Niemiecka prasa o Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa: Mamy powody do obaw | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 18.02.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa: Mamy powody do obaw

Poniedziałkowe (18.02.2019) wydania dzienników komentują wyniki Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC). Zwracają uwagę na niepokojące rozdźwięki w NATO, za co winią prezydenta Trumpa.

Angela Merkel i Mike Pence na konferencji w Monachium

Angela Merkel i Mike Pence na konferencji w Monachium

Jak zauważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „NATO musi zostać zachowane jako sojusz militarny. Równocześnie musi ono stać się bardziej wyraziste politycznie. Musi stać się forum, na którym transatlantyccy demokraci omawiają najważniejsze sprawy, koordynują swoją politykę, poruszają kwestie sporne i starają się je przezwyciężyć. Ameryka z kolei musi się nauczyć, że sprawowanie przywództwa nie oznacza rozkazywania innym. Bo to już dłużej nie działa, nawet jeśli bezpieczeństwo Europy w dalszym ciągu zależy od amerykańskich gwarancji. Tym bardziej zatem irytuje, że Trump czuje się silniej związany z dyktatorami, niż ze swoimi demokratycznymi partnerami. Gdyby sojusz transatlantycki miał się załamać, rozpocznie się era autokratów. A tego nie możemy chcieć”.

Dziennik „Westfaelische Nachrichten” z Muenster pisze: „Duże zaniepokojenie, głębokie rozczarowanie - po Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa mamy poważne powody do obaw. Tym razem nie można już mówić tylko o atmosferycznych zakłóceniach w stosunkach między Europą i Waszyngtonem. Wzorem rzymskich cesarzy Donald Trump wysłał do Niemiec swego namiestnika Mike'a Pence'a, aby oznajmić czego oczekuje Biały Dom, a mianowicie bezwarunkowego posłuszeństwa. Partnerstwo, dialog? Nie. Dla Ameryki Trumpa Europa znajduje się na końcu politycznego łańcucha pokarmowego”.

„Stuttgarter Nachrichten” zwraca uwagę, że „agresywny nacjonalizm stale obecny w zachowaniu rządu Trumpa, zmienił nasz świat. Zamiast oznajmić, że rozważania Trumpa nt. ewentualnego wystąpienia USA z NATO pozbawione są jakichkolwiek podstaw, jego zastępca pogłębił dodatkowo związane z tym obawy. Bez Stanów Zjednoczonych ani Niemcy, ani Europa przynajmniej dziś nie mogą się obronić. To sprawia, że są one podatne na naciski. Trudno w tej sytuacji obronić się przed myślami, że Europa może stać się elementem przetargowym w grze politycznej wielkich mocarstw. Nasz kontynent w najważniejszych kwestiach politycznych jest podzielony. Do czego, wbrew swym zasadom utrzymywania jak najbliższych więzi z partnerami z UE, przyczyniła się także kanclerz Merkel”.

Zdaniem komentatora „Darmstadter Echo”: „W miarę jak Trump napotyka coraz więcej trudności w polityce wewnętrznej, tym bardziej skupia się na przeciwnikach w polityce międzynarodowej łatwych, z jego punktu widzenia, do pokonania. Angela Merkel, która w Monachium mogła przemawiać bardziej otwarcie niż kiedykolwiek wcześniej, znalazła na to właściwą odpowiedź i słusznie zebrała za nią wielkie brawa. Inaczej niż Mike Pence, którego wystąpienie skwitowano milczeniem. Europa musi teraz szybciej i wyraźniej zasygnalizować USA, że chociaż może na krótką metę wdać się w spór z jej prezydentem, to nie może być trwale skłócona ze Stanami Zjednoczonymi jako sojusznikiem i przyjacielem”.

Berliński dziennik „Die Welt” konstatuje: „Pod koniec swej kariery politycznej kanclerz Merkel wygłosiła w Monachium płomienne ordzie na rzecz multilateralizmu. Wywołało ono zasłużone pochwały, ale przy okazji nie dostrzeżono jakoś, że polityka bezpieczeństwa niemieckiej kanclerz nie zawsze spełnia wysokie krytyeria, które sama sobie narzuciła. Niemcy kurczowo trzymają się planu budowy gazociągu Nord Stream 2, chociaż Amerykanie, wschodni Europejczycy i Francuzi są temu przeciwni. Niemcy już trzykrotnie obiecały, że przeznaczą 2 proc. PKB na obronę, ale nie osiągną tego celu także do roku 2024. Od lat wreszcie sojusznicy Niemiec naciskają na nie, żeby w sytuacjach kryzysowych zajęły twardsze stanowisko – na ogół bezskutecznie. Jak się okazuje także odmowa może mieć charakter unilateralny”.

Obejrzyj wideo 03:14

Radosław Sikorski podsumowuje MSC w Monachium

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat

Reklama