Niemiecka prasa o kryzysie CDU: musi teraz trzymać się razem | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 25.02.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o kryzysie CDU: musi teraz trzymać się razem

Wtorkowe wydania gazet poświęcone są kryzysowi Unii Chrzecijańsko-Demokratycznej i przyspieszonemu wyłanianiu nowych władz.

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze:

„Nadzwyczajny zjazd CDU w kwietniu stanie się sceną dla walki kandydatów. Nie jest to dobra wiadomość dla Friedricha Merza i Norberta Roettgena, którzy postawili na konferencjach regionalnych na bazę partyjną. Dla odmiany dla Jensa Spahna i Armina Lascheta wszystko zależy od tego, jak dalece uda się im zintegrować konkurentów. (…) Kramp-Karrenbauer nalegała w poniedziałek, aby przywództwo było także „wyraźnym sygnałem”, prejudykatem dla kandydatury na kanclerza, bo CDU sobie na to zasłużyło, ale zarazem jest to kuksańcem wymierzonym CSU. Będzie to jeszcze większym brzemieniem dla przyszłego przewodniczącego. Osiągnie on te same granice, które Kramp-Karrenbauer nieomalże przypłaciła karierą polityczną - kraty Urzędu Kanclerskiego, którymi nie da się potrząsnąć”. 

„Badische Neueste Nachrichten" z Karlsruhe konstatuje:

„Upadek nad Alsterą przyspieszył proces odnowy. Wybór nowego szefa partii pod koniec roku jest nieaktualny i nowy człowiek na czele ma zostać wybrany już 25 kwietnia. Ale czy rozwiąże to wszystkie problemy? Są co do tego  wątpliwości. Żaden z czterech kandydatów nie jest przekonujący, żaden z nich nie może liczyć na szerokie poparcie. Norbert Roettgen działał i działa w pojedynkę, bez sieci kontaktów. Armin Laschet znajduje się co prawda na szczycie największego landowego oddziału CDU, ale uchodzi za guzdrałę. Friedrich Merz ma za sobą konserwatystów i gospodarczych liberałów, ale są potężne siły, które go nie akceptują. Wszyscy czterej mają od pierwszego dnia problem z autorytetem”. 

Tymczasem dziennik „Stuttgarter Zeitung" zastanawia się:

„Co CDU musi zrobić? Oczywiście musi skończyć z próżnią władzy. Tyle, że ważna jest odpowiednia kolejność działania. Przekonanie, że wystarczy wstawić w okno wystawowe atrakcyjną głowę, kiedy jeszcze nie wiadomo, kto będzie w sklepie sprzedawał, będzie nabijaniem wyborców w butelkę. Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna potrzebuje debaty u podstaw nt. koncepcji i opcji politycznych. Jeśli obrany jest właściwy kurs, można wybierać kapitana”.

„Süddeutsche Zeitung" z Monachium  jest zdania, że:

„Właściwie CDU musi teraz trzymać się razem. Jednak zastępcy Kramp-Karrenbauer nie wyróżniali się w ostatnich miesiącach lojalnością. Dlatego szefowa CDU się poddała. «Kiedyś jest zwyczajnie za dużo jak na jednego człowieka» skomentował sytuację szef klubu poselskiego CDU Ralph Brinkhaus. Różnice w CDU są tymczasem tak duże, że z dobrze naoliwionej kanclerskiej maszyny wyborczej na raz powstała świetlica z samotnymi wojownikami. Dotyczy to także samej kanclerz”.

Natomiast  dziennik „Nuernberger Nachrichten" służy radą:

„Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna musi spojrzeć na siostrzaną partię. Tam Markus Soeder jako premier i szef CSU nadaje kierunek, tak że silne przywództwo spotyka się z wewnątrzpartyjną akceptacją i akceptacją wyborców. Żaden z regionalnych oddziałów CSU nie odważyłby się na to, na co pozwala sobie od jakiegoś czasu CDU w Turyngii – na otwarty sprzeciw wobec linii partyjnej. CDU ma jeszcze szanse na uwolnienie się, zamiast pójść drogą SPD w kierunku zaledwie 10 proc. poparcia wyborców”. 

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>