Niemiecka prasa o fiasku z mytem: czysto bawarski upór | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 19.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o fiasku z mytem: czysto bawarski upór

Środowe wydania gazet komentują wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. planowanych przez Niemcy opłat na autostradach.

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Rząd federalny chciał sięgnąć do kieszeni głównie zagranicznych kierowców, którzy korzystają z niemieckich autostrad. Sprawa wyglądałaby już inaczej, gdyby darował sobie podatkowe ulgi dla niemieckich kierowców. Tym samym żelazna kanclerz zachowała rację: w 2013 r. krótko przed wyborami powszechnymi Angela Merkel oświadczyła przed milionową publicznością, że za jej kadencji nie będzie myta dla samochodów osobowych. (...) Opłaty za autostrady były populistycznym poronionym pomysłem. Mądre prospołeczne działanie podobnie jak umiłowanie wolności wygląda inaczej”.

„Projekt ten szczególnie w Austrii napsuł sporo krwi – konstatuje „Die Welt”. „Zbyt mocno to myto przypominało zorganizowany wymierzony przeciwko obcokrajowcom rozbój. I co więcej: w czasach, kiedy na europejską integrację oddziałuje tak wiele sił odśrodkowych, jak nigdy dotąd, właśnie Niemcy wysyłają tę niezręczną wiadomość. Że chcą wyssać z unijnego partnerstwa tyle, ile się tylko da. Z powodu swego położenia geograficznegoNiemcy będą zawsze w Europie krajem tranzytowym. To prowadzi do irytacji i kosztów, które nawet w przybliżeniu nie są porównywalne z korzyściami, jakie wynikają z tego, że kraj ten jest po prostu centrum międzynarodowego podziału pracy w Europie. I właśnie w Bawarii powinno się o tym pamiętać”.

„To, że myto dla samochodów osobowych narusza unijne prawo jest policzkiem dla CSU, która od lat chce to gwałtownie przeforsować, jakby od tego zależało dobro i samopoczucie państwa – komentuje „Frankfurter Rundschau”. Szczególnie musiało to dotknąć Alexandra Dobrindta, który jako minister komunikacji chciał wbrew wszelkiemu rozsądkowi wprowadzić myto dla zagranicznych kierowców. Prestiżowy projekt CSU legł w gruzach. CSU chciała obsłużyć swoją klientelę, która cierpi z powodu ruchu tranzytowego na bawarsko-austriackiej granicy. Ale to się nie udało. Teraz rząd Niemiec ma okazję na nowo przemyśleć sprawę myta. Pomysłów jest pod dostatkiem”.

Dziennik „Weser-Kurier” z Bremy jest zdania, że „Opłaty autostradowe dla kierowców - ulubiony projekt CSU był od początku czysto bawarskim uporem. Ani nie wpłynęłoby do kasy oczekiwane 700 mln euro, ani nie byłoby to wykonalne z punktu widzenia prawa europejskiego, co stale podkreślali krytycy. Ale CSU nie chciała przyjąć tego do wiadomości. Teraz ma czarno na białym. Czy jej to wystarczy? Miejmy nadzieję, gdyż z powodu długotrwałych sporów stracono sporo czasu, w którym można było opracować bardziej realistyczne, a przede wszystkim ekologicznie sensowniejsze koncepcje finansowania”. 

W podobnym tonie pisze „Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung”. „CSU robi dużo prawidłowo, ale niektóre rzeczy także niewłaściwie. I jeśli niewłaściwie to w pełni. Opłaty autostradowe wciskane siłą przez byłego szefa CSU Horsta Seehofera i jego berlińskiego wykonawcę Alexandra Dobrindta i praktycznie wbrew wszystkim partiom włącznie z CDU są poważnym błędem, który spada teraz na barki jego autorom”. 

Redakcja poleca

Reklama