Niemiecka prasa o ″pracowitym Polaku i leniwym Niemcu″ | Echa polskie | DW | 21.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa o "pracowitym Polaku i leniwym Niemcu"

Niemiecka prasa analizuje wypowiedź prezydenta Niemiec na temat pracowitości Polaków.

„To był trochę żenujący, ale jeszcze bardziej poruszający moment w czasie pierwszej wizyty prezydenta RFN Joachima Gaucka w Polsce – pisze DIE WELT. Przypomina o tym, że Gauck za pierwszy cel swojej podróży zagranicznej w charakterze głowy państwa wybrał właśnie Polskę. Wtedy to przyjmujący go prezydent Bronisław Komorowski wręczył mu prezent: oprawiony w ramy plakat Solidarności z 1989 roku. „Gauck ucieszył się, lecz jednocześnie powiedział, że od dawna posiada taki plakat i wisi on w jego mieszkaniu. Gospodarze byli skonsternowani – i równocześnie zachwyceni, a ostatni z niedowiarków musiał skonstatować: dostojny gość jest jednym z nas” – dodaje autor artykułu. DIE WELT informuje, że w poniedziałek i wtorek (19/20.11.12) Gauck przebywał w Neapolu, gdzie spotkał się z kolegami z urzędu z Włoch i Polski. Na konferencji prasowej powiedział, że „dzisiaj Polacy są bardziej pracowici niż Niemcy”. To zdanie wywołało szerokie echo w niemieckich mediach.

„Od kilkudziesięciu lat patrzy on z podziwem na Polaków, ale dopiero w poniedziałek dał poznać jak bardzo ceni ich siłę, optymizm i ufność. Za temat swego serca, wolność, zaskarbił sobie w Polsce wiele sympatii, być może więcej niż we własnym kraju (...).. Dopiero niedawno Gauck zwrócił uwagę na to, jak bardzo Polacy cenią w międzyczasie Niemców i zamiast się bać, życzą sobie, aby sprawowały wiodącą rolę w reformowaniu Europy. Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w sierpniu w Berlinie: ‘Bardziej niż niemieckiej potęgi obawiam się braku aktywności ze strony Niemiec’. To zdanie imponuje Gauckowi zwłaszcza, że dba on o to, aby Berlin pokazywał się na arenie europejskiej jako kraj pewny siebie“ – pisze DIE WELT. Dziennik wskazuje, że z żadnym innym krajem nie łączą urzędującego prezydenta Niemiec tak bliskie związki jak z Polską.

„O pracowitym Polaku i leniwym Niemcu“ – taki tytuł nosi artykuł zamieszczeony we FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG, w którym autor dowodzi, dlaczego prezydent Niemiec „trochę pomylił się“ interpretując w ten sposób analizę organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). „Nikt nie neguje, że Polska rozwija się w ostatnich latach w imponujący sposób. Jej gospodarka rozwijała się jako jedyna w Europie także w dobie kryzysu gospodarczego i finansowego (…). Z badań OECD za rok 2011 wynika, że Polacy przepracowali średnio 1939 godzin“. Dziennik pisze, że to więcej niż średnia unijna, która wynosi 1776. Niemcy natomiast przepracowali 1419 godzin. Jednak zdaniem autora artykułu wymowa tych liczb jest inna. „Mówią one, że te osoby, które rzeczywiście były zatrudnione, pracowały więcej godzin. Ta grupa osób jest jednak w Niemczech wyraźnie większa niż w Polsce i ma inny skład (…). Poziom zatrudnienia w Niemczech w drugim kwartale tego roku wyniósł 72,7 proc. i jest to najwyższy poziom w skali międzynarodowej. W Polsce zaledwie 60 proc. wszystkich osób w wieku produkcyjnym miało pracę, mniej niż średnia określona przez OECD, która wynosi 67,7. Przy tym stopa bezrobocia w Niemczech, która ostatnio wynosiła 5,4 proc., była o połowę niższa od stopy bezrobocia w Polsce, która wynosi 10,1 procent (...). W Niemczech przede wszystkim wzrost liczby zatrudnienia kobiet przyczynił się do zaniżenia w średniej statastycznej przepracowanych godzin w ciągu roku (…). W Niemczech więcej niż co piąty zatrudniony pracuje w niższym wymiarze godzin, w Polsce nawet nie co dziesiąty. W Niemczech przepracowane godziny są rozłożone na wiele więcej głów. Pozostaje pytanie o generalną ocenę wydajności i konkurencyjności gospodarki narodowej. Na produkt krajowy składają się osoba, czas i wydajność (…). Aby ponownie zacytować OECD, tym razem w kategorii produktu krajowego brutto za godzinę: w Polsce jego wartość wynosi on 20,50 euro, w Niemczech 42,29“.

Barbara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama