Niemiecka prasa o ruchu Pegida i ksenofobii: Nienawiść, która szuka ujścia | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o ruchu Pegida i ksenofobii: Nienawiść, która szuka ujścia

Niemieckie gazety dostrzegają zagrożenie dla demokracji ze strony ruchu Pegida i wytykają politykom brak skutecznych działań wymierzonych w ksenofobię w kraju.

Dresden - Pegida-Anhänger versammeln sich zum Jahrestag

Demonstracja ruchu Pegida w Dreźnie 19 października 2015

"Handelsblatt" z Düsseldorfu pisze: "Nic się nie zgadza w hasłach głoszonych z upodobaniem przez prawicowych podżegaczy. W Niemczech wcale się nie przemilcza problemów związanych z kryzysem migracyjnym. Wszystkie gazety są pełne doniesień na ten temat. Nieprawdą jest też, że potrzeba wyjątkowej odwagi, by powiedzieć prawdę. Więcej odwagi potrzeba za to politykom od spraw wewnętrznych z CDU i CSU, którzy w o wiele bardziej zdecydowany sposób powinni wystąpić przeciwko skrajnie prawicowym populistom".

"Mittelbayerische Zeitung" z Regensburga stwierdza, że: "Charakterystyczne dla lekceważenia zagrożenia ze strony skrajnej prawicy przez, zwłaszcza, partie konserwatywne, jest to, że potrzeba było aż zamachu na bezpartyjną kandydatkę na urząd burmistrza Kolonii Henriette Reker - w międzyczasie nań wybraną - żeby obudziły się z drzemki. Ale Reker omal nie przypłaciła życiem tego, że w Niemczech wciąż się bagatelizuje przemoc opartą na skrajnie ksenofobicznych postawach".

"Südwest Presse" z Ulm zauważa, że "Podżeganie do nienawiści nie jest bynajmniej specjalnością Drezna. Zdarza się także gdzie indziej i prowadzi do radykalizacji postaw, co w każdej chwili może się przerodzić w nagą przemoc w dowolnym zakątku Niemiec. Świadczy o tym wymownie 520 ataków na ośrodki dla azylantów w tym roku, podobnie jak pchnięcie nożem Henriette Reker w Kolonii. Teraz federalny minister sprawiedliwości Heiko Maas zapowiada, że kto popełni takie przestępstwo, ten zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Nie jest to niczym więcej niż budzącą litość próbą opanowania rozwrzeszczanej i rozzuchwalonej dzieciarni przez nauczyciela z podstawówki".

"Landeszeitung" z Lüneburga przestrzega: "Nienawiść, która szuka ujścia na ulicach Drezna każe nam się obawiać, że większość tamtejszych demonstrantów marzy o dniu zemsty i zapłaty i jest stracona dla demokracji. Tym ważniejsze zatem jest, żeby drezdeńska ulica nie rządziła polityką prowadzoną w Berlinie. Tymczasem bezmyślna i nieodpowiedzialna debata o budowie ogrodzenia z siatki i drutu kolczastego na granicach Niemiec, prowadzona zresztą nie tylko przez polityków z CDU i CSU, dowodzi, że ruch Pegida już teraz mocno przestraszył berlińskich polityków".

"Schwäbische Zeitung" z Ravensburga uważa, że: "Największe zagrożenie ze strony ruchu Pegida polega na tym, że powoli i systematycznie ogarnia on i zatruwa umysły bliżej nie określonej liczby obywateli Niemiec o poglądach demokratycznych. Sączona przezeń trucizna objawia się mimowolnym zrozumieniem działań tych, którzy podobno tylko się bronią przed tym, co niepokoi także wielu innych, nie mających jednak ich odwagi. Politycy natomiast nie dostrzegają jakoś, że działaczom i sympatykom Pegidy wcale nie chodzi o taką czy inną politykę migracyjną rządu, tylko o ustanowienie w Niemczech skrajnie prawicowego światopoglądu".

opr.: Andrzej Pawlak

Reklama