Niemiecka prasa o ochronie klimatu w teorii i praktyce | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 23.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o ochronie klimatu w teorii i praktyce

Niemieckie gazety komentują politykę klimatyczną rządu w kontekście szczytu klimatycznego ONZ w Nowym Jorku. I dochodzą do różnych wniosków.

Angela Merkel i Olaf Scholz podczas posiedzenia, na którym uchwalono rządowy pakiet klimatyczny

Angela Merkel i Olaf Scholz podczas posiedzenia, na którym uchwalono rządowy pakiet klimatyczny

Zdaniem komentatora dziennika "Die Welt": "Na krytykę zasługuje nie kompromis w sprawie opłat za emisje dwutlenku węgla, ale sposób, w jaki go uzyskano. "Jeżeli wicekanclerz Olaf Scholz oświadcza, że jest wdzięczny ruchowi 'Fridays for Future', dzięki któremu pewne sprawy ruszyły wreszcie z martwego punktu, ujawnia to żenującą bezradność i bezskuteczność działań rządu w tych właśnie sprawach. W ostatnich latach roszczenia koalicji rządowej, by kształtować politykę gospodarczą kraju, skurczyły się do podejmowania tylko takich decyzji, które nie wiążą się z żadnym ryzykiem. Polityka opiera się na osiąganiu celów możliwych do uzyskania, ale także na tym, co sami politycy uważają za możliwe. Dowiódł tego czerwono-zielony rząd Gerharda Schroedera, wprowadzając program Agenda 2010, obejmujący cięcia w sferze socjalnej. Został wcielony w życie nie na skutek protestów, tylko wbrew nim. Rząd wówczas jednak był siłą napędową, dziś natomiast tylko dryfuje pod wpływem innych sił".

Nieco inaczej widzi to "Frankurter Allgemeine Zeitung":

"Polityka polega na rozważaniu różnych opcji i opinii. Te zaś sięgają w tym przypadku od zarzutu Zielonych, że rząd utracił teraz wszelkie prawa do prowadzenia polityki klimatycznej, po opinię premiera Saksonii Kretschmera z CDU, który w kompromisie zawartym w pakiecie klimatycznym dostrzega stawianie większości ludzi nadmiernych wymagań. W innych państwach demokratycznych dzieje się podobnie, ale to nie oznacza, że politycy powinni za każdym razem tłumaczyć się ze swoich czynów. Wicekanclerz Olaf Scholz przyznał oportunistycznie, że politycy zostali 'poruszeni' protestami organizowanymi przez uczestników akcji 'Fridays for Future', ale nie przespali przecież całkowicie minionych dziesięcioleci. I naprawdę nie muszą pozwalać na dyktowanie sobie, co mają zrobić, przez uczestników ruchu młodzieżowego, który ma do czynienia z podobnymi problemami w ochronie środowiska, co poprzednie pokolenia, i sam jest w stanie zrobić tylko to, co jest w tej chwili możliwe".

W "Nuernbergen Nachrichten" czytamy:

"Otrzymaliśmy taki pakiet klimatyczny, jakiego mogliśmy się spodziewać po koalicji działającej na zawołanie. Mało przejrzysty kompromis, który nikogo w gruncie rzeczy nie krzywdzi. Było wiele różnych opcji - wprowadzenie ograniczenia prędkości jazdy, zakończenie dotowania oleju opałowego i natychmiastowe podniesienie cen biletów lotniczych.  Ale na koniec rządowa koalicja ponownie zdecydowała się na kompromis sprowadzony do najmniejszego wspólnego mianownika".

W opinii "Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung" tego samego możemy się spodziewać po rozpoczynającym się dziś szczycie klimatycznym w Nowym Jorku:

"Wygląda na to, że w najbliższych dniach usłyszymy wiele deklaracji dotyczących wielu różnych pozytywnych działań, podobnych do tych zawartych w niemieckim pakiecie klimatycznym. Nie usłyszymy natomiast w ogóle, albo bardzo mało na temat tego, co stanowi zaprzeczenie wcześniejszych, wypracowanych z trudem ustaleń. Na przykład o tym, że na świecie planuje się budowę ponad tysiąca nowych elektrowni zasilanych węglem kamiennym. I że w ich budowę u siebie i za granicą będą poważnie zaangażowane kapitałowo przede wszystkim Chiny, które na co dzień tak chętnie prezentują się jako państwo przyjazne dla środowiska".

"Nordwest-Zeitung" z Oldenburga pisze o ochronie klimatu w praktyce na przykładzie Angeli Merkel i Annegret Kramp-Karrenbauer, które tego samego dnia udały się do USA:

"To, że obie panie polityk odleciały na wschodnie wybrzeże USA dwoma różnymi samolotami rządowymi, jest bardzo niedobrą wiadomością. Zaledwie w dwa dni po zaprezentowaniu przez rząd opinii publicznej pakietu klimatycznego, pani kanclerz i minister obrony poleciały odrzutowcami do Stanów Zjednoczonych. Każda z nich w innej sprawie, ale w tym samym dniu. Tymczasem tak łatwo byłoby wysłać pod adresem wszystkich obywateli przekonujący sygnał, że rząd traktuje poważnie ochronę klimatu. Chociażby w ten sposób, że wysyła w podróż polityków w jednym samolocie. Właśnie tego ludzie oczekują od rządu i polityków, którzy powinni zawsze świecić dobrym przykładem".

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>