Niemiecka prasa o inwazji Turcji na Syrię: Erdogan nie obawia się konsekwencji | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 14.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o inwazji Turcji na Syrię: Erdogan nie obawia się konsekwencji

Niemiecka prasy krytykuje turecką ofensywę na północy Syrii. Potrzebne są mocniejsze instrumenty polityczne - czytamy.

Ofensywa militarna Turcji w w Syrii prowadzona jest mimo braku poparcia międzynarodowego

Ofensywa militarna Turcji w w Syrii prowadzona jest mimo braku poparcia międzynarodowego

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze:

"Europa obawia się powrotu tzw. Państwa Islamskiego i nowej fali uchodźców. Erdogan tego nie kwestionuje. Nie po raz pierwszy kryzys, który wywołał, umacnia jego wewnątrzpolityczną pozycję. Operacja ta neutralizuje co prawda dwa zagrożenia dla jego panowania: wciska się klinem między partię opozycyjną (CHP), która popiera akcję militarną oraz prokurdyjską partię HDP, która ją odrzuca. Poza tym, podczas działań wojennych dysydenci z rządzącej partii AKP nie utworzą, jak zapowiadali nowych partii. Z powodu braku międzynarodowego poparcia duże jest jednak prawdopodobieństwo, że Turcja zadowoli się mniejszymi rezultatami od tych, które zakładała operacja zbrojna. W ten sposób uniknie bowiem długotrwałej wojny i zachowa twarz".

"Heilbronner Stimme" jest zdania, że "międzynarodowa krytyka pod adresem tureckiej ofensywy zbrojnej w Syrii raczej jeszcze bardziej umocni upartego despotę znad Bosforu, niż skłoni go do ustępstw. Również ograniczony jakby nie było i mało skuteczny zakaz niemieckiego eksportu broni nie skłoni Erdogana do rezygnacji z ofensywy wojskowej. Zamiast tego grozi on partnerom NATO i domaga się od nich wsparcia. Ta typowa wroga postawa była do przewidzenia, a zerwanie umowy ws. uchodźców jest atutem Erdogana. Ponieważ on wie, że każdy dalszy wzrost liczby ubiegających się o azyl prowadzi do kolejnej próby rozdarcia Europy".

Dziennik "Reutlinger General-Anzeiger" komentuje:

"Europejczyków powstrzymuje lęk przed tym, że Erdogan może dla syryjskich uchodźców ponownie otworzyć bramy do Europy. Czy dlatego Europa będzie potulna? Mały werbalny wstrząs i upomnienie pod adresem Erdogana pozwala uspokoić sumienie. Ale przecież to nie może być wszystko".

"Neues Deutschland" uważa, że 

"potrzebne są mocniejsze instrumenty polityczne, by zakończyć tę wojnę ofensywną prowadzoną wbrew prawu międzynarodowemu: kompletny zakaz dostaw broni, sankcje gospodarcze, wstrzymanie pomocy finansowej i państwowych poręczeń oraz zakaz przelotów w kontrolowanej strefie w Północnej Syrii. Przede wszystkim jednak powinno dojść do zerwania porozumienia ws. uchodźców między UE i Turcją. Tymczasem Erdogan grozi otwarcie krajom UE wysłaniem migrantów. Wydaje się być pewien, że dzięki temu fantowi nie musi się obawiać poważnych konsekwencji. Wszystko zależy przede wszystkim od międzynarodowego społeczeństwa obywatelskiego, które powinno zwiększyć presję".

Dziennik "Rhein-Necker-Zeitung" komentuje wstrzymanie eksportu broni z Niemiec do Turcji:

To "jeden z niewielu środków nacisku, którym dysponuje Berlin. Wprawdzie Niemcom nie uda się w ten sposób zaspokoić Syrii, ale być może powstrzymać Erdogana. Dziwne, że związek między eksportem broni a uchodźcami jest wciąż mało znany".     

Redakcja poleca