Niemiecka prasa o porozumieniu CDU/CSU: dlaczego tak późno? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o porozumieniu CDU/CSU: dlaczego tak późno?

Prasa komentuje porozumienie chadeków w sprawie polityki migracyjnej. Nie brakuje opinii, że powinno do niego dojść dużo wcześniej.

Leipziger Volkszeitung: „Górna granica przyjmowania uchodźców na poziomie 200 tysięcy nie została określona po to, aby kiedykolwiek musiała zmierzyć się z rzeczywistością. Granicę Europy już od jakiegoś czasu są w dużej mierze szczelne, liczby napływających uchodźców zredukowane. A jeśli dojdzie do wybuchu jakiegoś niespodziewanego kryzysu humanitarnego, to żadna dowolnie określona liczba nie pomoże. Merkel i Seehofer nawet to przyznają. Mogliśmy oszczędzić sobie tej debaty o politycznym symbolu. Sprawa polityki migracyjnej, z całym swoim potencjałem wzbudzania strachu i podjudzania, zmonopolizowała polityczną debatę. Rezultat: chadecy stracili najwięcej wyborców w Bawarii i Saksonii, a więc w tych landach, w których bardzo mocno podsycano strach przed złą polityką uchodźczą”.

Neue Osnabruecker Zeitung: „CDU i CSU porozumiały się co do czegoś w rodzaju górnego limitu uchodźców, ale nie nazywają tego po imieniu, bo w rzeczywistości nie jest to żaden prawdziwy limit. W wyjątkowym przypadku może zostać złagodzony. Decydująca jest tu symbolika. Po dwóch latach sporu zakitowano rysę, jaka pojawiła się pomiędzy partiami chadeckimi, choć tylko prowizorycznie. Kanclerz Angela Merkel, tak jak szef CSU Horst Seehofer może zachować twarz. Ale obywatel jest zirytowany. Partie chadeckie straciły wiarygodność, bo osiągnęły porozumienie za późno. W dodatku zrobiły to tylko po to, aby utorować drogę do nowej koalicji rządowej, a więc kierując się instynktem władzy. Treść porozumienia nie jest naprawdę tak ważna, bo FDP i Zieloni i tak je zmienią. To, czego Niemcy naprawdę potrzebują, to ustawa migracyjna, która w końcu uregulowałaby sprawę imigracji”

Koelner Stadt-Anzeiger: „Merkel i Seehofer chwalą się, że znaleźli wspólny pomysł w sprawie migracji. Pojawia się jednak pytanie, dlaczego dopiero teraz? Odpowiedź jest gorzka. Potrzeba było szoku w postaci wyniku wyborów, aby dotarło, że Niemcy są krajem imigracyjnym. To poważne zaniedbanie, że partie chadeckie przez lata unikały znalezienia odpowiedzi na to jedno z najpilniejszych pytań współczesności. Kogo chcemy i kogo musimy przyjąć? Jak ma wyglądać społeczeństwo, w którym chcemy żyć? W dyskusji o uchodźcach, azylu i migracji wszystko zostało wymieszane z wszystkim, także to jest zaniedbaniem chadeków. Nie było przecież nawet jasne, kogo ma obowiązywać ów górny limit. Osoby ubiegające się o azyl? Uchodźców? Migrantów ekonomicznych? Czy wszystkich razem? Alternatywa dla Niemiec może być chadekom bezmiernie wdzięczna za ten prezent”.

Der Tagesspiegel: „W dokumencie przygotowanym przez CDU i CSU są dwie pozycje, które znajdą poparcie Zielonych, liberałów, a nawet całej opozycji. Jeśli jeszcze raz miałoby dojść do takiej sytuacji jak latem 2015 roku, a granica 200 tys. migrantów zostałaby przekroczona, decydować musi Bundestag. Nie będzie już więcej samodzielnych decyzji rządu. Poza tym, Niemcy w końcu będą miały ustawę imigracyjną regulującą kto, niezależnie od prześladowań gdzieś na świecie, może przyjechać do Niemiec, bo kraj ten go potrzebuje. Przez dziesięciolecia niemiecka polityka, zwłaszcza ta chadecka, okłamywała samą siebie uważając, że Niemcy nie są krajem imigracyjnym. Teraz oficjalnie odchodzi to w przeszłość”.

Oprac. Wojciech Szymański

Reklama