Niemiecka prasa o Johnsonie: ″Chodzi mu wyłącznie o utrzymanie władzy″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 05.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o Johnsonie: "Chodzi mu wyłącznie o utrzymanie władzy"

Czwartkowe wydania gazet zajmują się w dalszym ciągu rozgrywkami w parlamencie brytyjskim i niekonwencjonalnymi metodami działania premiera Borisa Johnsona.

Boris Johnson ma feudalne roszczenia lojalności

Boris Johnson ma feudalne roszczenia lojalności

Dziennik "Stuttgarter Zeitung" konstatuje:

"Do zorganizowania przebiegu brexitu bardziej przydaliby się odpowiedzialni i zdolni do kompromisu politycy. Ale tak się nie stało i w ten sposób polityka przemocy stosowana przez Borisa Johnsona stała się logicznym następstwem zbiorowego niepowodzenia. Populizm zhańbił najstarszą demokrację świata i nie spełniło się nagle marzenie o nowym imperium brytyjskim, a cały kraj znalazł się w kryzysie egzystencjalnym. Taki jest tego finał".

"Pforzheimer Zeitung" pisze:

"Pozbawienie władzy parlamentu, wykluczenie z partii odszczepieńców - nikt, komu zależy na przyszłości kraju, nie postępuje w ten sposób, chyba że chodzi mu wyłącznie o przyszłość własną. Premierowi Borisowi Johnsonowi chodzi wyłącznie o utrzymanie władzy. Już dawno zrezygnował on z planu, by podjąć na nowo negocjacje z UE. Wprawdzie stale o tym mówi, by zwiększyć presję na Brukselę. Jednak w praktyce od sześciu tygodni, odkąd Johnson jest w urzędzie, z Londynu nic nie wyszło poza pogróżkami. Jednak UE jest zdecydowana i spokojna i nie reaguje na prowokacje. I prawidłowo. Gdyż już mnożą się głosy, które powątpiewają w to, że Johnson pozostanie  długo premierem. Jego upadek wcale nie wydaje się niemożliwy. I to, co go wyniosło na urząd: bezwzględność i wola władzy, stanie się dla niego zgubą".  

"Sam Szekspir nie przedstawiłby tego dramatyczniej" - uważa dziennik "Badische Neuste Nachrichten" z Karslruhe.

"Tak absurdalne są sceny, które rozgrywają się w brytyjskiej Izbie Gmin. Mówiąc słowami najsłynniejszego dramaturga Anglii - 'być albo nie być'  Brytyjczyków w UE, brexit sprawia wrażenie zepchniętego na plan dalszy. Czy nowe wybory przyniosą rozwiązanie? Premier w ten sposób chce zapewnić sobie rozgrzeszenie za swój niejasny kurs brexitowy. Johnson poniósł w ostatnich dniach porażkę i mocno ucierpiało zaufanie do niego w szeregach własnej partii. Nowe wybory mogłyby przynieść Johnsonowi, który nie został nawet wybrany przez naród, kolejne porażki".

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" komentuje:

(..)"21 decydentów z szeregów partii konserwatywnej, którzy opowiedzieli się przeciwko premierowi, przedłożyło interes kraju ponad roszczenia władzy szefa rządu. Jego reakcja, aby wyrzucić ich z szeregów własnej partii oraz wykluczyć w przyszłych wyborach jako kandydatów, mówi wiele o jego stylu rządzenia. Ujawnia feudalne roszczenie lojalności i własne prawdziwe pojmowanie polityki w systemie parlamentarnym. Zna on tylko zwycięstwo i posłuszeństwo, a jeśli go nie ma, skapituluje wymachując pałką. Nierealne jest to, by mógł on osiągnąć odpowiadające jego wyobrażeniu porozumienie z UE."

"Nürnberger Nachrichten" stwierdza:

"I to wszystko z powodu bardzo niewielkiej przewagi zwolenników brexitu w referendum. Na tym przykładzie widać ryzyko, jakie takie referenda niosą ze sobą. Co wtedy, kiedy 'naród' w międzyczasie myśli inaczej? Wtedy przydaje się rzeczona demokracja parlamentarna, którą populiści tacy jak Johnson, Trump czy Salvini rozgrywają przeciwko narodowi, chociaż parlamenty właśnie ten naród reprezentują, dobrze funkcjonując. Są bardziej elastyczne niż referenda, a decyzje parlamentu można łatwiej skorygować i gruntowniej przemyśleć."

 

Redakcja poleca