Niemiecka prasa o ostatkowym żarcie AKK: „Czy Niemcy naprawdę nie mają ważniejszych problemów?” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 05.03.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o ostatkowym żarcie AKK: „Czy Niemcy naprawdę nie mają ważniejszych problemów?”

Ostatkowy żart szefowej CDU Annegret Kramp-Karrenbauer o mężczyznach i toaletach dla tzw. trzeciej płci wywołał ostre reakcje części niemieckich mediów i polityków. Niemieckie gazety komentują.

Ostatkowe wystąpienie szefowej CDU Annegret Kramp-Karrenbauer

Ostatkowe wystąpienie szefowej CDU Annegret Kramp-Karrenbauer

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Już w starożytności w określone dni pan i parobek zamieniali się rolami, a i w średniowieczu parodiowano władzę zwierzchnią. Dlatego rozsądniej byłoby, gdyby Kramp-Karrenbauer drwiła z kanclerz Angeli Merkel (...) lub natrząsała się z własnej, zabawnej społeczności Kraju Saary. Pomijając to, że dzisiaj na szczęście nie prześladuje się mniejszości i że każdy może być obiektem nabijania się, także obchodzenie się z dyskryminowaną grupą godne jest oczywiście żartobliwego potraktowania. Dziś pojawia się rzeczywiście pytanie, czy polityka zwalczająca dyskryminację nie stała się polityką przywilejów. To temat dla polityki i parlamentu, i dlatego również dla karnawału politycznego”.

Zdaniem „Mannheimer Morgen”: „Oczywiście, nikt nie chce, by Kramp-Karrenbauer naginała się tak dalece, że stałaby się w końcu Merkel II. Zwłaszcza, że publiczność wyczuwa, jeśli ktoś nie jest autentyczny. Jednak ta mieszkanka Kraju Saary koniecznie powinna wypracować więcej wyczucia w nowej roli szefowej CDU i potencjalnej, przyszłej kanclerz. Być może powinna unikać w przyszłości aktywnego uczestnictwa w karnawale”.

Natomiast regionalny dziennik „Reutlinger General-Anzeiger” uważa, że „Można było to - trzeba przyznać, stosunkowo nieszczęśliwe wystąpienie - pozostawić bez echa, bo w środę popielcową jest tak czy inaczej po wszystkim. Zamiast tego strażnicy politycznej poprawności zachowują się tak, jakby w błazenadzie chrześcijańskiej demokratki chodziło o poważny, programowo-filozoficzny tekst. Czy Niemcy rzeczywiście nie mają ważniejszych problemów?”

W podobnym tonie komentuje „Neue Osnabrücker Zeitung": „Naturalnie, że są granice. Rasistowskie i dyskryminujące wypowiedzi nie mają nic do szukania o żadnej porze roku, także tej piątej – w karnawale. Jednak żartowi Kramp-Karrenbauer daleko do tego. Problemem w tym przypadku nie jest szefowa CDU, lecz wszyscy oburzeni. Moralną dyskredytację osób myślących inaczej śledzą świadomie gracze z prawej i z lewej. Wolą oni kłótnię i zamieszanie zamiast dyskusji, nagonkę zamiast argumentów. To oznaczałoby koniec rozsądku”.

 

Redakcja poleca

Reklama