ulm): „Utworzenie stref tranzytowych jest najnowszą próbą znalezienia rozwiązania. Ma sygnalizować kompetencje, jakoby polityka znowu trzymała wodze w garści. Jednak ich nie trzyma. Bo też jak mają wyglądać takie strefy? Ogromne, nowo postawione obozy namiotowe, ogrodzone wysokimi płotami i murami, strzeżone przez uzbrojonych strażników? Żaden uchodźca nie wejdzie dobrowolnie do takiego prowizorycznego więzienia. Natychmiast będzie szukał zastępczych dróg przez zieloną granicę i je znajdzie. Cel kontrolowanej imigracji byłby sprowadzony do absurdu”.

Opr. Elżbieta Stasik

Reklama