Niemiecka prasa o Polsce: Górski patronem Stadionu Narodowego | Echa polskie | DW | 29.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa o Polsce: Górski patronem Stadionu Narodowego

Niemieckie gazety donoszą dziś (29.06.12) m.in. o decyzji w sprawie nadania imienia Stadionowi Narodowemu oraz o wykorzystywaniu polskich opiekunek w Niemczech przez polskie i niemieckie firmy.

Stadion Narodowy w Warszawie będzie nosił imię >>trenera stulecia<< Kazimierza Górskiego” – pisze Süddeutsche Zeitung (SZ). W czwartek (28.06.12) parlament jednogłośnie zgodził się z propozycją komisji sportu. Na stadionie mieszczącym 58 tysięcy widzów odbył się tego dnia ostatni mecz półfinałowy w ramach EURO 2012. Górski, który zmarł w 2006 roku, przeżywszy 85 lat, doprowadził do zwycięstwa polskiej drużyny narodowej podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium, a dwa lata później do pokonania przeciwnika w meczu o trzecie miejsce na mistrzostwach świata w piłce nożnej. To on odkrył takich piłkarzy, jak Kazimierz Deyna, Grzegorz Lato (obecny szef PZPN) i Jan Tomaszewski.”

W artykule pt. „Interesy w szarej strefie”, który ukazał się na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ), poruszono problem mieszkanek Europy Wschodniej opiekujących się emerytami w Niemczech. Dziennik opisuje przypadek 84-letniej Ursuli Keinki, która „nie tylko straciła męża, lecz także energię potrzebną do życia (…). Jednak nie chce pójść do domu starców. Jej dwaj synowie już dawno założyli własne rodziny. Na codzienne gotowanie, sprzątanie, robienie zakupów i towarzyszenie niedołężnej matce na każdym kroku nie może sobie pozwolić żaden mężczyzna czynny zawodowo. Dlatego do staruszki wprowadziła się „pani Barbara”, drobna kobieta o wesołym usposobieniu. 50-letnia pomocnica domowa zajmuje teraz pomieszczenia, w których wcześniej mieszkali synowie pani Ursuli. Jest do dyspozycji seniorki od świtu do późnego wieczora. Każdego przedpołudnia pomaga rencistce wejść na szary, sportowy rower, by ta mogła ćwiczyć swoje słabe nogi (…). Ile zarabia za pełną pełną opiekę? Barbara Tyrcz, której dom znajduje się 50 kilometrów na południe od Wrocławia, milczy. Za pośrednictwem jednej z niemieckich agencji trafiła do Hesji. I nawet jeśli sama otwarcie o tym nie mówi, ma do czynienia z kontrowersyjną koncepcją biznesową, za pomocą której zarabiają niemiecka i polska firma oraz omijane są w Niemczech składki ubezpieczenia społecznego. To konstrukcja typowa dla tej szarej strefy, która zrodziła się za zamkniętymi drzwiami” – informuje gazeta.

FAZ pisze również, że na serwisie aukcji internetowych Ebay pracownik polskiego Ministerstwa Zdrowia wystawił na sprzedaż dwa bilety na mecz półfinałowy Niemcy – Włochy. Gazeta przytacza słowa minister zdrowia Joanny Muchy: „To całkowicie niedopuszczalne”. Po pierwsze, sprzedaż biletów osobom trzecim na EURO 2012 jest nielegalna, po drugie, chodzi o bilety z puli przeznaczonej dla współpracowników rządu. Wobec mężczyzny zostaną podjęte kroki prawne. Urzędnik zażądał za bilety 1200 dolarów – zaznacza FAZ.

Na łamach SZ czytamy, że na wystawie pt. „Déjàvu? Sztuka powtarzania od Dürera do Youtube“ prezentowanej w Narodowej Hali Sztuki w Karlsruhe można oglądać między innymi prace polskiej fotografki Anety Grzesykowskiej. W swojej serii zatytułowanej „Untitled Film Still“ artystka odwołała się do pierwszego zbioru obrazów amerykańskiej artystki z końca lat 70. Cindy Sherman. „Podczas gdy Sherman robi aluzje do Alfreda Hitchcocka, Grzesykowska przystosowuje te >>pożyczki<< do dekoracji ruchomej” – pisze SZ.

Lewicowy dziennik Neues Detschland informuje o zaostrzeniu prawa o zgromadzeniach w Polsce, które ma zapobiec przemocy w trakcie manifestacji. Zgodnie z uchwałą parlamentu miasta i wspólnoty mogą zakazać organizacji dwóch lub więcej demonstracji w tym samym czasie, jeśli mogłoby to doprowadzić do naruszenia porządku publicznego.

Dziennik Die Welt zamieszcza też wywiad z trzema piłkarzami z Polski, Niemiec i Ukrainy (Zbigniew Masternak, Uli Hannemann i Władimir Sergijenko). Masternak przybliża tematykę swojej książki „Niech żyje wolność”. Pisze w niej w jaki sposób uraz uniemożliwił mu grę w pierwszej lidze. Powstała też adaptacja filmowa powieści pokazywana na Berlinale, w której Masternak nie zagrał jednak żadnej roli. Jak podkreśla autor, piła nożna pomaga mu oddać się literaturze, zwłaszcza po wyczerpującej grze.

Monika Skarżyńska

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama