Niemiecka prasa o korupcji w lekarskich gabinetach: „Tylko usiąść i płakać” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o korupcji w lekarskich gabinetach: „Tylko usiąść i płakać”

Szeroko komentowane są w dzisiejszej niemieckiej prasie (3.01) przypadki korupcji wśród lekarzy i kolejny skandal związany z transplantacją organów.

„Lekarze są podatni na korupcję, jak pokazują ujawniane raz po raz przypadki” – pisze Frankfurter Rundschau – „Tyle, że w przeciwieństwie do innych gałęzi gospodarki, w medycynie zło korupcji zawiera w sobie znacznie bardziej istotne elementy. Chodzi o zdrowie. Łapówkarstwo sprawia, że pytanie, czy wybrane leczenie pacjenta jest w ogóle sensowne, staje się pytaniem drugorzędnym”.

Ten sam temat komentuje Ludwigsburger Kreiszeitung:

„Zgodnie z Przysięgą Hipokratesa lekarz zobowiązany jest do ratowania zdrowia pacjenta, niezależnie od jego statusu i zawartości jego portfela. Trzeba wrócić do tej zasady, pomijając drobne prezenty. Jest bardzo podejrzane, że minister zdrowia potrzebuje tyle czasu, by ta prosta zasada znalazła odbicie w prawie. Trzeba ostrzec ministra Daniela Bahra, członka federalnego kierownictwa FDP: tuszowanie także tego nadużycia jest fałszywie rozumianym liberalizmem. Błąd ten FDP popełniało wystarczająco długo w przypadku rynków finansowych, co częściowo tłumaczy dziś polityczny kryzys partii. W przypadku lekarzy, nawet uważając się za prawowitą przedstawicielkę interesów freelancerów, partia powinna od początku zachowywać się inaczej i pokazać czarnym owcom bardzo poważnie traktowaną żółtą kartkę.”

Wychodząca w Ulm gazeta Südwest Presse uważa, iż:

„Co najmniej tak skuteczne jak kara, która w razie wątpliwości staje się karą w zawieszeniu, jest odebranie lekarzowi prawa do wykonywania zawodu. Jest ono jednak praktykowane nader rzadko, bo decydują o tym sami lekarze. Wolą odsyłać do nowej broszury wyjaśniającej, w jaki sposób lekarze mogą ‚właściwie kooperować'. Świadomi swojej odpowiedzialności ludzie medycyny wiedzą i bez takiej pomocy, co jest dopuszczalne.”

Niemieckie gazety szeroko komentują także kolejny, wykryty tym razem w klinice uniwersyteckiej w Lipsku, skandal związany z transplantacją organów.

Zdaniem wychodzącego w Bayreuth dziennika Nordbayerischer Kurier:

„W coraz mniejszym stopniu można mówić o pojedynczych przypadkach, trzeba mówić raczej o porażce systemu, który dostarcza niewłaściwych bodźców. Słabym pocieszeniem jest fakt, że jak uważa prezes Federalnej Izby Lekarskiej Frank-Ulrich Montgomery, odkrycie skandalu jest dowodem funkcjonowania wzmożonych kontroli. Obywatele – przede wszystkim, jeżeli mają podpisać oświadczenie woli bycia dawcą – chcą w stu procentach wierzyć, że ich zdrowie nie stanie się pionkiem w podejrzanej, finansowej grze. Dlatego trudno zrozumieć, dlaczego minister zdrowia Bahr zwleka z wprowadzeniem jednoznacznych przepisów zwalczających korupcję wśród lekarzy.”

„Tylko usiąść i płakać.” – stwierdza Neue Presse z Hanoweru – „Ledwo polityka jako tako się pozbierała, by zwiększyć liczbę dawców, a już mamy nowy skandal. Kto do tej pory nie podpisał oświadczenia o woli bycia dawcą, na pewno nie zrobi tego teraz. Po lekarzach, którzy manipulują listy czekających na transplantację, którzy oszukują i kłamią, można spodziewać się wszystkiego. Niewykluczone, że ten czy inny działał ze szlachetnych pobudek. Na przykład z potrzeby utrzymania za wszelką cenę pacjenta przy życiu, a nie ze względu na podłą mamonę czy awans zawodowy osiągnięty możliwie wieloma operacjami. Jednak dla innych pacjentów czekających na transplantację, także szlachetne pobudki są szkodliwe. Bo podważone zostaje zaufanie do całego systemu transplantacji”.

Elżbieta Stasik

Red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama