Niemiecka prasa o kardynale Glempie: ″Czołowa postać przełomu″ | Echa polskie | DW | 25.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa o kardynale Glempie: "Czołowa postać przełomu"

Najważniejsze niemieckie dzienniki przypominają sylwetkę zmarłego Prymasa Polski.

Polish Cardinal Jozef Glemp, Archbishop of Warsaw and of Primate of Poland, attends the ninth and last day of the 'Novendiales', a mass to mourn late pope John Paul II in Saint Peter's Basilica on Saturday 16 April 2005 led by Cardinal Jorge Arturo Medina Estevez, Emerite Prefect of the Congregation for the Divine Faith and the Discipline of the Sacraments and Protodeacon of the Catholic Church. The nine days of official mourning for John Paul II had began on Friday 08 April with his funeral. EPA/MAURIZIO BRAMBATTI +++(c) dpa - Report+++

Kard. Józef Glemp (1929-2013)

„Frankfurter Allgemeine Zeitung“ (FAZ) przypomina w artykule pt. „Polski mediator” o postać kardynała Glempa. „Glemp był jedną z wielkich postaci polskiego Kościoła, która duchowo przewodniczyła walce przeciwko komunistycznemu reżimowi, stojąc nieco w cieniu”, pisze frankfurcki dziennik. FAZ wyjaśnia, że Glemp działał w cieniu kardynała Wyszyńskiego, Karola Wojtyły i Jerzego Popiełuszki. „Obok tych trzech, Glemp odgrywał mniejszą rolę, choć także decydującą”, ocenia FAZ i przypomina rolę, jaką kardynał odegrał na początku lat 80-tych.

„Gdy generał Wojciech Jaruzelski w grudniu 1981 roku ogłosił stan wojenny, kazał stłamsić protesty robotników i tysiące działaczy Solidarności wsadził do ośrodków internowania, wtedy wybiła godzina kardynała Józefa Glempa. Przejął rolę, która była mniej szczytna, niż ta, którą odgrywali wcześniej inspiratorzy i męczennicy, ale równie ważna. Glemp wtedy natychmiast zaapelował, by zaprzestać wszystkiego, co mogłoby doprowadzić do przelewu krwi”, pisze FAZ. Gazeta przypomina, że Glemp był w kontakcie zarówno z władzą jak i z opozycją i stale zapobiegał o to, by nie doszło do eksplozji podczas napiętej sytuacji politycznej w Polsce. „Poprzez cierpliwe taktyczne posunięcia i mediację przyczynił się także do tego, że pod koniec lat 80-tych obie strony spotkały się przy okrągłym stole, co doprowadziło do przełomu”, ocenia dziennik i przypomina równocześnie, że „niecierpliwi w opozycji nazywali go sarkastycznie towarzyszem Glempem”. Zdaniem korespondenta FAZ Prymas w zdecydowany sposób przyczynił się do tego, że przemiany 1989 roku odbyły się bez przelewu krwi.

Gazeta dodaje, że w latach 90-tych, kiedy polski Kościół katolicki szukał swojego miejsca między modernizacją a „archaiczno-nacjonalistycznym, przedwojennym, klerykalizmem”, Glemp stał pośrodku. „Nie miał oporów, by ustawić ateistyczny ultraliberalizmu w jednym rzędzie z komunizmem i z narodowym socjalizmem”, ale równocześnie należał do krytyków Radia Maryja, przypomina frankfurcki dziennik.

„Pod koniec swojego życia Glemp prosił publicznie o wybaczenie. Przeprosił za >>lęk<< który go odczuwał podczas stanu wojennego, ale także za to, że nie udało mu się ochronić księdza Popiełuszki przed jego mordercami. W filmie z 2009 o Jerzym Popiełuszko Glemp grał siebie samego – jak najbardziej krytycznie i bez upiększeń. 23 stycznia kardynał Józef Glemp zmarł w wieku 83 lat”, kończy artykuł FAZ.

W cieniu poprzednika

Także Süddeutsche Zeitung (SZ) poświęca kardynałowi Józefowi Glempowi artykuł. Gazeta pisze: „Jego twarz z dużymi uszami pojawia się na historycznych zdjęciach współczesnej historii Polski tak samo często, jak zdjęcia Lecha Wałęsy czy papieża Jana Pawła II”. Zdaniem SZ Glemp był ciągle jedną z czołowych postaci we wszystkich fazach przełomu.

Dziennik opisuje kardynała jako człowieka skromnego. Przypomina jego życiorys jako syna górnika niemieckiego pochodzenia, i lata wojny, które Glemp spędził jako robotnik przymusowy w hitlerowskich Niemczech. Podobnie jak FAZ także SZ przypomina, że Glemp stał w cieniu swojego poprzednika kardynała Wyszyńskiego z powodu swojej powściągliwości w okresie stanu wojennego. „Kolaboratorantem nie był”, stwierdza gazeta i dodaje, że po przełomie potwierdziło się, że Glemp opierał się przez 15 lat służbom reżimu komunistycznego, który starał się go pozyskać dla siebie. SZ dodaje, że w późniejszym czasie Glemp odegrał ważną rolę – zarówno podczas „okrągłego stołu”, jak i w czasie pierwszych demokratycznych wyborów oraz potem, gdy Polska przystępowała do UE.

Róża Romaniec

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama